13 - Black Sabbath

13 Black Sabbath

#3734957


Premiera: 11 czerwca 2013
Premiera w Polsce: 11 czerwca 2013

Gatunek: Rock / Metal
Styl: hard rock, heavy metal

Wydawca: Vertigo
Dystrybutor: Universal Music Polska 
CD

Recenzja - Black Sabbath "13"

"I kto nam podskoczy? No, kto?" Muzycy z Black Sabbath mogą sobie strzelić koszulki z takim napisem i nosić je, spoglądając z pogardą i politowaniem na wszystkich sceptyków i ludzi małej wiary.

Co tu dużo mówić, panowie pozamiatali. Można się zżymać, że to skok na kasę, ze to Sabbath-nie-Sabbath (w końcu zabrakło Billa Warda), jakiekolwiek wątpliwości dotyczące sensu nagrania nowego albumu, znikają, gdy go włączymy. Staruszkowie nie tylko pokazują, że większość tego, co do dziś obowiązuje w ciężkiej muzyce wymyślili właśnie oni, ale co ważniejsze, że wciąż o wiele lepiej niż inni wiedzą, jak taką muzykę grać.

Zwaliste bębny (Brad Wilk bardzo ładnie się wpasował, a nawet dodał nieco własnej dynamiki), przebite szorstkimi, niedającymi się porobić riffami Iommiego, charakterystyczny, "kozi" wokal Ozzy'ego i jego rechot. Mocarny ciężar (wiem, że to dziwny zwrot, ale do Sabbath pasuje jak ulał), mrok, kosmiczne metafory i nadciągająca apokalipsa (to właśnie z utworów Black Sabbath nauczyłam się słówka "doom"). Wszystko tam gdzie trzeba, tam, gdzie było 40 lat temu. Mamy i fragmenty majestatyczne, dostojne ("God Is Dead", "Damaged Soul"), ale i bardziej rozpędzone - oczywiście w charakterystycznym dla kapeli tempie ("Live Forever"). Spokojnie, coś spokojnego też się znajdzie - "Zeitgeist" lekko pobrzmiewający echem "Planet Caravan". Zresztą nie tylko w tym kawałku usłyszmy patenty sprawdzone w utworach sprzed lat (riff z "Loner" kojarzy się z "N.I.B", brakuje tylko "oh, yeah"), nie sądzę jednak by komukolwiek, w jakikolwiek sposób przeszkadzało. Zasadnicza różnica między "13", a starymi płytami Sabbath to produkcja (trudno się tych pustych,"matowych" staroci słucha). Różne krążą opinie o Ricku Rubinie i jego zaangażowaniu (a raczej braku) w proces twórczy podczas sesji. Bez względu na to czy zaglądał do studia tylko, żeby przekręcić jedną czy drugą gałkę, czy siedział z muzykami całymi dniami, nie zepsuł tej płyty i Black Sabbath brzmi tak, jak Black Sabbath w XXI brzmieć powinno - mocno, ciężko, wyraziście, przestrzennie.

Black Sabbath nie wymyślili się na nowo, nie odświeżyli formuły. "13" to dowód, że taki zespół jak Black Sabbath był, jest i będzie tylko jeden.

autor: Anna Szymla

13: E-Recenzje

Tracklista

# Tytuł Czas
1 End of the Beginning 8:07
2 God Is Dead? 8:54
3 Loner 5:06
4 Zeitgeist 4:28
5 Age of Reason 7:02
6 Live Forever 4:49
7 Damaged Soul 7:46
8 Dear Father 7:06

Artyści wystepujący na albumie "13"

Ozzy Osbourne wokal
Tony Iommi gitara
Rick Rubin producent
Brad Wilk perkusja
Geezer Butler gitara basowa

Teledyski z płyty "13"

13
God Is Dead? Black Sabbath
13
Piszesz recenzję dla: 13


Przepisz tekst z obrazka:


* pola obowiązkowe


Komentarze do płyty "13" (Black Sabbath)

7 czerwca 2013, 21:34

Pablo

http://pablosreviews.blogspot.com/2013/06/black-sabbath-13-2013.html

Dodaj komentarz do płyty "13"

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka: