Come Around Sundown - Kings Of Leon

Come Around Sundown Kings Of Leon

#88697649682


Premiera: 18 października 2010
Premiera w Polsce: 18 października 2010

Gatunek: Rock
Styl: southern rock, rock alternatywny, garage rock

Wydawca: RCA
Dystrybutor: Sony Music 
CD

Recenzja - Kings Of Leon "Come Around Sundown"

Z drogi Bono, nadchodzą Followillowie. Na swym najnowszym dziele formacja Kings of Leon niebezpiecznie zbliżyła się do U2.

Nie chodzi nawet o sama muzykę, choć echa "Joshua Tree" pobrzmiewają tu i ówdzie, ale o jej potencjał. To już nie braciszkowie z Tennessee, nie czwórka młodzieńców z rockowym zapałem, to jeden z największych zespołów świata.

Poprzedni longplay grupy, "Only by the Night" okazał się - trochę niespodziewanie dla samych zainteresowanych - wielkim sukcesem. Nazwa Kings of Leon pisana była największą czcionką na festiwalowych plakatach, a kilkutysięczne sale koncertowe zaczęły być za małe. Po takiej reakcji Amerykanie mieli dwa wyjścia - albo wykonać obrót o 180 stopni, albo - jak mawiają za oceanem - go with the flow. Kwartet wybrał drugie rozwiązanie. "Come Around Sundown" to bardzo świadoma stylistycznie kontynuacja tego, co znamy z ostatniego krążka. Materiał jeszcze bardziej spójny, przemyślany, wycelowany prosto na największe stadiony.

Panowie mają niesamowity dryg kompozytorski, z czego skrzętnie korzystają. Piosenki są piękne, okrutnie melodyjne, często tęskne, z refrenami, które będzie można wyśpiewywać na koncertach pełną piersią (już słyszę te tłumy z "it's in the water, it's where you came from" na ustach). Jednocześnie są jednak perfekcyjnie wyważone i skrojone do radia. Nie spodziewajcie się jakichś gitarowych ekscesów, które wprawiłyby w niepokój potencjalnego prezentera, nie ma wrzasków, aranżacyjnych eksperymentów, artystycznych wolt. Owszem brzmienie jest organiczne, dźwięczące od metalicznych gitar, przetkane gdzieniegdzie coutry-folkowymi dźwiękami, jednak mocno wygładzone. Męska, rockowa zadziorność w nadwątlonej postaci ostała się zaledwie w kilku fragmentach ("Mary", "Pony Up"). Reszta to równie bezpieczne, co przebojowe numery.

Tu nie ma zapychaczy. Nie ma słabych piosenek, ale zabrakło żaru i ogania. Po surowym, szorstkim brzmieniu, brudzie znanym z początków kariery kapeli zaginął już wszelki ślad. "Come Around Sundown" słucha się przyjemnie, a wręcz zbyt przyjemnie. Trudno się bowiem oprzeć wrażeniu, że ta płyta to po prostu efekt zimnej kalkulacji. Taktyczny atak na serca kolejnych zastępów fanek.

autor: Anna Szymla

Come Around Sundown: E-Recenzje

Tracklista

# Tytuł Czas
1 The End 4:24
2 Radioactive 3:26
3 Pyro 4:10
4 Mary 3:25
5 The Face 3:28
6 The Immortals 3:28
7 Back Down South 4:01
8 Beach Side 2:50
9 No Money 3:05
10 Pony Up 3:04
11 Birthday 3:15
12 Mi Amigo 4:06
13 Pickup Truck 4:44

Artyści wystepujący na albumie "Come Around Sundown"

Nathan Followill wokal,perkusja,muzyka
Caleb Followill wokal,gitara,muzyka
Jared Followill wokal,gitara basowa,muzyka
Matthew Followill wokal,gitara,instrumenty klawiszowe,muzyka
Angelo Petraglia producent
Jacquire King producent,miks

Teledyski z płyty "Come Around Sundown"

Come Around Sundown
Radioactive Kings Of Leon
Come Around Sundown
Come Around Sundown
Pyro Kings Of Leon
Come Around Sundown
Come Around Sundown
Back Down South Kings Of Leon
Come Around Sundown
Piszesz recenzję dla: Come Around Sundown


Przepisz tekst z obrazka:


* pola obowiązkowe


Dodaj komentarz do płyty "Come Around Sundown"

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka: