Cruel Summer - G.O.O.D. Music

Cruel Summer G.O.O.D. Music


Premiera: 18 września 2012
Premiera w Polsce: 18 września 2012

Gatunek: RnB / Hip-Hop

Wydawca: G.O.O.D. Music
Dystrybutor: Universal Music Polska 
CD
Kompilacja

Recenzja - G.O.O.D. Music "Cruel Summer"

Napisać, że wszystko, za co bierze się Kanye West zamienia się w złoto, to jak stwierdzić, że woda jest mokra, a trawa zielona. Tylko czasem naprawdę trudno o inny wstęp, bo ten facet nie przestaje zadziwiać.

Tym razem ekspodopieczny Jaya-Z, a dziś postać przynajmniej równa mentorowi, usunął się trochę w cień. To oczywiście on firmuje album "Cruel Summer" jako głównodowodzący projektem G.O.O.D. Music, ale po pierwsze, produkcją podzielił się z innymi twórcami, a rapuje w siedmiu z dwunastu nagrań. Pierwsze skrzypce gra tu talent i wizjonerstwo będące amalgamatem wielu fascynujących osobowości współczesnej czarnej muzyki. Nie tylko hip-hopu, bo mój osobisty faworyt z płyty "Bliss" to najwyższej próby cyber-elektro-R&B z wokalami Teyany Taylor i Johna Legenda na bicie Hudsona Mohawke'a. Lekko soulowych akcentów jest więcej, czego świetnym przykładem "Sin City". Jeśli zaś mamy hip-hop to też taki bardziej kosmiczny, przesycony duchem Bootsy'ego Collinsa, Prince'a i wizjonerstwem Herbie'ego Hancocka. Najlepiej wypada oczywiście niesamowite "Mercy", które na początku może odrobinę denerwować dziwnym refrenem, ale jak już wbije się do głowy to nie ma przebacz - nucimy o poranku, nucimy na dobranoc. Ukłon w stronę starej szkoły to "New God Flow", w którym West, Pusha-T i Ghostface Killah dają konkurentom przykład, jak należy rapować, żeby słuchacz odruchowo złapał się za głowę z myślą: ale jak oni to robią?! Szaleństwa tutaj co niemiara, a akcentów bardziej romantycznych nie brakuje. Wystarczy posłuchać rozpoczynającego longplay kawałka "To the World" z R. Kellym, żeby zrozumieć, co mam na myśli.

Niby to kompilacja, ale słucha się wybornie, z każdym kolejnym odsłuchem lepiej. Twardogłowi fani hip-hopu, dla których ta muzyka nie istnieje bez jazzowych sampli i pouczających historii z osiedla, rwą sobie włosy z głowy. Szkoda zachodu. Kanye West po raz kolejny wskazał, jak ten gatunek będzie wyglądał w przyszłości.

autor: rafi

Recenzja - G.O.O.D. Music "Cruel Summer"

Czy nam się podoba czy nie (raczej się podoba), należy uznać, że Kanye West jednym z najzdolniejszych artystów/biznesmenów na współczesnej scenie.

Po tym wstępie pewnie spodziewacie się, że "Cruel Summer" to arcydzieło, płyta wybitna, album z którego można zrobić ołtarzyk i oddawać pokłony (w sumie okładka pasuje do tej roli). Nie. Nic z tych rzeczy. Składanka G.O.O.D. Music to po prostu zestaw świetnych, dobrych i średnich numerów. Nie należy oczekiwać, że skoro na jednym krążku mamy Westa, Jaya-Z, Commona, członków Wu-tTang Clanu, Kida Cudiego, Johna Legenda i kilkoro innych, muzyka będzie jakąś sumą ich talentów. To bowiem tak nie działa i nie ma prawa działać w ten sposób. I kiedy przestaniemy liczyć na grom z jasnego nieba, okaże się, że czeka nas naprawdę znakomity zestaw zdominowany fantastycznymi, soczystymi, różnorodnymi numerami - od mrocznego, lekko zamulonego "Mercy" po niemal popowe "The One". A jak to u Kanye - zawsze jest na bogato, chóry, gitary, smyki, Auto-tune - czego dusza zapragnie.

Pierwsze cztery kawałki to absolutna moc. Żadnego chybionego ruchu. Kapitalne pomysły, emocje, klimat i genialna produkcja (szczególnie "Clique" i "New God Flow"). Dalej bywa różnie, ale poniżej pewnego poziomu zestaw nigdy nie schodzi. Wręcz przeciwnie, pojawiają się wyjątkowo udane momenty jak bardzo ładne, nostalgiczne "Sin City", wznoszące się na wyżyny muzycznej erudycji "Creepers" z Kidem Cudim (jak on cudownie potrafi śpiewać) i piękne, zmysłowe, w zasadzie doskonałe "Bliss" Johna Legenda i Teyany Taylor (John powinien częściej śpiewać z paniami).
No to czemu Kanye jest taki zdolny? Bo na to wpadł, zebrał, większość czynnie współtworzył. W efekcie dostaliśmy album bardziej spójny i przemyślany niż niejeden longplay w wykonaniu samodzielnego artysty. To dzieło ciekawe, wypełnione interesującymi pomysłami, pokazujące, że hip-hop to nie tylko bity i rymowanie, ale i wyobraźnia. Czy "Cruel Summer" rzuca na kolana? Nie. Ale co najmniej kilka numerów z płyty ma moc wywoływania zachwytu i wzbudzania podziwu.

autor: Anna Szymla

Cruel Summer: E-Recenzje

Tracklista

# Tytuł Czas
1 To The World (Kanye West & R Kelly) -
2 Clique (Kanye West, Jay-Z & Big Sean) -
3 Mercy (Kanye West, Big Sean, Pusha T & 2 Chainz) -
4 New God Flow (Kanye West, Pusha T & Ghostface Killah) -
5 The Morning (Raekwon, Pusha T, Common, 2 Chainz, CyHi Da Prynce, Kid Cudi & D'Banj) -
6 Cold (DJ Khaled) -
7 Higher (The-Dream, Pusha T & Ma$e) -
8 Sin City (John Legend, Travi$ Scott, Teyana Taylor, CyHi Da Prynce & Malik Yusef) -
9 The One (Kanye West, Big Sean, 2 Chainz & Marsha Ambrosius) -
10 Creepers (Kid Cudi) -
11 Bliss (John Legend & Teyana Taylor) -
12 Don't Like (Kanye West, Chief Keef, Pusha T, Big Sean & Jadakiss) -

Artyści wystepujący na albumie "Cruel Summer"

John Legend wokal
Jay Z rap,słowa
R. Kelly wokal
Common rap
Kanye West producent,rap,słowa
Raekwon rap,słowa
Teyana Taylor rap,słowa
Kid Cudi rap,słowa
Big Sean rap,słowa
Pusha T rap,słowa

Teledyski z płyty "Cruel Summer"

Brak teledysków z tej płyty
Piszesz recenzję dla: Cruel Summer


Przepisz tekst z obrazka:


* pola obowiązkowe


Dodaj komentarz do płyty "Cruel Summer"

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka: