Futuresex/Lovesounds - Justin Timberlake

Futuresex/Lovesounds Justin Timberlake

#82876 87068 2, 82876 87068 2

Premiera: 12 września 2006
Premiera w Polsce: 12 września 2006

Gatunek: Pop

Wydawca: Jive Records
Dystrybutor: Sony Music 
CD

Recenzja - Justin Timberlake "Futuresex/Lovesounds"

Ostatnie lata w muzyce rozrywkowej obfitują w rozbłyskujące na krótką chwilę gwiazdeczki. Ewidentnie brakuje takich ikon popu, jak te, które błyszczały w latach 90. Młodzi artyści, nie potrafiąc stworzyć własnych legend, chętnie patrzą więc wstecz, naśladując Madonnę, Michaela Jacksona, George'a Michaela czy Prince'a. Jednym wychodzi to gorzej, innym lepiej. Justin Timberlake należy do grona nielicznych, którzy znajdują się w tej drugiej grupie.

Już na debiutanckim krążku "Justified" wokalista pokazał, że w panteonie jego idoli Jackson i Prince zajmują zaszczytne miejsca. Przy okazji najnowszego dzieła, "FutureSex/LoveSounds", Amerykanin zrezygnował z aspiracji bycia następcą króla popu. Teraz Timberlake znacznie bardziej wzoruje się na stylistyce Księcia. Dodatkowo ma tajną broń w osobie Timbalanda, który ostatnimi dokonaniami zdołał zdetronizować kolektyw The Neptunes w producenckiej lidze. Do sukcesu potrzebny jest jeszcze talent, ale to narzeczony Cameron Diaz akurat posiada.

Równie genialnych hitów, jak "SexyBack" co prawda na płycie nie znajdziemy, ale nie bądźmy zbyt wymagający. Tym bardziej, że na longplay trafiło kilka całkiem fajnych, podbitych mocnymi beatami kawałków ("FutureSex/LoveSound", "Sexy Ladies/Let Me Talk To You Prelude", "LoveStoned/I Think She Knows (Interlude)", "Damn Girl"). Byłoby całkiem cudownie, gdyby nie obowiązkowe ballady. Mogą one bowiem urzec co najwyżej nieszczęśliwie zakochane licealistki. Niewiele pomogła nawet opieka Ricka Rubina. Producent dokonań choćby zespołów Slayer i Beastie Boys zdołał przygotować wyjątkowo płaczliwą kompozycję "(Another Song) All Over Again".

Podsumowując, Justin Timberlake zdecydowanie wydoroślał, dojrzał - muzycznie... i nie tylko. Porzucił chłopięcą manierę, a jego głos nabrał poważniejszej, ciekawszej barwy, niemniej falsetowe popisy nadal są obecne. Ponadto młody artysta - dość skutecznie - stara się być uwodzicielski i charyzmatyczny. Krótko mówiąc, były członek boysbandu 'N Sync stał się mężczyzną. Pozostaje tylko pozazdrościć Cameron Diaz.

Futuresex/Lovesounds: E-Recenzje

Tracklista

# Tytuł Czas
1 FutureSex/LoveSound 4:01
2 SexyBack (featuring Timbaland) 4:02
3 Sexy Ladies/Let Me Talk to You (Prelude) 5:32
4 My Love (featuring T.I.) 4:36
5 LoveStoned/I Think She Knows (Interlude) 7:23
6 What Goes Around.../... Comes Around (Interlude) 7:28
7 Chop Me Up (featuring Timbaland and Three 6 Mafia) 5:04
8 Damn Girl (featuring will.i.am) 5:12
9 Summer Love/Set the Mood (Prelude) 6:24
10 Until the End of Time 5:22
11 Losing My Way 5:22
12 (Another Song) All Over Again 5:45

Artyści wystepujący na albumie "Futuresex/Lovesounds"

Justin Timberlake wokal,muzyka
Rick Rubin producent

Teledyski z płyty "Futuresex/Lovesounds"

Brak teledysków z tej płyty
Piszesz recenzję dla: Futuresex/Lovesounds


Przepisz tekst z obrazka:


* pola obowiązkowe


Dodaj komentarz do płyty "Futuresex/Lovesounds"

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka: