Hellbilly Deluxe 2: Noble Jackals, Penny Dreadfuls and the Systematic Dehumanization of Cool - Rob Zombie

Hellbilly Deluxe 2: Noble Jackals, Penny Dreadfuls and the Systematic Dehumanization of Cool Rob Zombie


Premiera: 1 lutego 2010
Premiera w Polsce: 1 lutego 2010

Gatunek: Metal
Styl: heavy metal, industrial metal, groove metal

Wydawca: Roadrunner Records
Dystrybutor: Metal Mind Productions 
CD

Recenzja - Rob Zombie "Hellbilly Deluxe 2: Noble Jackals, Penny Dreadfuls and the Systematic Dehumanization of Cool"

Ostatni film Roba Zombie, "Halloween II" to niestety spore rozczarowanie. Artysta pomieszał za dużo konwencji i najzwyczajniej przekombinował. Szczęśliwie nie popełnił tego błędu przy najnowszej płycie.

W przypadku "Hellbilly Deluxe 2" wokalista nie eksperymentował, lecz postawił na to, w czym jest najlepszy. Mamy więc ciężkie brzmienie oparte na industrialnej podwalinie, absurdalne teksty, sporo chwytliwych melodii i trochę dziwacznych wstawek. Jedyną prawdziwą niespodzianką jest lekko psychodeliczny zamykający zestaw utwór "The Man Who Laughs" z "pojechaną" partią smyków.

Zacznijmy jednak od początku. Longplay, co można wywnioskować po tytule, stanowi drugą część solowego debiutu byłego lidera White Zombie. Zasadniczych podobieństw należy doszukiwać się właśnie w brzmieniu, które jest bardzo skondensowane, nieco przybrudzone (w odróżnieniu od dość gładkiego "Educated Horses") i chociaż nie brakuje elektroniki, mocno gitarowe. Ostatnie to nie tyle zasługa Zombiego, co Johna 5, który obsługiwał instrument. Wokalista zresztą podkreślał, że to pierwszy od dawna album, który był dziełem nie tylko jego, ale i pozostałych muzyków. I to słychać. Kawałki przypominają nagrania koncertowe, co w przypadku tego artysty jest dużym komplementem. Mnóstwo tu energii i żywiołowości, którą znaleźć można podczas występów Roba Zombie.

"Hellbilly Deluxe 2" to po prostu rock and roll. Naznaczony stylem Roba, ale rock and roll. Znakomita większość piosenek wpada w ucho za pierwszym przesłuchaniem. Singlowe "What?" to jeden z najlepszych numerów w repertuarze Amerykanina - z powodzeniem może równać się z klasycznym już "Dragula". Kapitalnie wypada także surowe, marszowe "Sick Bubble-Gum", toporne "Mars Needs Women" z delikatnym intro rodem z filmów Rodrigueza, "Burn" z fantastyczną rockową gitarą i zwrotkami kojarzącymi się z "More Human Than Human" czy "motorowe" "Werewolf Women of the SS" (kolejne wpływy Rodrigueza).

Niemal wszystko na płycie jest takie, jak można spodziewać się po Zombiem z tym, że na (zaskakująco) wysokim poziomie. Żaden fan Roba nie będzie rozczarowany.

autor: Anna Szymla

Recenzja - Rob Zombie "Hellbilly Deluxe 2: Noble Jackals, Penny Dreadfuls and the Systematic Dehumanization of Cool"

Płytę jakości deluxe Rob Zombie nagrał raz. Był to jego solowy debiut. Nowy album to kolejna część tej samej historii, opowiedziana przy użyciu tych samych środków.

Tytuł wskazuje, że obcujemy z sequelem debiutu. Kontynuacja rzadko wypada tak dobrze, jak część pierwsza i nie inaczej jest w tym przypadku. Rob umie budować nastrój grozy w stylu horrorów klasy B. Używa dialogów ze starych filmów, odgłosów bijących dzwonów, wyjących wilków, wsamplowanych chórów, orkiestracji i własnego szorstkiego wokalu. Materia jest ta, co zawsze. Rzecz w tym, by wykroić z niej coś ciekawego. Z tym już gorzej. Zombiemu chyba chwilowo umknął dar pisania tak fajnych numerów, jak "Dragula", "Superbeast" czy "Bring Her Down (To Crippletown)".

Sequele miewają jednak niezłe momenty. Tutaj to piosenki wilkołakowe - "Werewolf, Baby", w bluesowo-hardrockowym klimacie z fajnie grającą gitarą slide, oraz "Werewolf Women Of The SS". Ostatnia kojarzy się z "Misirlou" Dicka Dale'a, rozsławioną przez "Pulp Fiction". John 5 nawet "surfuje" na gitarze niczym Dale. Najlepszy kawałek to "Mars Needs Women", horror blues zaczynający się akustycznie, by po chwili nabrać ciężaru. Refren jest stworzony do śpiewania na koncertach. Utwór ubarwiają elektroniczne wstawki i ekstatycznie wzdychająca niewiasta. Przeszło 9-minutowy "The Man Who Laughs", mroczny, podniosły numer, z wsamplowaną orkiestracją, wciąga do chwili, gdy Tommy Clufetos zaczyna trwające ok. 4 min solo perkusyjne. Znika zbudowane wcześniej napięcie, pojawia się irytacja i pytanie: "Po co?!". Tommy to solidny bębniarz, z niejednej żyły pił krew, ale wirtuoz z niego żaden. Po kiego czorta Rob się na to zdecydował? Walcowaty "Cease To Exist" (psychodelicznie przesterowany głos) oraz złowrogi "Virgin Witch" to pokłony dla Black Sabbath. Solidne, lecz nic ponadto.

Rzuca się w uszy brzmienie bębnów. Ma się wrażenie, jakby Clufetos walił w pustą walizkę. Rob chciał, by płyta brzmiała naturalnie, oldschoolowo, jakby nagrano ją na próbie. Udało się. Całość to przyzwoity muzyczny horror klasy B, na jedną projekcję. Problem chyba w tym, że Zombie za bardzo chce równie mocno trzymać kilka srok za ogon. To niełatwe, zwłaszcza na tym poziomie sławy. Większa presja, spore pieniądze, a jak się nie uda, wszyscy jadą po tobie, jak po burej suce. Rob jest daleki od porażki, lecz musi być czujny. To niegłupi, utalentowany facet, więc jestem dobrej myśli. Na pewno stać go na więcej.

autor: Lesław Dutkowski

Hellbilly Deluxe 2: Noble Jackals, Penny Dreadfuls and the Systematic Dehumanization of Cool: E-Recenzje

Tracklista

# Tytuł Czas
1 Jesus Frankenstein 5:21
2 Sick Bubble-Gum 3:44
3 What? 2:47
4 Mars Needs Women 4:58
5 Werewolf, Baby! 3:59
6 Virgin Witch 3:38
7 Death and Destiny Inside the Dream Factory 2:18
8 Burn 3:03
9 Cease to Exist 3:38
10 Werewolf Women of the SS 3:01
11 The Man Who Laughs 9:44

Artyści wystepujący na albumie "Hellbilly Deluxe 2: Noble Jackals, Penny Dreadfuls and the Systematic Dehumanization of Cool"

Rob Zombie producent,wokal,muzyka,słowa
John 5 gitara
Tommy Clufetos perkusja
Piggy D. gitara basowa

Teledyski z płyty "Hellbilly Deluxe 2: Noble Jackals, Penny Dreadfuls and the Systematic Dehumanization of Cool"

Hellbilly Deluxe 2: Noble Jackals, Penny Dreadfuls and the Systematic Dehumanization of Cool
Sick Bubblegum Rob Zombie
Hellbilly Deluxe 2: Noble Jackals, Penny Dreadfuls and the Systematic Dehumanization of Cool
Piszesz recenzję dla: Hellbilly Deluxe 2: Noble Jackals, Penny Dreadfuls and the Systematic Dehumanization of Cool


Przepisz tekst z obrazka:


* pola obowiązkowe


Dodaj komentarz do płyty "Hellbilly Deluxe 2: Noble Jackals, Penny Dreadfuls and the Systematic Dehumanization of Cool"

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka: