How To Dismantle An Atomic Bomb - U2

How To Dismantle An Atomic Bomb U2

#986 782-9

Premiera: 22 listopada 2004


Wydawca: Island Records

Recenzja - U2 "How To Dismantle An Atomic Bomb"

U2 jest zespołem klasy światowej, a takie raczej nie nagrywają płyt słabych czy beznadziejnych. Ale czy stać ich jeszcze na wielki album? Nowy materiał wielki z pewnością nie jest. Jest trochę więcej niż przyzwoity, z kilkoma znakomitymi piosenkami.

"No Line On The Horizon" to producencki majstersztyk. Pod warstwami gitar, basu i perkusji słychać mnóstwo delikatnych, głównie elektronicznych smaczków, świetnie wypełniających przestrzeń, wzbogacających klimat piosenki, nie dających wrażenia przesytu czy przekombinowania. Tak wspaniale potrafią wypełniać tło tylko mistrzowie, a Brian Eno, który za to odpowiada, niewątpliwie nim jest.

Czy jest jeszcze coś mistrzowskiego na nowym albumie U2? Jak najbardziej. Kilka piosenek wywołało duży uśmiech na mojej twarzy, na przykład kapitalna "Magnificent" z wyeksponowaną, jedyną w swoim rodzaju gitarą The Edge'a. Bronią się też oparta na mocnym riffie i z ładną partią wiolonczeli "Breathe", dość podniosła "Unknown Caller" ze stadionowymi wokalizami, wyeksponowanymi klawiszami i partią waltorni. Przyjemnie buja lekko bluesujący "Stand Up Comedy", a moc porwania tłumów na równe nogi ma dynamiczny singlowy "Get On Your Boots", choć nie jest to mój faworyt. A reszta? Milczeniem może nie jest, ale nie jest też czymś wybitnym. Dość równe piosenki, na dobrym poziomie, które raczej nie przejdą do annałów rocka ani nawet annałów U2. Aczkolwiek wyobraźnia podpowiada mi, że w sytuacji koncertowej mogą zyskać inny, ciekawszy wymiar.

W superlatywach należy wypowiadać się o grze The Edge'a. To nie jest typ wirtuoza, wygrywającego milion nut w 30 sekund, ale jak mało kto potrafi zagrać tyle, ile trzeba i tam grze trzeba. Czasem z rockowym pazurem, a innym razem tylko delikatnie muskać struny. Jakby miał w opuszkach jakiś magiczny dozownik nut. Ma swój styl, a czymś takim mogą się pochwalić tylko wybitni muzycy.

autor: Les³aw Dutkowski

Recenzja - U2 "How To Dismantle An Atomic Bomb"

Niech nikogo nie zmyli kompozycja "Vertigo", choć to świetny singel z fenomenalnym popisem The Edge'a. Resztę albumu "How To Dismantle An Atomic Bomb" wypełniają ciepłe, stonowane utwory panów, którzy wiedzą jak starzeć się w gustowny i elegancki sposób.

Chyba nikt nie uwierzyłby dziś rozwścieczonemu zespołowi U2. Elektroniczne zakusy Irlandczycy mają już za sobą, popowe błahostki na szczęście też. Pozostało im zatem tęsknym wzrokiem spojrzeć w przeszłość i zacząć nowy rozdział. Świat podbili dawno temu, teraz wystarczyło pokazać, że naprawdę mają klasę. Udało się i to w wielkim stylu, choć bez grama patosu. Spokornieli, złagodnieli, ale przede wszystkim zdołali stworzyć najprostsze w swoim dorobku piosenki i włożyć w nie najpiękniejsze teksty, jakie do tej pory napisali. Co jednak najważniejsze, pozostali wierni temu wszystkiemu, za co ich pokochano. Doskonałe melodie, urzekające, na wpół szeptane frazy Bono oraz przywołujące okres płyty "The Unforgettable Fire" metaliczne brzmienie gitary The Edge'a. Na próżno tu szukać wielkich, komercyjnych przebojów. Nie znaczy to jednak, że longplay pozbawiony jest klejnotów. Prawdę mówiąc, wszystkie piosenki błyszczą na swój sposób. Nagrania z "How To Dismantle An Atomic Bomb" to maleńkie błyskotki, tworzące razem bajeczną mozaikę.

Na przykładzie najnowszego dzieła U2 wyraźnie widać, że serce słuchacza niekoniecznie trzeba zdobywać szturmem. Niekiedy wystarczy odrobina szczerości, ciepła i niebanalne teksty o miłości.

autor: Anna Szymla

How To Dismantle An Atomic Bomb: E-Recenzje

Artyści wystepujący na albumie "How To Dismantle An Atomic Bomb"

Brak danych.

Teledyski z płyty "How To Dismantle An Atomic Bomb"

Brak teledysków z tej płyty
Piszesz recenzję dla: How To Dismantle An Atomic Bomb


Przepisz tekst z obrazka:


* pola obowiązkowe


Dodaj komentarz do płyty "How To Dismantle An Atomic Bomb"

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka: