June - Julia Marcell

June Julia Marcell


Premiera w Polsce: 3 października 2011

Gatunek: Pop / Elektronika

Wydawca: Mystic Production
CD

Recenzja - Julia Marcell "June"

Przedsiębiorcza, obdarzona ciekawą urodą i niezwykle utalentowana. Z tym kojarzyła mi się Julia Marcell, gdy parę lat temu poznałem jej muzykę. Dziś wiem też, że lubi wyzwania i poszukiwania nowych środków wyrazu, co charakteryzuje artystów nietuzinkowych.

Michał Wardzała, szef Mystic Production, nie raz wprawiał mnie w zdumienie swoimi świeżo zakontraktowanymi podopiecznymi, a rutynowe formułki o tym, że ów, owa lub owi zauroczyli go i powalili na kolana kazały się pusto śmiać. Trzeba jednakże oddać mu sprawiedliwość, że nie raz trafiał doskonale i Julia Marcell to właśnie taki przykład.

Artystka mieszka w Niemczech, dzięki czemu uniknęła polskiego piekiełka. Zamiast jęczeć, jak to jest źle i że nikt jej nie lubi, parę lat temu wzięła sprawy w swoje ręce i dzięki serwisowi Sellaband zebrała 50 tysięcy dolarów na nagranie płyty. Materiał "It Might Like You" wzbudził zainteresowanie i zebrał dobre opinie. Nie wyobrażam sobie, by pierwsza produkcja Julii dla Mystic Production nie otrzymała ich jeszcze więcej.

Marcell pokazuje na płycie wielką erudycję, wszechstronność, łatwość budowania ładnego klimatu i swobodnego zmieniania go. Owszem, jest dużo fortepianu, bo obok skrzypiec (również słyszalnych) to główny instrument artystki. Lecz w symbiozie z nimi żyją także klubowe brzmienia, kawałki nawiązujące do współczesnego popu i R&B. Julia potrafi okazać poprzez piosenkę energetyczną radość i nie ma kłopotu z natchnionymi, podniosłymi fragmentami, unikając popadania w pretensjonalność.

Jest w Julii coś z Kate Bush, trochę z Tori Amos, wczesnej Björk, zadziornej rockerki i natchnionej artystki zapatrzonej w baśniowe śpiewy w stylu Clannad. Marcell jest także bywalczynią klubowych parkietów, gdzie pulsuje energia i zgrabnie operuje się syntetycznymi brzmieniami, ozdobnymi zapętleniami. Czasem piosenki przypominają dziecięce przyśpiewki, od razu przywołujące uśmiech.

Muzyka to dość delikatna i bardzo starannie przygotowana, bogata w instrumenty. Pod powierzchnią zdaje się jednak kipieć wulkan. Mocno wysunięte i dudniące są bębny (akustyczne i elektryczne), nadające transowości jak z plemiennego obrządku. Zasługa w tym też cenionego producenta Mosesa Schneidera, który już nie raz dawał kopa krążkom znakomitych Beatsteaks. Julia jeszcze takich osiągnięć jak znakomici rockmani na koncie nie ma, lecz "June" jest zapowiedzią tego, że w niedalekiej przyszłości mogą one stać się również jej udziałem. Że Julia pokaże jeszcze więcej swoich twarzy. Mocno trzymam za to kciuki.

autor: Lesław Dutkowski

June: E-Recenzje

Tracklista

# Tytuł Czas
1 June 3:53
2 Matrioszka 3:51
3 Since 3:30
4 CTRL 3:03
5 Gamelan 4:30
6 Shores 1:33
7 Echo 4:55
8 I Wanna Get On Fire 4:58
9 Crows 5:26
10 Shhh 3:10

Artyści wystepujący na albumie "June"

Brak danych.

Teledyski z płyty "June"

June
Matrioszka Julia Marcell
June
Piszesz recenzję dla: June


Przepisz tekst z obrazka:


* pola obowiązkowe


Dodaj komentarz do płyty "June"

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka: