Karabin - Maria Peszek

Karabin Maria Peszek


Premiera w Polsce: 26 lutego 2016

Gatunek: Pop / Alternatywa

Wydawca: Warner Music Poland
CD

Recenzja - Maria Peszek "Karabin"

Maria Peszek jest muzycznym odpowiednikiem kibola (oczywiście z wyłączeniem zachowań chuligańskich).

Peszek przypomina mi kibiców na stadionach, a szczególnie wodzirejów z sektorów ultrasów. Nie chodzi tylko o to, że ma dar porywanie tłumów, bo ma. Nie przebiera w środkach, jest bezpośrednia i bezkompromisowa, i konsekwentnie "kibicuje swojej drużynie". Na najnowszej płycie porusza kwestie szeroko pojętej wolności, tolerancji, znów jest gorzko o Polsce, głośno też mówi o obawach współczesnego, dorosłego człowieka. Nie boi się dosadnego języka, przekleństw. Nie owija w bawełnę, nie waha się celować swoim karabinem w przeciwnika (m.in. w kościół).

To jeszcze nie do końca czyni z niej kibola, ale w utworach z "Karabinu" jest coś, co przypomina stadionowe zaśpiewy. Tak naprawdę to proste utwory z chwytliwymi hasłami, zabawa słowem, językiem, bardzo sugestywne hasła wprost stworzone do wykrzykiwania na koncertach bądź wypisywania wielkimi literami na transparentach/koszulkach. "Czasy takie niespokojne, róbmy miłość a nie wojnę"/"Jak ten elektryk co kiedyś, wolność zaświecił jak światło, chcę włączyć dziś przycisk miłość, dalej będzie już łatwo"; "Nie szukam lali z portali, szukam mamy dla Ali, samotnej jak ja, la la"; "Jaka ze mnie gwiazda, chyba, że Dawida, syn i córka Żyda"; "nic nie jest takie, jakim się wydaje, więc don't judge the book by its cover", "Zamiast do nieba, chodźmy do łóżka, wszystko inne prostytucja" - to tylko kilka cytatów.

Oczywiście to zupełnie inny, znacznie wyższy poziom intelektualny niż kibicowskie piosenki, ale "Karabin", zresztą jak i poprzednie płyty, ma w sobie coś z ulicy, z miejskiej wulgarności. To nie język literacki, lecz mowa przeciętnego facebookowicza, choć sprawność i błyskotliwość w posługiwaniu się nią imponująca, a przekaz głęboki. To album dosadny, a przy tym nie do końca wyrafinowany muzycznie. Stąd właśnie moje skojarzenia z stadionami. To bowiem w pewnym stopniu, słabość najnowszego dzieła Peszek. Sporo monotonnej elektroniki, dużo podobnych fortepianowych motywów, jednostajne rytmy. Zarówno pod względem kompozycji, jak i aranżacji szału nie ma. Nagrania są dość płaskie, monochromatyczne, proste czy wręcz prostackie, a jednak nośne, chwytliwe szczególnie w tłumie. Zupełnie jak te z piłkarskich meczów.

autor: Anna Szymla

Karabin: E-Recenzje

Informacje - Maria Peszek "Karabin"

To kolejny koncept album artystki, tym razem to jedenaście piosenek o wolności, nienawiści i prawie do bycia innym. Jedenaście piosenek na niespokojne czasy. Radykalnie pacyfistyczne treści przewrotnie zestawione z tytułem.

„Pisząc te piosenki kilkanaście miesięcy temu nie zdawałam sobie sprawy, że rzeczywistość wyprzedzi to o czym śpiewam i nada tym słowom tak dramatyczny kontekst. Każdy artysta prędzej czy później mierzy się z tematem wolności, tolerancji, prawa do inności i nierozerwalnie wiążącej się z nimi nienawiści. Ale rzeczywistość jest zbyt brutalna a świat bezwzględny żeby iść na czołgi z kwiatami. Można za to pisać piosenki. O nienawiści przeciw nienawiści. Bo słowa mogą więcej niż naboje. Karabin to pacyfistyczna płyta wyrażona militarnymi środkami. Marzyłabym, żeby te piosenki dodawały siły w tych niespokojnych czasach. Żeby dzięki nim ludzie mniej się bali. Bo strach i wolność to wykluczające się słowa” – mówi o nowym materiale artystka.

Tracklista

# Tytuł Czas
1 Gwiazda 3:34
2 Krew Na Ulicach 3:47
3 Elektryk 3:17
4 Żołnierzyk 4:34
5 Tu i Teraz 3:35
6 Jak Pistolet 3:35
7 Polska A B C i D 3:59
8 Samotny Tata 3:46
9 Ogień 3:32
10 Modern Holokaust 3:48
11 EJ Maria 3:26

Artyści wystepujący na albumie "Karabin"

Brak danych.

Teledyski z płyty "Karabin"

Brak teledysków z tej płyty
Piszesz recenzję dla: Karabin


Przepisz tekst z obrazka:


* pola obowiązkowe


Dodaj komentarz do płyty "Karabin"

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka: