Pink Friday: Roman Reloaded - Nicki Minaj

Pink Friday: Roman Reloaded Nicki Minaj


Premiera: 3 kwietnia 2012
Premiera w Polsce: 17 kwietnia 2012

Gatunek: RnB / Hip-Hop

Wydawca: Cash Money Records
Dystrybutor: Universal Music Polska 
CD

Recenzja - Nicki Minaj "Pink Friday: Roman Reloaded"

Był czas, kiedy bardzo mocno wierzyłem, że Nicki Minaj może zostać nową królową damskiego hip-hopu, wprowadzić mnóstwo świeżości i ożywienia na tej scenie. Pierwsze "Pink Friday" zdradziło ogromny potencjał, ale pozostawiło też duży niedosyt ze względu na stylistyczny rozstrzał oraz nadmiernie popowy charakter. Tym razem wszystko jest już jasne i klarowne. Do bólu różowe.

Mogła wziąć bity od wszystkich najlepszych świata komercyjnego hip-hopu - Kanye Westa, The Neptunes, Boi1da, Noaha "40", nawet Timbalanda. Mogła spróbować pójść drogą kolegi z obozu Young Money, Drake'a, uciekając w stronę oryginalnego R&B. Nicki jednak wybrała zupełnie inne rozwiązanie. Chyba naprawdę zamarzyło się jej być czarnoskórą Lady GaGą, tylko coś nie do końca wyszło i w efekcie czarna Barbie wybrała się na hałaśliwe party do tańcbudy gdzieś w remizie. Gdyby z "Pink Friday: Roman Reloaded" wyjąć kawałki, w których gościnnie pojawiają się raperzy (warto zwrócić uwagę na rewelacyjną formę Nasa w świetnym "Champion" oraz trochę zapomnianego Cam'rona w "I Am Your Leader"), byłby to album wprost idealnie skierowany do właścicieli odpicowanych, pełnoletnich Golfów. Głośne basy, tandetne melodyjki, ani śladu ambitnych rozwiązań w kwestii brzmienia. Wydawało się, że RedOne czy Hit-Boy to ludzie z pewną muzyczną wyobraźnią, ale albo Nicki ich skutecznie z tego wyleczyła, albo oddali jej najgorsze bity ze swoich archiwów. Tak naprawdę szkoda mi się pastwić nad Minaj, bo to dziewczyna, która ma duże umiejętności, potrafi zaskoczyć doskonałym porównaniem, zaskakującą zbitką słów, znacznie poprawiła też swój wokal. Niestety psu to na budę, skoro obrała tak fatalny kierunek muzyczny. No bo na chłopski rozum, jeśli budzące kontrowersje i zbierające w większości fatalne recenzje "Stupid Hoe", okazuje się jednym z najlepszych, najbardziej zaskakujących kawałków na płycie, coś jest nie tak. Pozostaje wierzyć, że może do trzech razy sztuka, ale szczerze mówiąc, nie postawiłbym na to złamanego grosza. Niestety.

autor: rafi

Recenzja - Nicki Minaj "Pink Friday: Roman Reloaded"

Był czas, kiedy bardzo mocno wierzyłem, że Nicki Minaj może zostać nową królową damskiego hip-hopu, wprowadzić mnóstwo świeżości i ożywienia na tej scenie. Pierwsze "Pink Friday" zdradziło ogromny potencjał, ale pozostawiło też duży niedosyt ze względu na stylistyczny rozstrzał oraz nadmiernie popowy charakter. Tym razem wszystko jest już jasne i klarowne. Do bólu różowe.

Mogła wziąć bity od wszystkich najlepszych świata komercyjnego hip-hopu - Kanye Westa, The Neptunes, Boi1da, Noaha "40", nawet Timbalanda. Mogła spróbować pójść drogą kolegi z obozu Young Money, Drake'a, uciekając w stronę oryginalnego R&B. Nicki jednak wybrała zupełnie inne rozwiązanie. Chyba naprawdę zamarzyło się jej być czarnoskórą Lady GaGą, tylko coś nie do końca wyszło i w efekcie czarna Barbie wybrała się na hałaśliwe party do tańcbudy gdzieś w remizie. Gdyby z "Pink Friday: Roman Reloaded" wyjąć kawałki, w których gościnnie pojawiają się raperzy (warto zwrócić uwagę na rewelacyjną formę Nasa w świetnym "Champion" oraz trochę zapomnianego Cam'rona w "I Am Your Leader"), byłby to album wprost idealnie skierowany do właścicieli odpicowanych, pełnoletnich Golfów. Głośne basy, tandetne melodyjki, ani śladu ambitnych rozwiązań w kwestii brzmienia. Wydawało się, że RedOne czy Hit-Boy to ludzie z pewną muzyczną wyobraźnią, ale albo Nicki ich skutecznie z tego wyleczyła, albo oddali jej najgorsze bity ze swoich archiwów. Tak naprawdę szkoda mi się pastwić nad Minaj, bo to dziewczyna, która ma duże umiejętności, potrafi zaskoczyć doskonałym porównaniem, zaskakującą zbitką słów, znacznie poprawiła też swój wokal. Niestety psu to na budę, skoro obrała tak fatalny kierunek muzyczny. No bo na chłopski rozum, jeśli budzące kontrowersje i zbierające w większości fatalne recenzje "Stupid Hoe", okazuje się jednym z najlepszych, najbardziej zaskakujących kawałków na płycie, coś jest nie tak. Pozostaje wierzyć, że może do trzech razy sztuka, ale szczerze mówiąc, nie postawiłbym na to złamanego grosza. Niestety.

autor: rafi

Pink Friday: Roman Reloaded: E-Recenzje

Tracklista

# Tytuł Czas
1 Roman Holiday 4:05
2 Come on a Cone 3:05
3 I Am Your Leader (featuring Cam'ron and Rick Ross) 3:33
4 Beez in the Trap (featuring 2 Chainz) 4:28
5 HOV Lane 3:13
6 Roman Reloaded (featuring Lil Wayne) 3:16
7 Champion (featuring Nas, Drake, and Young Jeezy) 4:56
8 Right by My Side (featuring Chris Brown) 4:25
9 Sex in the Lounge (featuring Lil Wayne and Bobby V) 3:27
10 Starships 3:30
11 Pound the Alarm 3:25
12 Whip It 3:15
13 Automatic 3:18
14 Beautiful Sinner 3:47
15 Marilyn Monroe 3:16
16 Young Forever 3:06
17 Fire Burns 2:59
18 Gun Shot (featuring Beenie Man) 4:39
19 Stupid Hoe 3:16

Artyści wystepujący na albumie "Pink Friday: Roman Reloaded"

Lil Wayne rap,słowa
Drake rap,słowa

Teledyski z płyty "Pink Friday: Roman Reloaded"

Pink Friday: Roman Reloaded
Stupid Hoe Nicki Minaj
Pink Friday: Roman Reloaded
Pink Friday: Roman Reloaded
Beez In The Trap Nicki Minaj
Pink Friday: Roman Reloaded
Pink Friday: Roman Reloaded
Starships Nicki Minaj
Pink Friday: Roman Reloaded
Piszesz recenzję dla: Pink Friday: Roman Reloaded


Przepisz tekst z obrazka:


* pola obowiązkowe


Dodaj komentarz do płyty "Pink Friday: Roman Reloaded"

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka: