The Path of Totality - Korn

The Path of Totality Korn

#1686177282


Premiera: 2 grudnia 2011
Premiera w Polsce: 5 grudnia 2011

Gatunek: Rock / Metal
Styl: dubstep

Wydawca: Roadrunner Records
Dystrybutor: Warner Music Poland 
CD

Recenzja - Korn "The Path of Totality"

Taka płyta musiała powstać prędzej czy później. I ktoś musiał ją nagrać. Padło na Korna. Mogło być gorzej, ale i lepiej.

Łączenie elektroniki z ciężkim brzmieniem to żadne novum. Metalowe granie żeniono z techno czy drum 'n' bassem, siłą rzeczy przyszedł więc czas na dubstep. Zabrali się za to panowie z Korna słynący z - upraszczając - tłustego, skocznego repertuaru. Na papierze w sumie się zgadza. Typowa dla Korna rytmika powinna idealnie współgrać z dubstepowym zapętleniem. Czekacie na "ale"? Jest "ale".

Po "Get Up", pierwszym utworze, jaki nam udostępniono, nadzieje były rozbudzone. Mroczny klimat Korna i ostra elektronika ładnie się uzupełniały. Reszta "The Path Of Totality" wywołuje jednak już mieszane uczucia. Przede wszystkim mamy do czynienia z mocno piosenkowym obliczem Amerykanów i jednak dość łagodnym. Niby nic złego, problem w tym, że nie są to przebojowe czy porywające numery. Do tego dochodzą monotonne na dłuższą metę zabiegi produkcyjne. Trochę brakuje też tego basowego rozedrgania, za które przecież kochamy Fieldy'ego i jego kolegów. Album nie chwyta za pysk, nie kopie tyłka i nie rozkłada na łopatki, a tego się chyba każdy spodziewał. Potężnego ciosu między oczy albo trochę niżej.

"The Path Of Totality" może się podobać. Niektóre kawałki mają spory potencjał koncertowy i z każdą kolejną sesją słucha się tego lepiej. Na pewno jednak nie mamy do czynienia z gatunkową rewolucją, kreowaniem trendów, wyznaczaniem nowego kierunku. Raczej z nie do końca udaną próbą stworzenia czegoś innego. Niestety też, nawet dla osób, którym dziś się ten zestaw podoba - jak niżej podpisanej - za kilka lat, o ile nie wcześniej, materiał wyda się mocno zestarzały.

autor: Anna Szymla

Recenzja - Korn "The Path of Totality"

Zaproszenie do studia producentów gustujących w dubstepie i klubowych, agresywnych brzmieniach, to ciekawy pomysł na przywrócenie do życia Korna, który na ostatnich płytach coraz bardziej przypominał muzyczne zombie. Szkoda tylko, że słabo zrealizowany.

Jaki dzisiaj jest Korn, każdy słyszy. Z płyty na płytę ekipie Jonathana Davisa z coraz większym trudem wychodzi pozowanie na wciąż ważną i zadziorną kapelę, jaką dała się poznać za czasów pierwszych wydawnictw. Czas Korna dawno się skończył i choć po opadnięciu numetalowej fali, jaka przeszła przez muzyczną scenę pod koniec XX wieku, zespół najgorzej na tle konkurencji nie wyglądał, to jednak wyraźnie wyczerpały mu się pomysły.

Dubstepowa płyta, do realizacji której Davis zaprosił tak wziętych producentów elektronicznych brzmień, jak Noisia oraz młoda rewelacja zachodniej sceny - Skrillex, to zapewne kolejna próba przywrócenia Kornowi dawnego blasku. Blasku zespołu, który wciąż mógłby poruszać tłumy i wstrząsać muzyczną branżą. Wymyślić lepiej tego nie mogli - klimaty dubstepu, drum'n'bassu oraz elektrobeatu to dziś mocno chodliwe towary, a do tego nadające na podobnych falach, co sam Korn. Połączenie gitarowej agresji z mocnymi, wgniatającymi w ziemię bitami to żadna nowość, przecież takie rzeczy nagrywano już lata temu, ale jednak po tej płycie można było się spodziewać czegoś świeżego. Zwłaszcza poprzez uczestnictwo w całym projekcie wspomnianego już Skrilleksa. Pojedyncze numery - jak choćby znakomity, singlowy "Get Up!" czy rapowany, jeden z lepszych na całym albumie "Fuels The Comedy" - słuchane na wyrywki naprawdę dają radę. "The Path Of Totality" nie sprawdza się natomiast zupełnie jako spójne dzieło. Nierówna atmosfera, sporo pomyłek (jak "My Wall" z Excision czy "Illuminanti", albo słabsza kopia Marilyn Mansona w "Sanctuary") psują odbiór tego wydawnictwa. Podobnie jak na poprzedniej studyjnej płycie Korna zabrakło tutaj tego, co kiedyś było jego największą siłą - klimatu. Tego tak depresyjnego i przerażającego, że aż fascynującego. Niestety ale z wiekiem, Davisowi coraz trudniej przyciągnąć uwagę słuchacza na dłużej niż tylko kilka numerów. Nawet z pomocą fajnych gości.

autor: Tomek Doksa

The Path of Totality: E-Recenzje

Tracklista

# Tytuł Czas
1 Chaos Lives In Everything (feat Skrillex) 3:47
2 Kill Mercy Within (feat Noisia) 3:35
3 My Wall (feat Excision) 2:55
4 Narcissistic Cannibal (feat Skrillex & Kill The Noise) 3:14
5 Illuminati (feat Excision and Downlink) 3:16
6 Burn The Obedient (feat Noisia) 2:38
7 Sanctuary (feat Downlink) 3:24
8 Let's Go (feat Noisia) 2:40
9 Get Up! (feat Skrillex) 3:43
10 Way Too Far (feat 12th Planet) 3:49
11 Bleeding Out (feat Feed Me) 4:49

Artyści wystepujący na albumie "The Path of Totality"

Brak danych.

Teledyski z płyty "The Path of Totality"

The Path of Totality
Get Up Korn
The Path of Totality
The Path of Totality
Chaos Lives In Everything Korn
The Path of Totality
The Path of Totality
Way Too Far Korn
The Path of Totality
Piszesz recenzję dla: The Path of Totality


Przepisz tekst z obrazka:


* pola obowiązkowe


Dodaj komentarz do płyty "The Path of Totality"

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka: