Newsy

Oly. - "Rzeczy których nie mówię kiedy jestem dorosła"

22 grudnia 2018, 19:21, NextPop, Anna Szymla

-

Oly. z drugiej płyty to inna Oly. Niż ta z pierwszej, ale to wciąż Oly.

Oly., czyli Aleksandra Komsta, po kilkuletniej przerwie zaprezentowała następcę "Home". Album "Rzeczy których nie mówię kiedy jestem dorosła" to propozycja zdecydowanie dojrzalsza i bardziej zróżnicowana niż debiut. Na pierwszym krążku młodej artystki królowały akustyczne dźwięki, ukulele, spokój i melancholia. Nowe kompozycje są zdecydowanie bardziej bogato zaaranżowane. Pojawiają syntezatory, przestery, metaliczne gitary. Nie brakuje numerów może nie energicznych, ale na pewno dynamicznych. Różny jest też klimat nagrań, raz czekają nas organiczne doznania w stylu spaceru po lesie ("To The Bones"), kiedy indziej bardziej miejskie przejażdżki ("My Name"). Swoje piętno odcisnęli również zaproszeni Smolik i Baasch. Ten pierwszy dodał do twórczości nieco psychodelicznego kolorytu, a drugi industrialnego mroku. Oczywiście, w zestawie nie brakuje też prostych, kruchych, akustycznych piosenek, które dominowały na poprzedniej płycie ("Nad miastem", "Listy").

Na wstępie napisałam, że nowa Oly. jest inna, ale pozostała sobą. Bo chociaż "Rzeczy których nie mówię kiedy jestem dorosła" to album bardziej eklektyczny, zaskakujący rozmaitymi brzmieniami, wciąż mamy tę samą wrażliwość, tę samą delikatność i wysoki, kryształowy wokal. Oly. zaryzykowała wplatając do swej muzyki syntetyczne dźwięki i odważyła się śpiewać po polsku, ale jej muzyka najczęściej nadal jest przyjemna, kojąca, refleksyjna. Niepotrzebnie jednak dorzuciła bonusowe nagrania, które albo brzmią jak z sali prób, albo jak nagrane do reklamy ("Mapa naszych miejsc"), a na dodatek psują kontemplowanie pięknie rozbudowanego "Reading Words From Silver Screen".

W opisie wydawcy czytamy, że pierwsza płyta "Home" była utrzymana w skandynawskich szarych odcieniach, a druga malowana była pełną paletą barw. Trzeba przyznać, że to naprawdę trafna charakterystyka. "Rzeczy których nie mówię kiedy jestem dorosła" to pod każdym względem dzieło bogatsze, ciekawsze i bardziej kolorowe niż debiut.
 
 
 

Dodaj komentarz

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka:
Newsy powiązane