menu

Crystal Fighters



Miejsce: Kraków, Studio
Data: 12.11.2013
Bilety: 79 zł / 90 zł, sprzedaż: knockoutprod.net, Klub Studio, Klub Pod Jaszczurami, TicketPro, E-Bilet, Biletin, Eventim
 

RELACJA

Crystal Fighters znów w Polsce



Mamy kilka zdjęć z Krakowa



Dodaj komentarz

Przepisz tekst z obrazka

Komentarze

14 listopada 2013, 22:05

Alicja Wypart

12 listopada w krakowskim klubie Studio odbył się koncert zespołu Crystal Fighters, w ramach cyklu imprez muzycznych ,,Chilling Evening''.

Był to ostatni, z dwóch jesiennych koncertów zagranych przez muzyków w Polsce.
Artyści promowali swój ostatni album ,,Cave Rave, nie zabrakło także hitów z debiutanckiej płyty.
Spośród ponad tysiąca głów nie dało się zauważać reakcji niezadowolenia czy braku satysfakcji z otrzymanej tego wieczoru dawki pozytywnej energii.

Support należał do młodego polskiego bandu Rubber Dots, jednak
niezaprzeczalnie najbardziej wyczekiwanym przez zgromadzony tłum momentem było rozpoczęcie się występu gwiazdy wtorkowego wieczoru - Crystal Fighters.
W powietrzu zapach potu mieszał się z pierwszymi euforycznymi podrygami zgromadzonych gości. Każdy z nich tylko czekał na TĘ chwilę, a z jej nadejściem dostawał pozwolenie na wyzwolenie swojej niepohamowanej ekscytacji, czasem i wielkiej miłości oraz podziwu dla muzyki.
I oto na scenie pojawiają się znajome sylwetki. Zaczęło się.
Ścisk, pisk i brak powietrza, rozpromienienie na twarzach i towarzysząca mu pełnia szczęścia.
Nie da się ukryć, że mimo tak magicznych chwil, trzeba pamiętać o tym, że żyjemy na niedoskonałym świecie, i zawsze muszą ujawnić się te gorsze strony.

Nagłośnienie, zwłaszcza na początku, pozostawiało do życzenia.

Podczas wydarzenia dało się usłyszeć m.in. takie przeboje jak: ,,Follow'', ,,L.A. Calling'', ,,Plage'' W trakcie trwania jednego z najbardziej znanych - ,,Separator'', zamykając oczy czułam, że naprawdę chcę poznać odpowiedź na pytanie: ,,Can you separate a body from the mind and the soul?''. a tym bardziej chciałam dowiedzieć się, czy ,,Can you separate the truth from the things you know?''. Może kiedyś się uda…

Zespół nie dał zbytnio ,,wykończyć się'' fanom. Grał na przemian to szybsze, to wolniejsze kawałki. Blisko sceny dało się zauważyć pogo, co przynajmniej dla mnie było dość zaskakujące, przy tego typu muzyce. Woda wylewana na głowy szalejącego tłumu, maskotka przekazywana z rąk do rąk, fala i dobra energia, czego chcieć więcej?

Crystal Fighters, bo o nich cały czas mowa, zagrali na bis po parominutowym skandowaniu, okrzykach, brawach i 'tupocie' krakowskiej publiki, jeszcze cztery piosenki. Pierwsza - ,,I love London'' - przy której znów poczułam 'power', na kolejnej widziałam już tylko układane z dłoni serca przez otaczających mnie zakochanych, a ostatnim zagranym utworem był ,,Xtatic Truth'', który dzięki niezłej aranżacji świateł wzbudził we mnie potrzebę 'dogonienia promieni słońca'.

I tak dobiegam do końca relacji z niezapomnianego listopadowego koncertu, a wszystkich zainteresowanych twórczością tej hiszpańsko - brytyjskiej formacji odsyłam do sklepów, bądź na najbliższy koncert w Wiedniu.