menu

Sacrum Profanum 2012: Kronos Quartet, Skalpel, DJ Vadim, King Cannibal, DJ Food, Grasscut


Wykonawcy: DJ Food | DJ Vadim | Grasscut | King Cannibal | Kronos Quartet | Skalpel
Miejsce: Kraków, Hala Ocynowni ArcelorMittal Poland
Data: 15.09.2012
rozpoczęcie imprezy: 20:00
Bilety: Sektor I: 99 zł, Sektor II: 66
 

RELACJA

Koncert Polish Icons to doświadczenie słodko-gorzkie. Na szczęście słodyczy było zdecydowanie więcej.



Pomysł trzeba przyznać błyskotliwy i ciekawy (szczerze zazdroszczę Filipowi Berkowiczowi, że może realizować swoje szalone pomysły i jeszcze dostaje za to pochwały): Najpierw Kronos Quartet wykonuje utwory polskich klasyków muzyki współczesnej - czyli Lutosławskiego, Góreckiego Pendereckiego i Kilara. Po każdym klasycznym wykonaniu na scenę wchodzi gość z zagranicy (DJ Vadim, King Cannibal, DJ Food, Grasscut) i prezentuje swoja interpretację polskich sław. A na koniec pojawiają się panowie z duetu Skalpel i także przerabiają na swój sposób polskich kompozytorów.

Znakomity pomysł trzeba było jeszcze wypełnić treścią. Czy się udało? Zdecydowanie tak.

Na początek jednak o najsłabszym momencie koncertu. DJ Vadim to wykonawca wyjątkowy i przez niżej podpisanego uwielbiany. Niestety jego set - choć sam w sobie przyzwoity - nie miał za wiele wspólnego z polskim oryginałem. Brzmiało to trochę jakby Vadim nie odrobił zadania. Brak obecności na konferencji prasowej (podobno spowodowany balowaniem poprzedniego wieczora) niestety wpisuje się w coś co nazwałbym olewającym podejściem do polskiej publiczności. Szkoda, bo widziałem tego pana lat temu kilka na Openerze i zapałałem do niego miłością wielką. Teraz troszkę zostałem zraniony.

Pozostałe trzy występy gości elektronicznych były znakomite:

Grasscut - tym razem w składzie trzyosobowym zaprezentował set bardzo dynamiczny - momentami niemal rockowy - na pewno pod względem energii. Choć najdalej odeszli od materiału oryginalnego podobali się chyba najbardziej - może przez porównanie z DJ Vadimem - bo od razu było widać i słychać, że polskie utwory, które mieli interpretować znają doskonale (w końcu rzadko zdarza się by elektroniczny wykonawca, dodatkowo spoza Polski wykorzystał w swojej kompozycji pieśń "Boże coś Polskę")

King Cannibal - przez niektórych uznawany za wykonawcę prawdziwego dubstepu w przeciwieństwie do Skrilleksa, który wykonuje dubstep dla czytelników Kozaczka - poszedł w kierunku bodaj najtrudniejszym. Przeróbka pełna była nieprzyjemnych, dołujących dźwięków, ale przecież jego twórczość też trudno nazwać radosną. Nie wiem jak publiczność - bo ta generalnie zbyt żywiołowa nie była - ale twórca oryginału byłby zadowolony z takiej interpretacji.

DJ Food zaskoczył natomiast eterycznym podejściem do polskiego oryginału. Jego wersja pełna była dźwiękowych pasaży, niczym z jakiejś bajkowej krainy, publiczność od razu polubiła te łagodną wersję polskich klasyków.

Pisanie, że Kronos Quartet był znakomity to banał. Cieszę się, że mogłem podczas Polish Icons legendarny zespół zobaczyć po raz pierwszy na żywo i że zapewne takich osób jak ja w hali było jeszcze kilka. Pomysł by wykonać fragment "I Kwartetu smyczkowego" Krzysztofa Pendereckiego (obecnego zresztą na Polish Icons nie tylko duchem, ale też ciałem) tyłem do publiczności, ale z ogromną partyturą wyświetlaną na ekranach uważam za naprawdę udany.



Na koniec o tym co - moim zdaniem - udało się najlepiej czyli Skalpel. Marcin Cichy i Igor Pudło (bardziej znany teraz jako Igor Boxx) ostatnio rzadko pojawiali się razem. Jak już się pojawili zrobili to naprawdę z przytupem. Ich wszystkie cztery interpretacje były znakomite. I nie chodzi tylko o to, że z trudnych w odbiorze utworów polskich sław zrobili coś bardziej przyswajalnego (to za sprawą umiejętności zmiany najbardziej pokręconego dźwięku we wciągający bit). Bardziej o to że ze słychać było w ich muzyce prawdziwą fascynację polską klasyką. To, że panowie ze Skalpela znają polski jazz i nie zawahają się go znakomicie użyć wiedzieliśmy od lat kilku. Teraz wiemy też, że potrafili to zrobić także z muzyką współczesną.

Czasem wyjątkowość jakiegoś zdarzenia bierze się z jego niepowtarzalności. Każdy kto fascynuje się muzyką wie jednak, że ta nabiera koloru i wyjątkowego smaku dopiero po kilku razach. Dobra wiadomość jest więc taka, że fantastyczne interpretacje Skalpela staną się częścią nowej płyty wrocławskiego duetu. Oby jak najszybciej.

Tagi: Sacrum Profanum, Kronos Quartet, Polish Icons, Grasscut, DJ Food, King Cannibal, Skalpel, koncert Sacrum Profanum, koncert hala ocynowni ArcelorMittal Poland, DJ Vadim



Dodaj komentarz

Przepisz tekst z obrazka