menu

Selah Sue



Miejsce: Kraków, Studio
Data: 12.12.2012
Supporty: Holly Blue
rozpoczęcie imprezy: 20:00
Bilety: I pula limitowana ilość 200 szt. na każdy z koncertów – 95 zł, II pula – 110 zł, od 10.12 – 120 zł, sprzedaż: Empik, Media Markt i Saturn, ebilet.pl, eventim.pl, ticketpro.pl oraz goodmusic.pl
 

RELACJA

Selah Sue jest ładna, urocza, utalentowana, ale przede wszystkim niepozorna.



Element zaskoczenia jest niewątpliwie wielkim atutem Belgijki. Pojawia się na scenie dziewczyna z gitarą, która zaczyna koncert od spokojnych, niekoniecznie wyróżniających się ballad, by gdzieś niepostrzeżenie zakończyć show jako eksplodująca energią, zadziorna, świadoma swych atutów, a jednocześnie skromna artystka. To wielki dar, rzadka umiejętność umieć tak budować napięcie, tak wciągać publiczność, magnetyzować z każdym kolejnym utworem.

Występem w Krakowie, w nie do końca wypełnionym po brzegi klubie Studio, Sue rozpoczęła kolejną wizytę w Polsce. Na scenie towarzyszył jej pełny zespół. Prawie pełny, do pełni szczęścia brakowało sekcji dętej. Artystka w dużej mierze wykonała materiał z debiutanckiego albumu. Było oczywiście reklamowe "Kinder Bueno", "Crazy Vibes", "Raggamuffin" czy znakomite "Peace of Mind". Znalazło się na przykład też miejsce na nowy numer "On The Run". Trochę atmosferę rozbijały solówki poszczególnych muzyków, ale Selah urozmaicała je podrygując na scenie.

Nie trzeba dużo mówić (choć Selah kontakt z publicznością miała świetny), wcale nie trzeba mieć garści przebojów, ani grać banalnych popowych melodii. Można pokrzykiwać rockowo, bujać w rytmie reggae, kołysać bluesowo i nawijać hiphopowo, uśmiechać się zalotnie i być szczerą, naturalną. Tylko tyle i aż tyle.


GALERIA



Dodaj komentarz

Przepisz tekst z obrazka