menu
Electric Nights Festival 2011 Koncert 2011

Electric Nights Festival 2011



Wykonawcy: Brodka | Bye Bye Bicycle | Fonovel | Hatifnats | Museum | Noblesse Oblige | Riverside | The Legendary Pink Dots | Wires Under Tension
Miejsce: Lublin, ACK UMCS Chatka Żaka
Data: 21-22.10.2011
Organizator: Fundacja Electric Nights
 

OPIS

Brodka

Jeszcze na długo przed pojawieniem się Brodki na rynku fonograficznym wiadomo było, iż będzie to wyjątkowe wydarzenie. Pomimo młodego wieku była od początku postacią na tyle wyrazistą, że trudno było ją wtłoczyć w którykolwiek ze stereotypów: „artystki z gór”, „Idola”, „młodej debiutantki w świecie showbiznesu”. Pierwszy album Brodki był niezwykle dojrzały. Monika zachwyciła wszystkich wrażliwości ą, świeżością muzyczną, a przede wszystkim wspaniałym głosem. Także druga płyta „Moje piosenki” stała się przebojem i zyskała status Złotej Płyty. Nowa płyta Moniki Brodki to radykalny zwrot w jej karierze. Bogatsza o życiowe doświadczenia, pewna siebie i gotowa na artystyczne eksperymenty, artystka wraca z bezkompromisowym materiałem, z którym utożsamia się od początku do końca. Po sukcesie „Moich piosenek” Brodka zrobiła sobie przerwę od pracy w studio. Postanowiła zastanowić się, o czym naprawdę chce śpiewać, jaki jest jej muzyczny charakter. Poszukiwania zajęły jej cztery lata. Ich rezultatem stała się „Granda”. Producentem płyty jest Bartosz Dziedzic.

„Granda” to muzyczny eklektyzm. To album, który trudno zaszufladkować i na tym, między innymi, polega jego siła.”GRANDA” okazała się największym sukcesem w dotychczasowej karierze Brodki. Płyta szybko okryła się platyną (obecnie sprzedało się już ponad 50 tys egzemplarzy), a Monika i Bartek zebrali świetne recenzje i nagrody. Brodka otrzymała m.in. Różę Gali, SuperHiro, nominację do Paszportu Polityki, Yacha. Akademia Fonograficzna nagrodziła „Grandę” trzema Fryderykami wkategoriach: Wokalistka Roku, Płyta Roku Pop i Produkcja Muzyczna Roku (Bartosz Dziedzic i Marcin Gajko).

Bye Bye Bicycle

Już prawie od dziesięciu lat Bye Bye Bicycle komponują piosenki w małej wiosce na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Gdy zaczynali, najmłodszy muzyk w zespole miał 11 lat – pisali wówczas numery głównie o obrzydzeniu chodzeniem do szkoły z ludźmi, którzy nie znają się nic a nic an muzyce pop. Wkrótce jednak okazało się że ambicje zespołu są dużo większe – zamierzali być najlepsi w swoim rodzaju i zaczęli grać codzienne próby.

Dzisiaj, kilka lat później Bye Bye Bicycle zakończyli pracę studyjną i wydali fenomenalny debiutancki album Compass, nagrany we współpracy ze świetnym szwedzkim producentem Mattiasem Glavå. Zajęło im to dwa lata, co dla zespołu nie było jednak szczególnym obciążeniem– skoro poczuli, że powinni wydać taki album, z którego będą naprawdę dumni.
O albumie Compass można powiedzieć, że  jego główny motyw, zarówno w warstwie tekstowej, jak i graficznej, to podróż. Compass opisuje dziesięć różnych uczuć i dziesięć różnych miejsc. Po ukończeniu szkoły wszyscy przyjaciele kapeli wyjechali by zwiedzić i poznać świat, lecz zespół wiedział, że powinni podróżować w inny sposób. I tak właśnie powstał Compass – podróż wewnętrzna.
Bye Bye Bicycle są być może jednym z wielu zespołów debiutujących obecnie na światowych scenach, jednak poprzez swoje intrygujące taneczne i popowe brzmienia oraz olśniewające występy na żywo już udowodnili, że realizują swoje wielkie ambicje.

Fonovel

Zespół FONOVEL powstał w 2009 roku, tworzą go: Radek Bolewski (wokal, perkusja), Dominik Figiel (gitara), Paweł Cieślak (minimoog). Mimo, że FONOVEL to nowy projekt, muzycy mają na koncie udział w wielu wydawnictwach (L.Stadt, Radiev, 19 Wiosen, Blisko Pola, Lostenfound, Been Zeen), a także prestiżowych polskich i zagranicznych festiwalach m.in. SXSW (Austin) USA, Heineken Opener Festiwal, OFF Festival.

Pierwsza publikacja zespołu to piosenka „FAITH”, która znalazła się na składance WAFP vol. 6. W lipcu 2010 ukazała się EPKA, będąca zapowiedzią albumu „GOOD VIBE”. Zespół został doceniony przez publiczność, a EPKA spotkała się z wieloma pochlebnymi recenzjami. W podsumowaniach roku 2010 portalu „uwolnijmuzyke.pl” FONOVEL pojawia się pięciokrotnie w pierwszej piątce najlepszych wydawnictw EP.

O swojej muzyce mówią: (…) „Wieloznaczność przekazu zawarta w prostych formach – to nasza muzyczna filozofia. FONOVEL jest połączeniem odważnych poszukiwań dźwiękowych, mocnych bębnów, gitar, pulsujących partii Minimoog’a z zamiłowaniem do ujmującej melodii.” (…)

Album „GOOD VIBE” ukazał się 7 marca 2011 nakładem wytwórni SP RECORDS.


Hatifnats

Hatifnats – trio powstałe pod koniec 2006 roku na ulicy Chłodnej w Warszawie. Ich debiutancki krążek „Before It Is Too Late” ukazał się w 2009 roku spotykając się z niezwykle ciepłym przyjęciem słuchaczy i krytyków. Jedna z ich piosenek znalazła się na wydawnictwie Polskiego Radia – Polski Top Wszech Czasów. Muzyka zespołu gościła również na wielu wydawnictwach audycji Offensywa Piotra Stelmacha. Hatifnats mają na koncie występy na festiwalach: Off Festiwal, Opener i Jarocin.

Hatifnats to ciepłe, tajemnicze i niezwykle barwne kompozycje, o których wyjątkowości decydują przestrzenne dźwięki gitar, ekspresyjna gra sekcji rytmicznej i wysoki melodyjny głos.

Museum

Museum podchodzi do swojego wizerunku i opisu niezwykle minimalistycznie. Czarne i białe, wyraziste linie oraz mało informacji („Museum to zespół z Hamburga” – to cały opis jaki możemy znaleźć na ich stronie). Z drugiej strony ich muzyka to nie minimalizm. To wyjątkowe skrzyżowanie elektroniki i dojrzałego indie rocka wybrzmiewające szaleństwem, różnorodnością, buzowaniem, a przy tym serwujące dużą dawkę hałasu.

W 2005 roku wypuścili swoją pierwszą epkę „Old Firehand”, której następczynią w 2007 była „Exit wounds”. Decydując się na dystrybucję swojej muzyki za darmo Museum otworzyli sobie drogę do kariery w Internecie, która przeszła ich najśmielsze oczekiwania i nie miała precedensu wśród niemieckich kapel. W ciągu dwóch lat ich muzyka została zwielokrotniona w niezliczonej ilości i rozprowadzona po całym świecie. Obecnie to jeden z najczęściej skroblowanych zespołów bez kontraktu na świecie w liczącym ponad 130 000 słuchaczy w serwisie Last.fm Po dwóch latach ciężkiej pracy i wielu koncertach zakończyli pracę nad ich pierwszym albumem „Traces of”. Mastering miał miejsce na wiosnę 2011 w Nowym Jorku. „Traces of” to jedenaście piosenek o dużym rozmachu w których zespół nie unikaj ani nośnych melodii, ani artystycznego podejścia do elektroniki czy momentami stadionowego patosu – co w muzyce niemieckiej nie jest częstym zjawiskiem. Jedenaście piosenek, które momentalnie zaklinają słuchacza, stawiając wysoko poprzeczkę, bo to muzyka tak mocno niejednoznaczna, jak i ekscytująca. O przekaz wizualny płyty zadbała renomowana niemiecka fotografka Ricarda Roggan, której zdjęcia rozbitych samochodów dokładnie oddają klimat ponurości i monumentalizmu, piękna i zniszczenia, czyli kontrastów jakie tkwią w muzyce Museum.

Museum stoi w gotowości. Są gotowi do zatrzęsienia ospałą niemiecką muzyką rockową i udowodnienia że śmiałość się opłaca. Są gotowi do przedstawienia swoich ociekających blaskiem ekstazy występów w koncertowych halach całego świata. Co dalej? W końcu to 130 000 słuchaczy na całym świecie… Pokazanie światu że niemiecki rock może być czymś więcej niż Rammstein, Scorpions i Tokio Hotel… – mówi kompozytor i wokalista Museum Tobias Hermes – …to właśnie zamierzamy zrobić

Skład:
Tobias Hermes: głos, komputery, gitara,fortepian
Söhnke Grothusen: gitara, wokal
Hagen Hamm: bass
Florian Bolzau: perkusja

Noblesse Oblige

Noblesse Oblige zapraszają do swojego egzotycznego świata mistycyzmu i nowofalowej melancholii, który rozciąga się od zaraźliwie prowokujących występów, aż po wyjątkowe nagrania. Ten surowy artystyczny duet generuje plemienne dźwięki oraz elektronicznie przetworzone brzmienia akustyczne scalając je w swoisty spektakl organicznego popu, skupienia voodoo przetykany oszczędną, lecz przeraźliwą elektroniką. To hipnotyczna podróż w głąb ciemnych pokus serca.

Noblesse Oblige powstało w Londynie z inicjatywy aktorki Valerie Renay i niemieckiego producenta Sebastiana Lee Philippa. Ich debiutancki album „Privilege Entails Responsibility” zawiera między innymi utwory „Bitch” i „Daddy Don’t Touch Me There”- obecnie już klasyki niezależnej sceny elektronicznej. Po przeprowadzce do Berlina w 2007, zespół opublikował drugi album „In Exile” który zyskał poparcie niemieckiego ministerstwa kultury oraz nagrodę Russian Steppenwolf Music. Trzeci album „Malady” jest wynikiem eksplorowania rejonów okultystycznych. Ciemne pokusy serca wyrażone w niesamowitych opowieściach o bożkach voodoo, elektryczności duszy, czarnoksięstwie i tropikalnych dreszczach, podkreśla użycie przez zespół egzotycznych instrumentów, elektronicznych beatów i etnicznych perkusji połączonych z tradycyjną mieszanką melodyjnego kiczu i nowofalowej teatralności. Noblesse oblige wykonują swoje surowe, pełne dramatyzmu, bijące po oczach występy na żywo zarówno w Europie, jak i w Ameryce Południowej.

Poza funkcjonowaniem jako połowa Noblesse Oblige, Valerie jest wykształconą aktorką (aka Femme Facade). Reżyseruje, pisze i prezentuje swoją własną twórczość, pojawiając się na festiwalach sztuki i performance na całym świecie. Sebastian jest producentem muzycznym z własnym studio, mieszczącym się w Berlinie, w którym nagrywa i produkuje różnych artystów a także komponuje muzykę filmową. Ponadto wydaje muzykę jako połowa składu Der Räuber und der Prinz.

Skład:
Sebastian Lee Philipp & Valerie Renay

Riverside

Riverside to zespół zjawiskowy, nie podlegający żadnym schematom, wierny artystycznej wizji i osiągający wielkie sukcesy w kraju i zagraniczną. Zadebiutowali w 2001 roku niezwykle dojrzałą muzyką z pogranicza rocka i metalu progresywnego zawartą na debiutanckim albumie „Out Of Myself”. Zespół szybko zdobył popularność, czego następstwem była propozycja kontraktu od największej wytwórni promującej ten gatunek muzyki, niemieckiej Inside Out. Pierwszym owocem tej współpracy był album „Second Life Syndrome” wydany w październiku 2005 roku, który zapewnił zespołowi szacunek fanów, których ilość rosła z każdym dniem oraz przychylność dziennikarzy – holenderski magazyn Aardshock i niemiecki Eclipsed uznały „Second Life Syndrome” za album miesiąca. Od tego momentu ilość propozycji koncertowych z zagranicy rosła w imponującym tempie – od tego momentu Riverside jest jednym z niewielu polskich zespołów regularnie koncertujących zagranicą, mają status gwiazdy gatunku, a ich koncerty gromadzą setki osób.

Potwierdzeniem klasy zespołu było zaproszenie od bezapelacyjnie najważniejszego zespołu w tej stylistyce – Dream Theater – na europejska trasę koncertową, w ramach której Riverside zagrali również w katowickim Spodku (do którego wrócili zresztą w 2010 roku jako jedna z gwiazd Metal Hammer Festival). Pasmo sukcesów kontynuował trzeci album „Rapid Eye Movement” i poprzedzający go singiel „02 Panic Room”, który osiągnął status złotej płyty. Wynik ten powtórzył również czwarty krążek „Anno Domini High Definition”, który po premierze w czerwcu 2009 roku zdobył szczyt zestawienia sprzedaży OLIS i również pokrył się złotem. Jeszcze przed końcem roku Riverside wydali koncertowe DVD „Reality Dream”, na którym można sprawdzić pełnię koncertowych możliwości tego wyjątkowego zespołu. Po kolejnych intensywnych koncertach w Europie i na świecie, zespół znalazł w 2010 roku chwilę na odpoczynek, a obecnie przygotowuje się do trasy z okazji X-lecia wiosną, oraz pozostałych koncertów w 2011 roku.

The Legendary Pink Dots

Gdy Legendary Pink Dots pojawili się na scenie nie wynaleziono jeszcze nawet płyty kompaktowej. Był to szczególnie napięty okres w historii świata w którym Związek Radziecki i USA napierały na siebie w stanie czegoś, co nazywano zabawnie zimną wojną. Ludzie w swoich samochodowych radiach słuchali muzyki z kaset. Nowe zespoły nagrywały kasety demo domowej roboty i wysyłały je do dyrektorów wytwórni płytowych, którzy z ulubionych fragmentów robili sobie samochodowe składanki w lepszej jakości, a reszta była kasowana. Komputery były wielkie, powolne i przerażające. Winyle przestały być już modne, co prawda znajdowały się w powszechnym użyciu, lecz akurat w latach osiemdziesiątych okładki były z reguły paskudne. Pink Dots wytwarzali swoje kasety w domu, bo wtedy studio było zbyt drogie. Te wczesne serie były bardzo charakterystyczne, entuzjastyczne i ekstremalnie psychodeliczne. To była muzyka całkowicie niemodna.

Po trzydziestu latach Pink Dots wciąż tu są. Ściągani legalnie i nielegalnie z Internetu, do zdobycia na CD, winylach, DVD a jeśli masz pieniądze i ochotę, to również na kasetach. Ameryka i Rosja wciąż obrzucają się błotem podczas nieudolnych prób rozwiązania problemu globalnego ocieplenia. Pink Dots dołożyli swoje trzy grosze do ekologicznej kwestii koncertując w obu krajach. Ludzie podłączają swoje Ipody do samochodowych odtwarzaczy i słuchają muzyki stojąc w wiecznych korkach. Być może w jednym z takich korków, zaraz za tobą utknął van Legendary Pink Dots.

Jest kilka zespołów, które tak polaryzują swoich fanów jak LPD, z resztą z tego powodu zespół jest potajemnie zadowolony. Kochaj ich albo nienawidź, ale obojętność czy ignorancja nie wchodzi tu w grę. Krytycy oskarżają ich o to że są jedynie bandą nihilistycznych hipisów, tryskających nonsensem, nie mającym nic wspólnego z rock’n'rollem i w sumie mogą mieć rację. Mimo to teksty frontmana Edwarda Ka-Spela wydają się być proferyczne i zgrabnie opisujące przyszłe wydarzenia w żywych i czasem nie do końcach przyjemnych kombinacjach obrazów. Muzyka biegnie sobie osobliwie, radośnie i skrajnie psychodelicznie.

A co do rock’n'rolla… czymże on w tej chwili jest? Jeśli chcesz możesz tańczyć do muzyki Legendary Pink Dots. Melodie wkręcą Ci się w głowę, a są w nich brzmienia zarówno industrialnie jak zbiorniki retencyjne w Detroit, ale równiez tak delikatnie jak szmer liści na Wenus. To dotyczy tak młodych, jak i starych, mężczyzn i kobiet, a jest bezgraniczne w świecie, który n apunkcie granic ma obsesję. Pink Dots nadchodzą by wyzwolić was poprzez kolor. Bez eskapizmu i bez religii. Nadchodzą tacy jacy są, i ty w sumie też powinieneś.

Wires Under Tension

Pochodzący z South Bronx duet doszedł do swojego stylu w studio stworzonym w warunkach domowych, czerpiąc brzmienia z dźwięków wydobywanych przez siebie, a także na przykład z orkiestracji motywów przygodowych. Sztywne, jakby kanciaste figury melodyczne i rytmiczne WUT mają na celu odzwierciedlenie klimatu ich własnego świata. Multiinstrumentalista Christofer Tignor bardzo sprawnie przerzuca się pomiędzy skrzypcami i resztą muzycznego arsenału podczas gdy Theo Metz wydobywa z zestawu perkusyjnego brutalne i prawdziwe rytmy. Wires Under Tension starają się wypracować własne podejście do istoty muzyki instrumentalnej, której zasadą – zwłaszcza sceniczną – staje się czysta muzykalność i nieustanne eksperymentowanie.

Za oceanem Wires Under Tension zbierają świetne recenzje prasowe, doceniające ich nowatorskie i świeże podejście do muzyki, a także dostrzegające ożywcze tchnienie, jakie zespół wnosi do muzyki progresywnej, ich odwagę porównując czasem nawet z samymi King Crimson.

Materiały organizatora/Serwis Barock nie ponosi odpowiedzialności za treści nadesłane.