menu
Heineken Open\'er Festival 2012 Koncert 2012

Heineken Open'er Festival 2012



Wykonawcy: AXMusique | Bat For Lashes | Bezsensu | Björk | Bloc Party | Bon Iver | Brygada Kryzys | Bueno Bros | Camero Cat | Coldair | Cool Kids Of Death | Crab Invasion | Dry The River | DVA | en2ak | Enchanted Hunters | Fair Weather Friends | Fisz Emade | Franz Ferdinand | Friendly Fires | Frozen Bird | Galus | Gogol Bordello | Good Paul | Groh | Instrumenti | Iza Lach | Jacaszek | Jamie Woon | Janelle Monáe | Jessie Ware | Julia Marcell | Justice | Kamp! | Kapela ze Wsi Warszawa | Kari | Keira Is You | Kerekes Band | kIRk | Klezmafour | Krojc | Krzysztof Penderecki / Jonny Greenwood | L.Stadt | Little White Lies | Łona & Webber | M83 | Maja Kleszcz | Major Lazer | Mela Koteluk | Ment XXL | Miąższ | Minerals | Mumford & Sons | Napszykłat | New Order | Nosowska | Orbital | Pablopavo/Praczas | Paula i Karol | Pipes And Pints | Praktik | Profesjonalizm | Psychocukier | Public Enemy | SBTRKT | Sinusoidal | Sjøn | Sobura | SOJA | Sonar Soul | Świetliki | Teielte | The Cardigans | The KDMS | The Kills | The Maccabees | The Mars Volta | The Phantom | The Saintbox | The Stubs | The Ting Tings | The xx | Toro Y Moi | très.b | Trupa Trupa | Twin Prix | UL/KR | Volume | Wiz Khalifa | Yeasayer | Yula
Miejsce: Gdynia, Lotnisko Gdynia-Kosakowo
Data: 04-07.07.2012
Bilety: Karnety 4-dniowe - 340 zł; Karnety 4-dniowe z polem nam. - 380 zł; Bilety 2-dniowe (6-7 lipca) 260 zł; Bilety 2-dniowe z polem nam. - 300 zł; Bilety jednodniowe - 165 zł
Organizator: Alter Art
WWW: www.opener.pl
 

OPIS

lineup_2012_new

Bat For Lashes

Głos Natashy Khan, znanej jako Bat For Lashes, przypomina niekiedy Sinéad O'Connor, a nawet Björk. Jej muzyka rozpięta między intymnością, a tanecznością, bardzo szybko przyciągnęła wrażliwych fanów oraz poszukujących nowych dźwięków internetowych szperaczy. Pierwszym przystankiem był wydany jesienią 2006 roku album "Fur And Gold". Wytwórnia Parlophone zachwycona przyjęciem płyty dała artystce i czas i swobodę artystyczną tak bardzo potrzebną przy trudnym, drugim albumie. Następca debiutu, "Two Suns", ukazał się w 2009 roku. Od czasu wydania "Two Suns" artystka nagrała jedynie wspólny utwór z Beckiem na potrzeby filmu "Zmierzch" i cover "Strangelove" Depeche Mode. Beck w tym tekście pojawia się jednak nie bez przyczyny, bo to on być może będzie producentem powstającej trzeciej płyty Bat For Lashes, której fragmenty usłyszymy w lipcu na Open'erze.

BEZSENSU (Talents Stage)

BEZSENSU szukają sensu w Zielonej Górze. Na razie znaleźli go w muzyce i rzeczywiście grają z sensem, o czym mamy nadzieję przekona się wielu z Was. Ich utwór "Niezawieszenie" zajął III miejsce w plebiscycie portalu Uwolnij Muzykę na Piosenkę roku 2011.

Björk

Björk należy do niezwykłego i wąskiego grona artystów, którzy mogą pozwolić sobie na wszystko, zawsze dając z siebie wszystko. Przewodziła punkowemu zespołowi The Sugarcubes z Islandii, by na początku lat 90. wstrząsnąć sceną muzyczną za sprawą tanecznego "Debut". Od tego momentu, każdy album jej autorstwa skrzył się od pomysłów, co przekładało się na ogromny wpływ na kreowanie gustów muzycznych i rozwój nowych gatunków. Jej płyty wyprzedzały czas i wciąż stają się szeroko komentowanymi wydarzeniami obserwowanymi zarówno przez publiczność, jak i dziennikarzy oraz innych muzyków. Björk jest najważniejszą postacią Islandii i stała się ogólnoświatowym ambasadorem tej magicznej wyspy.

Bloc Party

Bloc Party powracają po ponad trzech latach koncertowego i studyjnego milczenia. Zadebiutowali w 2005 roku płytą "Silent Alarm", na której znalazły się przeboje "Helicopter" czy "Banquet". Krążek rozszedł się w nakładzie ponad miliona sprzedanych egzemplarzy i doczekał się wersji z remiksami, m.in. autorstwa M83 czy Ladytron. Kolejne wydawnictwa formacji to "A Weekend In The City" (2007) oraz "Intimacy" (2008). Obecnie zespół pracuje nad nowym albumem, którego fragmenty powinniśmy poznać podczas występu w Gdyni.

Bon Iver

Dowodzony przez Justina Vernona projekt Bon Iver zadebiutował płytą "For Emma, Forever Ago". Proste folkowe piosenki samotnego i doświadczonego chłopaka w pierwotnej formie zostały wytłoczone zaledwie w 500 egzemplarzach. Trafiły jednak tam gdzie trzeba i wkrótce pierwsze recenzje pojawiały się na blogach, a niezależna wytwórnia Jagjaguwar na początku 2008 roku wydała album bez jakichkolwiek zmian. W Europie dzieło dystrybuowało legendarne 4AD. I to właśnie na Starym Kontynencie Bon Iver został z miejsca okrzyknięty rewelacją, stając się ulubieńcem sceny alternatywnej i dziennikarzy. W ubiegłym roku ukazał się drugi longplay - "Bon Iver, Bon Iver". Dzieło przyniosło Vernonowi jeszcze większy rozgłos i uznanie, w tym dwie nagrody Grammy (najlepszy nowy artysta, najlepszy alternatywny album).

Brygada Kryzys XXX-lecie "Czarnego Albumu" (World Stage)

Trzydzieści lat temu ukazała się najważniejsza polska rockowa płyta lat 80-tych, tzw. "Czarny Album" Brygady Kryzys. Trzydzieści sześć minut, które burzyły system na wielu różnych poziomach. To pierwszy polski album z muzyką punkrockową wydany w oficjalnym obiegu, co do tej pory budzi zdziwienie, zważywszy na charakter tej płyty i czas publikacji – sam środek stanu wojennego. Muzyka jakiej w bloku wschodnim "nie słuchano", nagrana w składzie Brylewski, Lipiński, Ptasiński, Rołt, Świtalski, Wereński jest pomnikiem polskiej alternatywy i jednym z niewielu, nadal żywych muzycznych symboli tamtych czasów. Po trzech dekadach to album ciekawy, inspirujący, aktualny i świeży.

Kilka tygodni temu Jakub Żulczyk w swoim felietonie słusznie zauważył, że na zachodzie taki jubileusz wsparło by specjalne, zremasterowane wielopłytowe wydawnictwo z gadżetami, bonusami i niepublikowanymi utworami. W Polsce ta rocznica przechodzi właściwie niezauważona. Zostają nam więc koncerty i obraz Wilhelma Sasnala, wielkiego fana Brygady, który namalował okładkę "Czarnego Albumu" kilkanaście lat temu, przenosząc tym samym "Czarny Album" w obieg pop kultury.

Na Open’erze Brygada Kryzys wystąpi w składzie: Brylewski, Lipiński, Korecki, Gałązka, Kvajah.

Camero Cat (Talents Stage)

Zespół Camero Cat to fuzja dwóch magicznych światów; teatru i muzyki. Miejscem narodzin było miasto Kraków, gdzie spotkanie trójki artystów zaowocowało powstaniem nowego brzemienia na polskiej scenie. Trio wydało swój pierwszy album "Cats and Clocks" w 2009 roku. W poszerzonym składzie, bogatsi o kolejne dokonania i występy powrócili w połowie ubiegłego roku nową płytą. Przede wszystkim dla fanów Czesław Śpiewa... i wszystkich innych.

The Cardigans

Dokładnie w dwudziestą rocznicę powstania, grupa dowodzona przez charyzmatyczną blondynkę (obecnie brunetkę) Ninę Persson powróciła na kilka koncertów, by przypomnieć materiał, który pod koniec lat 90. potrafił skutecznie połączyć wychowanych na MTV fanów popu jak i bardziej wymagającą publiczność lubującą się w alternatywie.

Pierwszy album The Cardigans "Emmerdale" z 1994 okazał się gigantycznym sukcesem w rodzinnym kraju i szybko zwrócił uwagę dużych wytwórni poszukujących nowych talentów. Wydany rok później "Life" ukazał się już na całym świecie, zbierając doskonałe recenzje i szykując grunt pod "First Band On The Moon". Trzecia płyta Szwedów była gigantycznym sukcesem, za sprawą mega-hitu "Lovefool", którego premiera zbiegła się z promocją filmu "Romeo + Julia" w reżyserii Baza Luhrmanna, teledyskowej wersji dramatu Szekspira z Leonardo Di Caprio w głównej roli.

Ten jeden "złoty strzał" wystarczyłby The Cardigans na emeryturę w ciepłym kraju, ale grupa nie złożyła broni przebiła wszystko albumem "Gran Turismo". Po zakończeniu promocji dzieła zespół zawiesił działalność i powrócił dopiero po pięciu latach, krążkiem "Long Gone Before Daylight". Ostatnie studyjne wydawnictwo ukazało się w 2005 roku. Dwa lata później ponownie nastąpiła przerwa od nagrywania i koncertowania, przerwana dopiero w tym roku

Chłopcy kontra Basia

Chłopcy kontra Basia miał być z założenia minimalistycznym projektem, stawiającym sobie za cel tworzenie muzyki inspirowanej polską muzyką i poetyką tradycyjną. W pełni autorskie kompozycje (teksty i melodie) są stylizowane na ludowe, następnie w trakcie aranżacji wzbogacane są elementami charakterystycznymi dla różnych stylów: od jazzu, przez trip-hop, po drum'n'bass. Inicjatorką powstania zespołu była Barbara Derlak, wokalistka, klarnecista, autorka tekstów. Wspomagają ją chłopcy: Marcin Nenko - (kontrabas) i Tomasz Waldowski (perkusja, futujara).

Coldair

Post-rock miał zawsze w Polsce wielu fanów, ale rzadko mieliśmy dobry polski zespół post-rockowy. Ten stan rzeczy zmienił w ubiegłym roku Coldair, czyli solowy projekt Tobiasza Bilińskiego z tria Kyst. Płyta "Far South" układa się w muzyczny pejzaż pełen odniesień do muzyki takich wykonawców jak Explosions In The Sky z jednej strony, a z drugiej do łagodnej elektroniki, która tylko czasem przełamana jest mocniejszym brzmieniem.

Cool Kids Of Death

Cool Kids of Death od dziesięciu lat są w grze, przetrzymując wszystkie wahania polskiego rynku muzycznego. Być może w ostatnich latach trochę złagodnieli, ale nadal są kojarzeni ze swoim przełomowym debiutem "Cool Kids Of Death" i tekstem autorstwa Kuby Wandachowicza "Generacja nic". Ostatni raz na Open'erze wystąpili w 2008 roku, po premierze "Afterparty". Teraz promować będzie płytę "Plan ewakuacji" z października 2011 roku.

Crab Invasion (Talents Stage)

Choć wielu oczekiwało na Open’erze koncertu z okazji jubileuszu grupy Bajm, Lublin będzie w tym roku reprezentował inny zespół. Crab Invasion mają na koncie niezwykle entuzjastycznie przyjętą EPkę "Extend Your Life" (2010) i singiel "Lesson 01/ Margin of Order", który wielokrotnie pojawiał się w blogowych zestawieniach najlepszych polskich utworów zeszłego roku.

Dry The River

Dry The River, to pochodzący z Londynu zespół, który zadebiutował kilka dni temu albumem "Shallow Bed". O kontrakt z nimi biły się największe wytwórnie. Nic w tym dziwnego, skoro indie-folk jest znowu na fali, a Dry The River grają go w tak porywający sposób, że mało kto pozostaje obojętny.

DVA (Talents Stage)

Dva to pierwszy czeski zespół w historii Open’era! Cyrk, beatbox, kabaret, tango, avantpop, akustyczne electro oraz elektroakustyka w jednym, a właściwie w Dva. Dva łączy głosy z akustycznymi instrumentami, które wirują w zloopowanej rzeczywistości, o której wokal opowiada w uniwersalnym języku. Dva to folk imaginowanych narodów, które nie istnieją w świecie szarych ludzi. Ten świat istnieje gdzieś między północą a południem, gdzie Dva znaczy 2.

Enchanted Hunters (Talents Stage)

W maju nakładem Anteny Krzyku ukazała się znakomita płyta trójmiejskiego zespołu Enchanted Hunters zatytułowana "Peoria". W piosenkach zespołu usłyszycie dziewczęce głosy wokalistek, delikatne tony fletu i cymbałków, wyrafinowane harmonie i zapadające w pamięć melodie. Nostalgiczną atmosferę utworów przełamują akcenty psychodeliczne, a nawet nawiązania do tuzów amerykańskiego indie z lat 90-tych. Producentem płyty został Michał Kupicz, co zapewniło albumowi brzmienie lo-fi. EH grali już m.in. w parku rzeźb i na brzegu jeziora, teraz czas na Open’era. Jeśli jeszcze nie zostaliście zaczarowani, to jak najszybciej zapolujcie na te muzykę.

Fair Weather Friends (Talents Stage)

Zespół Fair Weather Friends powstał na początku 2011 roku w Czeladzi. Twórczość kapeli inspirowana jest współczesną elektroniką i muzyką taneczną lat 70 i 80. Obecnie FWF występuje jako kwartet. Mają na koncie jedną EP’kę "Eclectic Pixels" i kilka nagrań opublikowanych w sieci. W lipcu zagrają na Talents Stage, ale co stanie się w kolejnych latach, aż strach pomyśleć.

Fisz Emade

Bracia Waglewscy to stali goście festiwalu Open'er, zarówno ze swoim hiphopowo-eksperymentalnym obliczem, jaki i rockowym pod postacią Kim Nowak. Tym razem Bartek i Piotr Waglewscy z zespołem pojawią się na scenie, by przypomnieć fanom utwory z pierwszych trzech płyt oraz materiał, który jest jakby powrotem do początków kariery, a na pewno do muzycznych fascynacji z młodzieńczych lat, czyli ubiegłoroczne "Zwierzę bez nogi". Wydane na przestrzeni niecałych trzech lat albumy "Polepione dźwięki", "Na wylot" i "F3" weszły do klasyki polskiego hip-hopu, za sprawą inteligentnych tekstów Fisza i produkcji Emadego, z początku opartej na samplach, a później coraz bardziej odchodzącej w stronę żywego grania. Wśród przebojów formacji znajdują się "Bla Bla Bla", "30 Cm" czy "Sznurowadła".

Franz Ferdinand

Franz Ferdinand ostatni raz można było zobaczyć na scenie w grudniu 2010 roku, kiedy pojawili się jako goście specjalni na festiwalu All Tomorrow Parties, zarządzanym przez ich starszych kolegów z Belle & Sebastian. Po roku przerwy wracają do koncertowego życia i zagrają na kilku letnich festiwalach. W Polsce jako headliner Heineken Open'er 2012. Na ten rok zapowiedziana jest premiera czwartego albumu kwartetu, ale tym razem muzycy do końca chcą zachować jak najwięcej tajemnic dotyczących brzmienia i pomysłów. Próbkę nowego materiału dostaniemy zapewne na początku lipca, kiedy formacja wystąpi w Gdyni.

Friendly Fires

Muzyka Friendly Fires od początku niosła w sobie inne emocje. Groove był podstawą ich imiennego debiutu, a funk główną inspiracją. W połączeniu z modą na taneczno-gitarowe granie i kontraktem z wytwórnią XL dało to jeden z najlepszych albumów 2008 roku ("Friendly Fires") i kilka świetnych piosenek sprawdzających się zarówno w radiu, jak i klubach. Pojawiły się też nominacje do Mercury Music Prize i Brit Awards. Ubiegłoroczny "Pala", gdzie funkowe bujanie zastąpiło inne bujanie - tropikalne, nie okazał się ścieżką dźwiękową do animowanego filmu "Rio" (choć mogła to sugerować okładka), ale solidną porcją muzyki, która brzmiała jakby Duran Duran najpierw posłuchali współczesnej elektroniki, a potem za długo zabalowali na Copacabanie.

Frozen Bird

W lutym tego roku premierę miała debiutancka płyta "Terry's Tale" zespołu Frozen Bird. Muzyka, którą zawiera album, to współczesna kameralistyka z elementami improwizacji i elektroniki. Frozen Bird wykonuje piosenki w języku angielskim, francuskim i polskim oraz utwory instrumentalne. Muzycy opowiadają historię onirycznej wędrówki młodego bohatera przez miasta pełne dziwnych postaci, tajemnych przejść i magicznych przedmiotów. Alter Space będzie kolejnym etapem tej podróży.

Gogol Bordello

Choć kulturowo bliżej im do Europy Środkowo-Wschodniej i Bałkanów, Gogol Bordello powstali w Nowym Jorku. W swej twórczości dowodzona przez Egunen'a Hütza formacja łączy punk rock i muzykę cygańską. Zadebiutowali w 1999 roku krążkiem "Voi-La Intruder". Przełomem okazał się jednak trzeci longplay, "Gypsy Punks: Underdog World Strike" i pochodzący z niego przebój "Start Wearing Purple". Rosnąca popularność przełożyła się także na znajomości Hütza, m.in. z Madonną. Muzyk wystąpił w fabularnym debiucie słynnej piosenkarki, a Gogol Bordello supportowali gwiazdę w czasie jej ostatniej trasy koncertowej. Na szczęście taki "romans" muzycy potrafili kontrować serią występów np. u boku System Of A Down. Ich ostatnia płyta to "Trans-Continental Hustle" z 2010 roku.

Instrumenti (Talents Stage)

Łotewskie Instrumenti to zespół założony przez dwóch klasycznie wykształconych muzyków, ale ich brzmienie to nie akademickie popisy na pianinie, a mieszanka indie-popu i eksperymentalnego electro. Wokalista Shipsi ma ponoć jeden z najbardziej imponujących falsetów, jaki może zaoferować dzisiejsza muzyka. Reynsi z kolei ma prawdziwy talent do tworzenia niezwykle bogatych i ciepły dźwięków z pięknymi harmoniami. W ubiegłym roku ukazał się ich debiutancki album "Tru" nagrywany na Islandii z współpracownikami Björk i Sigur Ros. Płyta okazała się gigantycznym sukcesem na Łotwie.

Iza Lach

Niesprawiedliwym byłoby oceniać Izę Lach wyłącznie przez pryzmat jej ubiegłotygodniowego sukcesu, czyli publikacji wspólnego utworu Izy i Snoop Dogga "Set It Off" na profilu Soundcloud słynnego rapera. Oczywiście, przyjmując odpowiednią skalę, to dla 23-letniej piosenkarki wielkie wydarzenie, ale przecież Iza Lach (siostra lidera L.Stadt, Łukasza) ma na koncie już dwie płyty, z czego wydany jesienią 2011 roku "Krzyk" zebrał doskonałe recenzje zarówno w mediach komercyjnych, jak i blogosferze. Iza jest jedną z tych niewielu polskich piosenkarek, które komponują, piszą teksty a nawet produkują swoją muzykę. To pop na światowym poziomie, choć zaśpiewany w naszym języku i za to także należy się Izie uznanie.

Jacaszek

Cieszymy się z każdego zagranicznego sukcesu polskiego artysty, tym bardziej, jeśli chodzi o twórczość niszową i wymagającą. Michał Jacaszek swoją najnowszą płytę wydał na świecie w wytwórni Ghostly International, której szefem jest ceniony dj i producent Matthew Dear. "Glimmer" to kontynuacja poszukiwań nowej, kameralnej, elektroakustycznej formy muzycznej. Subtelne, niedopowiedziane, zanikające partie elektroniki dopełnia brzmienie klawesynu (Małgorzata Skotnicka), klarnetu basowego (Andrzej Wojciechowski) i metalofonu (Jacaszek). W takim składzie Jacaszek zagra na Open'erze, odnosząc się być może także do swoich poprzednich płyt "Treny" i "Pentral" oraz muzyki do filmu "Sala Samobójców".

Jamie Woon

Rok temu Jamie Woon wydał debiutancki album "Mirrorwriting", wpisując się idealnie w post-dubstepowy nurt, który stoi w kontrze do sonicznych hałasów. Ciepłe soulowe brzmienie przemieszane z elektroniką przywodziło na myśl dokonania Jamesa Blake'a. Jednak "Lady Luck" czy "Night Air" mają o wiele bardziej linearną strukturę niż często dekonstruowane kompozycje Blake'a. Muzyk ma na koncie nominację do BBC Sound Of 2011 i bez wątpienia nadal jest jednym z najciekawszych debiutantów ostatnich lat, o szerokich horyzontach działania, czego przykładem jest interesujący remix "Video Games" Lany Del Rey.

Janelle Monáe

Janelle Monáe dla jednych jest nową Grace Jones, innym wypełnia pustkę po nienagrywającej od lat Lauryn Hill, a jeszcze ktoś może dostrzegać w niej konkurencję dla Erykah Badu. Odkrywcą jej talentu był Big Boi, który pozwolił jej zaśpiewać w dwóch utworach na soundtracku do filmu "Idlewild". W 2007 roku artystka wydała EP-kę "Metropolis". Jej długogrający album, "The ArchAndroid", miał premierę trzy lata później. Przy obydwu dziełach wspierał ja Big Boi.

Jessie Ware

Choć tekst "Beware Of Jessie Ware" wydaje się mało lotny, jest w nim dużo prawdy. Za rok o tej porze Jessie może być w tym miejscu, w którym była Florence Welch po premierze swojego debiutu. Zresztą nie wymieniamy wokalistki Florence & The Machine bez powodu, bo obie dziewczyny śpiewały w tych samych szkolnych musicalach. Występy w chórze młoda Brytyjka zamieniła na gościnne występy u boku Jacka Peñate i SBTRKT, na którego albumie zaśpiewała w dwóch utworach. Jessie Ware zmyślnie porusza się na styku elektroniki, r'n'b i nowoczesnego popu i ma wsparcie Rinse FM, a to, patrząc na sukces Katy B, nie jest bez znaczenia. Debiutancki album Jessie Ware "Devotion" ukaże się 20 sierpnia. Wierzymy, że powtórzy sukces znanych już singli: "Running" i "110%".

Julia Marcell

Julia Marcell pojawi się ze swoją najnowszą płytą "June" promowaną przez popularny singel "Matrioszka", w którym przepięknie słychać inspiracje Kate Bush. Ostatnio artystka wyróżniona została Paszportem "Polityki".

Justice

Czy można wyobrazić sobie pierwszą dekadę XXI wieku bez tego zespołu? Bez ich ultra-energetycznego barokowo-popowego brzmienia; pomysłowych i często kontrowersyjnych teledysków; debiutanckiego albumu, który z miejsca wszedł do kanonu muzyki elektronicznej; czy wreszcie symbolu krzyża górującego nad publicznością z każdej sceny jaką zdobywali w ciągu ostatnich lat? Justice to zespół ważny dla całej generacji fanów i jeśli The Chemical Brothers przynieśli elektronice rock, to Justice zrobili to samo z Heavy Metalem.

Gaspard Augé i Xavier de Rosnay (30 urodziny będzie obchodził kilka dni przed koncertem na Open'erze) poznali się na studiach plastycznych. Tam zrodziła się idea zespołu wyrastającego z zafascynowania pop kulturą i jej możliwościami. Od samego początku chcieli, by muzyka i image stanowiły dwa filary bytu o nazwie Justice, dlatego wszelkie wizualne i graficzne działania związane z duetem są przemyślane i dostosowane do pomysłów muzycznych. Zupełnie jak u innej tegorocznej gwiazdy Heineken Open’er Festival - Björk.

Justice na początku swojej kariery udowodnili, że w niektórych konkursach radiowych warto brać udział. Ich remix utworu "Never Be Alone" grupy Simian zajął pierwsze miejsce i pozwolił podpisać im kontrakt z nowopowstałą wytwórnią Ed Banger Records, z którą są związani do dzisiaj, a szef labelu - Pedro Winter – jest cały czas ich menadżerem. To on, w krótkim czasie, doprowadził do sukcesu remixu w klubach i rozgłośniach radiowych. Nagranie znane później pod tytułem "We Are Your Friends" stało się paliwem napędzającym popularność zarówno Justice, jak i duetu z drugiej strony kanału La Manche – Simian Mobile Disco. Teledysk do tego wspólnego utworu zdobył główną nagrodę podczas gali MTV Video Awards w 2007 roku, co doprowadziło do furii Kanye Westa, nominowanego w tej samej kategorii.

Pierwszym oficjalnym wydawnictwem sygnowanym przez Justice był singiel "Waters Of Nazareth" wydany jeszcze w 2005 roku. To on zdefiniował brzmienie Justice jako połączenie miażdżących popowo-barokowych melodii, mrocznych ale jednocześnie diabelnie tanecznych. Ich kumulacją stał się wydany w  2007 roku album "†". Dzięki tej płycie Justice stali się największą gwiazdą wytwórni Ed Banger i szybko zajęli miejsce ukrywających się za hełmami robotów Daft Punk. Ci ostatni, skupieni na produkcji ścieżek dźwiękowych i unikający kontaktu z mediami, walkowerem oddali pierwsze miejsce we francuskiej elektronice dwóm chłopakom, którzy w momentach pierwszych sukcesów Daft Punk chodzili do podstawówki. Nie zmienia to faktu, że oba duety się przyjaźnią. Album "†" doczekał się nominacji do nagrody Grammy, a oficjalny singiel "D.A.N.C.E." będący hołdem dla Michaela Jacksona miał szansę na statuetkę w kategorii "Best Dance Recording".

Wraz z wydaniem płyty Justice ruszyli w trwającą prawie dwa lata trasę koncertową. Jej część została udokumentowana przez Romaina Gavrasa i wydana jako DVD "A Cross The Universe". Obraz budził kontrowersje, bo pokazywał nie tylko fragmenty koncertów Justice, ale także pozasceniczne zachowania duetu i towarzyszącej im ekipy. Szybko jednak na internetowych forach pojawiły się informacje, jakoby dokument był przejaskrawiony i stanowił część budowania wizerunku, taką samą, jak teledysk do utworu "Stress", nieemitowany przez wiele stacji muzycznych.

W połowie 2009 roku, po sprzedaniu prawie miliona egzemplarzy debiutu i niezliczonych koncertach, Justice zniknęli z rynku muzycznego. Ich ostatnim ruchem przed przerwą był remix utworu U2, dzięki czemu ci ostatni dołączyli do grona tak różnych artystów jak Franz Ferdinand, Daft Punk, N.E.R.D., a nawet Britney Spears i... Justice.

Pierwszym symptomem powracających po dwuletniej przerwie Justice był singiel "Civilization", który nim trafił do rozgłośni i sklepów internetowych pojawił się w reklamie znanej marki odzieżowej. Kilka tygodni później Justice udzielili wywiadu, w którym podkreślali, że nadal nie potrafią grać, ale przynajmniej nauczyli się obsługiwać sprzęt i panować nad studiem, co nie było takie oczywiste podczas tworzenia debiutu. W tym samym wywiadzie poinformowali, że album "Audio, Video, Disco" przyniesie więcej żywego grania lub, jak kto woli energii stadionowych zespołów. Płyta "Audio, Video, Disco" ukazała się pod koniec października. Z kolei 1 stycznia podczas australijskiego festiwalu, Justice zaprezentowali nowy program i sceniczny show, z którym przyjadą do Polski na Heineken Open’er Festival 2012.

Kapela ze Wsi Warszawa

Choć Kapela ze Wsi Warszawa swą muzykę nadal określa mianem "folku mazowieckiego", dawno przekroczyła ona wszelkie granice, zarówno stylistyczne, jak i międzypaństwowe. Dowodem niech będzie wydana zaledwie trzy tygodnie temu płyta "NORD". Jak wyjaśniają artyści, jest to spotkanie ludzi z pozornie dalekich światów, próba wyobrażenia muzyki przez pryzmat dźwięków Północy oraz poszukiwanie wspólnych elementów dla kultury Słowian i runicznych tradycji ludów Skandynawii.

Kari Amirian

Kari Amirian to polska odpowiedz na wokalistki z północy. Sama miał przyjemność zaistnieć na tamtejszym rynku, współpracując z duetem Royksöpp. W Polsce została zauważona wraz z premierą debiutanckiego albumu "Daddy Says I'm Special". Muzyka Kari to połączenie klasycznego singer/songwriterstwa, z elektronicznym tłem.

The KDMS

The KDMS to angielsko-polski duet, w skład którego wchodzą wokalistka Kathy Diamond oraz producent Max Skiba. W maju wydali debiutancki album "Kinky Dramas & Magic Stories". Płyta ukazała się w znanej na scenie elektronicznej wytwórni Gomma, co udowodniło, że pomysł i skuteczność są drogą do osiągnięcia międzynarodowego sukcesu. A tu, sukcesem jest nie tylko zagraniczny release, ale także pozytywne opinie czołowych producentów i DJ'ów, począwszy od Tenasnake, przez Erola Alkana, a na Aeroplane i członkach Hot Chip kończąc. Z dumą informujemy, że nu-disco ma teraz mocny polski akcent.

Kerekes Band (Talents Stage)

Z trzema albumami na koncie węgierski Kerekes Band ma nie zachwianą pozycję na tamtejszej scenie muzycznej. Od kilku lat są także jej ambasadorami, przynosząc światu swoją nonszalancką mieszankę węgierskiego folku z popularnymi gatunkami. Całość jest potraktowana z lekkim przymrużeniem oka, trochę w stylu Gogol Bordello. Naturalność ich muzyki wynika właśnie z faktu, że Kerekes Band nie starają się robić czegoś "bardzo węgierskiego", a wręcz przeciwnie, muzykę korzeni traktują zaledwie jako początek mieszania styli i pomysłów.

The Kills

Alison Mosshart był na Open'erze dwa lata temu w raz z zespołem The Dead Wheather, tym razem pojawi się jednak ze swoim podstawowym projektem The Kills, tworzonym wspólnie z Jamie'em Hince'em. Para nagrała wspólnie cztery albumu dla wytwórni Domino. Ostatni, zatytułowany "Blood Pressures" ukazał się równo rok temu. Ich muzyka w ciągu prawie dekady działalności przechodziła różne etapy. Było mocno surowo i garażowo, jak na debiucie "Keep On Your Mean Side", było post-punkowo jak "No Wow", by wreszcie skręcić w stronę nowoczesnej produkcji przy okazji "The Midnight Boom", zawierającej zdecydowanie najwięcej przebojów w ich karierze.

Keira Is You (Talents Stage)

To przykład zespołu, który żyje i tworzy w swoim kraju właściwie kompletnie niezauważony przez szeroką publiczność i media a jednocześnie jest w stałym kontakcie z zagranicznymi promotorami i częstym gościem na europejskich scenach. Oba albumy grupy ukazały się w Europie, Stanach i Japonii. Keira is You to w pewnym sensie reinkarnacja kultowego w niektórych kręgach zespołu Hariasen. stąd pomysł łączenia emocjonalnego romantyzmu melodii z zimny new-wave’em. Z założenia nie przypomina żadnego zespołu z Polski.

kIRk

Ubiegłoroczna płyta tria kIRk, "Msza Święta w Brąswałdzie", w niektórych kręgach została uznana za najlepszą polską płytę elektroniczną. Choć od razu wyjaśnijmy, że nie jest to muzyka, przy której ruszycie do tańca. Paweł Bartnik (instrumenty elektroniczne), Olgierd Dokalski (trąbka) i Filip Kalinowski (gramofony) tworzący kIRk, to muzycy poszukujący, którzy tchnęli nowego ducha w nurt muzyki elektroakustycznej.

Klezmafour

Jest już niepisaną tradycją, że co roku na Open'erze można posłuchać muzyki klezmerskiej w różnym, często budzącym skrajne odczucia, ujęciu. Dla nas siłą klezmerskich kapel jest ich poszukiwanie i przetwarzania tradycji. Tą drogą poszedł także zespół Klezmafour, czerpiący inspiracje z regionu Polski wschodniej. Grupa jest laureatem dwóch nagród niezwykle prestiżowego International Jewish Music Festival 2010 w Amsterdamie. Wygrana zaowocowała świetnie przyjętą trasą po USA i Kanadzie, gdzie występowali przed kilkutysięczną publicznością u boku chociażby Balkan Beat Box.

KROJC

Do początków 2011 roku KROJC, czyli Jakub Pokorski był gitarzystą Lao Che. Po rozstaniu z grupą, za sprawą albumu "Kid '78" objawił swoje nowe, elektroniczne oblicze. KROJC używa na scenie całej masy urządzeń i instrumentów elektronicznych (w tym komputera), które służą mu do wydobywania i samplowania dźwięku. Jednocześnie robi pożytek ze swojego głównego instrumentu - gitary, wydobywając z niej dźwięki często zaskakujące, trudne do przypisania na pierwszy rzut ucha temu instrumentowi.

Krzysztof Penderecki / Jonny Greenwood

Krzysztof Penderecki jest jednym z najwybitniejszych polskich kompozytorów. W przyszłym roku będzie obchodził 80. urodziny oraz 60-lecie pracy zawodowej. Do najważniejszych prac Pendereckiego należą "Pasja wg św. Łukasza", "Polskie Requiem", "Ofiarom Hiroszimy - tren" czy "Polymorphia". Ten ostatni utwór zabrzmiał m.in. w "Lśnieniu" czy "Egzorcyście". Po muzykę Pendereckiego sięgali także David Lynch, Martin Scorsese i Andrzej Wajda.

Jonny Greenwood jest gitarzystą angielskiej grupy Radiohead, w której gra także na syntezatorze i odpowiada za elektroniczne brzmienia. Zafascynowany twórczością Krzysztofa Pendereckiego rozpoczął pracę jako kompozytor, czego efektem są ścieżki dźwiękowe do filmów "Bodysong", "Aż poleje się krew" oraz "Norwegian Wood" oraz muzyka komponowana do zapowiadanego na jesień obrazu "The Master".

Współpraca Pendereckiego i Greenwooda jest wydarzeniem bez precedensu. We wrześniu ubiegłego roku, podczas Europejskiego Kongresu Kultury doszło do spotkania tych muzycznych znakomitości przed kilkutysięczną publicznością zgromadzoną we wrocławskiej Hali Stulecia.

Dokładnie dwa tygodnie po sukcesie projektu w londyńskim Barbican, gdzie występ kończyła siedmiominutowa owacja na stojąco, i na kilka miesięcy przed międzynarodową trasą koncertową, Open'er ma zaszczyt ogłosić wykonanie utworów Krzysztofa Pendereckiego i Jonny'ego Greenwooda podczas tegorocznej edycji festiwalu. Kompozycje Pendereckiego: "Ofiarom Hiroszimy - tren" i "Polymorphia" oraz Greenwooda: "Popcorn Superhet Receiver" i "48 Responses to Polymorphia" zostaną wykonane przez prawie pięćdziesięcioosobową Orkiestrę Kameralna AUKSO pod batutą Krzysztofa Pendereckiego i Marka Mosia.

L.Stadt

Słyszeliśmy w muzyce L.Stadt najlepsze wątki brytyjskiej sceny od The Beatles po Blur, dwa lata temu uwiedli nas flirtem z surf-rockiem, a kilka tygodni temu wrócili ze Stanów Zjednoczonych, gdzie nagrywali nowy materiał inspirowany muzyką country. Nie zaskakuje nas ta decyzja, tym bardziej, że L.Stadt świetnie odnaleźli się na południu Stanów już podczas pierwszej wizyty w USA, na festiwalu SXSW. Ciekawi nowych utworów L.Stadt, odsyłamy Was do ich dwóch znakomitych długogrających albumów: "L.Stadt" i "El P". Mieliśmy już okazję słuchać materiału z tych płyt na Open'erze, ale po raz pierwszy L.Stadt zaprezentują się na Main Stage.

Little White Lies (Talents Stage)

Dwie osoby i naprawdę dużo łomotu. Spotkali się raz na sali prób, żeby odreagować i narobić trochę hałasu dla zabawy. Po dwóch butelkach wina dorwali się do sprzętu i zaczęli improwizować. Ku ich zdziwieniu, bałagan jaki tworzyli kształtował się w spójną całość. Tej nocy powstał pomysł na Little White Lies – czyli minimalizm i energia w jednym. W styczniu ukończyli pracę nad swoim debiutanckim albumem "Devils In Disguise", w studiu używając jedynie gitary i automatu perkusyjnego. Przesterowane dźwięki, proste, monotonne bity, szybkie tempo, dwa ekspresyjne wokale, zaduch i erotyczne napięcie między Kasią i Zbyszkiem – tyle potrzeba aby uwieść publikę.

Łona i Webber

Ostatnia dekada w polskim hip hopie brzmiałaby zupełnie inaczej, gdyby nie było Łony i Webbera. Szczeciński duet na każdym kolejnym wydawnictwie opisywał polską rzeczywistość w zdrowy, ironiczny i przede wszystkim inteligentny sposób. Produkcja Webbera z płyty na płytę była coraz ciekawsza i dlatego nie powinno dziwić, że apogeum ich współpracy jest ubiegłoroczna płyta "Cztery i pół" – artystyczny i komercyjny sukces. Singiel "To nic nie znaczy" naszym zdaniem powinien znaleźć się w programie nauczania języka polskiego. Na World Stage duetowi towarzyszyć będzie zespół The Pimps – perkusja, klawisze, bas i gitara.

M83

"Hurry Up, We're Dreaming" to już szósta pozycja w dyskografii stojącego za projektem M83 Anthony'ego Gonzaleza, który miał okazję zagrać już na Open'erze trzy lata temu. Do tej pory niezwykle ciepło wspomina przyjęcie jakie zgotowała mu polska publiczność.

The Maccabees

The Maccabees są z Brighton, co pozwoliło im nabrać odpowiedniego dystansu do Londynu oraz zjednać sobie fanów z innych miast. Nie bez znaczenia jest także długoletnie milczenie innych gwiazd gatunku. Nim najnowszy longplay ze stycznia 2012 roku, "Given To The Wild" ujrzał światło dzienne, The Maccabees wydali dwa bardzo ciepło przyjęte albumy - "Colour It In" i "Wall Of Arms". Za produkcję debiutu odpowiadał legendarny Stephen Street, znany ze współpracy z Blur, z kolei przy drugim albumie pracował Markus Dravs, ten sam, który zasiadł za konsoletą podczas nagrywania debiutu ogłoszonych dziś Mumford & Sons. Jeśli dwie pierwsze płyty były brzmieniowo do siebie podobne, tak "Given To The Wild" jawi się jako spora odskocznia. Być może to zasługa Tima Goldsworthy’ego, który swoje elektroniczne fascynacje wyniesione z wytwórni DFA przekazał chłopakom w studiu.

Maja Kleszcz & incarNations (World Stage)

"Odeon" to drugi album muzyków związanych wcześniej z Kapelą ze Wsi Warszawa. Maja Kleszcz już w Kapeli udowodniła, że ma głos jakiego nie pomylicie z żadnym innym. Po rozstaniu z macierzystym zespołem, śpiew Mai stał się jeszcze piękniejszy, mocniejszy, dojrzały. Duża w tym zasługa życiowego partnera wokalistki, Wojtka Krzaka. Były filar KZWW to z kolei multiinstrumentalista, kompozytor i producent poruszający się swobodnie zarówno w folku, bluesie jaki soulu, co udowodniły oba albumy projektu incarNations. Nie wyobrażamy sobie, by obecnie ktoś inny mógł zagrać przed Janelle Monáe.

Major Lazer

Fikcyjny superbohater rodem z Jamajki i szyld pod którym ukrywają się dwaj świetni producenci, czyli Major Lazer to kolejny wykonawca, którego będzie można zobaczyć na World Stage. Duet złożony z Diplo i Switcha, producentów najlepszych utworów M.I.A. czy Santigold przyjedzie do Gdyni ze swoją nową płytą.

The Mars Volta

Początki The Mars Volta datuje się na rok 2001, kiedy to At The Drive-In przechodziło do historii, a Omar Rodriguez-Lopez i Cedric Bixler-Zavala coraz więcej czasu poświęcali eksperymentalnemu projektowi De Facto. Właściwy skład The Mars Volta uformował się w ciągu kilku miesięcy, co pozwoliło na częste koncertowanie oraz nagranie pierwszej EP-ki zatytułowanej "Tremulant". Debiutancka płyta "De-Loused In The Comatorium" z 2003 toku została zarejestrowana pod czujnym okiem supergwiazdy produkcji - Ricka Rubina, a w studiu muzykom towarzyszyła połowa ówczesnego składu Red Hot Chili Peppers. Flea grał na basie, John Frusciante na gitarze i syntezatorze. Kolejny album "Frances The Mute" wydany na początku 2005 roku był nagrany z jeszcze większą swobodą muzyczną niż debiut. Wyraźne wpływy muzyki latynoskiej i jazzu oraz częste zmiany tempa stały się wyzwaniem dla słuchaczy.

Kolejne dwa albumy The Mars Volta powstawały w tym samym czasie, choć daty premier dzieli półtora roku. Płyty różnią się także stylistycznie. "The Bedlam In Goliath" (2008) to "klasyczne" The Mars Volta, z kolei "Octahedron" (2009) ma znamiona najbardziej przystępnej płyty w dyskografii. Ostatnim, szóstym w karierze dziełem The Mars Volta jest wydany tydzień temu "Noctourniquet". Nagrywany na przestrzeni trzech lat, jest powrotem do idei albumów koncepcyjnych. Pierwsze recenzje albumu są niezwykle pozytywne i co ciekawe, zwracają uwagę, że najlepsze utwory to te najwolniejsze, jak "Empty Vessels Make The Loudest Sound".

Mela Koteluk

W tym roku Alter Space ma silną kobiecą reprezentację. Do Kari Amirian, Gaby Kulki w projekcie The Saintbox, Yuli i Basi z Chłopców Kontra Basia dołącza dziś Mela Koteluk. Artystka świadomie romansuje z estetyką dream popu i łobuzersko puszcza oko do eklektycznych konwencji. Prasa porównuje ją do Nosowskiej, a sama Nosowska poleca Melę w dymku na okładce debiutanckiej płyty "Spadochron". Klimat tego albumu budują przestrzenne brzmienia instrumentów i bezpretensjonalna narracja Meli. Do sprawdzenia na żywo!

Miąższ (Talents Stage)

Jedni zawiązują współpracę po nocnym opróżnianiu butelek, inni podczas rodzinnego obiadu. Podobno właśnie w ten drugi sposób, trzy lata temu w Lublinie powstał zespół Miąższ. Jak sami o sobie mówią, Miąższ jedzie wiochą, ale w najbardziej przewrotny z możliwych sposobów. Przede wszystkim bazuje na melodyjności i polskim tekście, wykorzystując przy tym tradycyjne akustyczne instrumenty takie jak kontrabas, gitara, akordeon, melodyka, piła itp. Muzyka Miąższu jest pełna energii, emocji i spontaniczności na scenie. Ich twórczość jest tak prosta, że nieprzewidywalna i przede wszystkim – niedefiniowalna, co potwierdza wydany w marcu debiutancki album.

Minerals (Talents Stage)

"Dalecy jesteśmy od klasyfikowania naszej muzyki, ale bliska nam jest brytyjska scena muzyczna, a w szczególności dokonania takich grup jak Radiohead, Coldplay czy Travis. Jednak przede wszystkim staramy się nadać naszej muzyce własny styl i brzmienie, jakiego nie znajdziecie w tym kraju." Tak o swojej muzyce mówią członkowie zespołu Minerals, których debiutancki album "White Tones" ukazał się w kwietniu. Ile w tych słowach prawdy, przekonamy się w lipcu na Open’erze.

Mumford & Sons

Choć od premiery albumu "Sigh No More" minęło już prawie dwa i pół roku, Mumford & Sons nadal generują niezwykłe zainteresowanie i skutecznie powiększają grono fanów zakochanych w ich folk-rockowych piosenkach. Nie są ze Stanów ani z angielskiej prowincji. Wychowali się w Londynie i tam u boku Laury Marling czy Noah & The Whale budowali lokalną scenę folk rocka. Wspomniany longplay został nagrany na wypożyczonych instrumentach i wyprodukowany przez Markusa Dravs’a, współpracownika m.in. Coldplay i Arcade Fire. I choć po 30 miesiącach od premiery album nigdy nie znalazł się na 1 miejscu listy Billboardu i UK Top 40, sprzedał się na całym świecie w ponad 3 milionach egzemplarzy, największe nakłady generując właśnie na Wyspach i w USA. Ich debiut to nie tylko zbiór znakomitych singli z "Little Lion Man" czy "Winter Winds" na czele, lecz płyta, którą miliony ludzi kupowały, by na własne uszy przekonać się, że to 48 minut jest idealną całością.
Od ponad roku Mumford & Sons nagrywają materiał na nowy album. Pierwszą zupełnie nową kompozycją było nagranie "Ghosts That We Never Know" zaprezentowane jesienią w audycji radiowej. Kolejny premierowy utwór, "Where Are You Now" fani usłyszeli 17 marca na festiwalu SXSW.

Napszykłat

Za tydzień poznański Napszykłat będzie reprezentował Polskę na jednym z najważniejszych festiwali muzyki alternatywnej – Primavera Sound w Barcelonie. Skład, dla którego swego czasu głównym instrumentem były magnetofony kasetowe już dawno zrównał ilość polskich koncertów z zagranicznymi. Sporą popularnością Napszykłat cieszą się za naszą południową granicą, dlatego na ich najnowszym albumie "Kultur Shock" pojawia się Bene i duet DVA. To zresztą nie jedyni zagraniczni goście na płycie, gdzie połamany bas, szumiąca i szeleszcząca elektronika, analogowe syntezatory i vinylowe smażenie, mówią nam coś nowego o polskim niezależnym hip hopie.

New Order

Zespół New Order powstał w 1980 roku po śmierci Iana Curtisa, wokalisty legendarnego Joy Division. Pozostali członkowie zdecydowali o kontynuowaniu kariery pod nową nazwą i w nieco zmienionym składzie. New Order szybko stali się jednym z najbardziej cenionych przez krytyków zespołów lat 80. Wśród największych przebojów mają "Blue Monday", "True Faith, "Round and Round" czy "Crystal".

Studyjną dyskografię formacji zamyka longplay "Waiting For The Sirens' Call" z marca 2005 roku. Po wydaniu płyty, w 2007 roku, zespół opuścił basista, Peter Hook. 12 sierpnia New Order wystąpią u boku Blur i The Specials, na specjalnym koncercie zamykającym Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Miesiąc przed tym wydarzeniem New Order zagrają po raz pierwszy w Polsce.

Nosowska

Nosowska pojawi się na festiwalu po raz pierwszy. Najważniejsza polska wokalistka ostatnich dwudziestu lat wystąpi na Open'erze ze swoim UniSexBand w ramach promocji albumu "8". Ta ostatnia solowa propozycja artystki ukazała się we wrześniu 2011 roku i była promowana singlem "Nomada". Autorem tego, jak i pozostałych utworów jest Marcin Macuk, będący z Marcinem Borsem współproducentem całości.

Orbital

Orbital to bracia Phil i Paul Hartnoll. Pomysł na zespół narodził się pod koniec lat 80., kiedy Hartnollowie nagrali pierwszy utwór "Chime". Kompozycja stała się swoistym hymnem sceny rave i w wersji koncertowej znalazła się na wydanym w roku 1991 debiutanckim długogrającym dziele formacji. "Satan" i "Belfast" to kolejne z singli, tworzących na początku nowej dekady legendę duetu z Kent. "Orbital 2", nazywany ze względu na kolor okładki "brązowym", ukazał się w roku 1993 i z singlowym "Halcyon" był kolejnym wielkim sukcesem duetu. Fanom nie przeszkadzał nawet nieco mniej taneczny charakter płyty, ponieważ w wersji live, duet nadal był nie do pobicia, co potwierdzili w czerwcu 1994 roku na festiwalu Glastonbury, dając jeden z najważniejszych koncertów w historii tej imprezy. kolejne płyty Orbital były mniejszymi wydarzeniami, choć nadal świetnymi produkcjami na których można było usłyszeć m.in. debiutującą Alison Goldfrapp czy Lisę Gerrard. Znana z Dead Can Dance wokalistka zaśpiewała w roku 2004 na ostatnim przed zawieszeniem działalności albumie - z uwagi na kolor okładki - nazwanym "niebieskim". W roku 2009 wznowili działalność i wtedy po raz pierwszy wystąpili w Polsce, na festiwalu Selector. Muzycy skupili się jednak nie tylko na koncertowaniu, lecz także weszli do studia, czego owocem jest zapowiadana na 2 kwietnia nowa płyta, "Wonky".

Pablopavo/Praczas

Pablopavo, znany z Vavamuffin i niezwykle udanego solowego projektu, jest chyba obecnie najlepszym opowiadaczem i narratorem na polskiej scenie muzycznej. Słuchając jego tekstów można odbyć wycieczkę po współczesnej Polsce bez ruszania się domu, gdziekolwiek by on nie był. Praczas to z kolei jeden z najbardziej progresywnych polskich producentów. Związany z Masalą i Village Kollektiv nagrywa także pod szyldem Selphure Phuture. Owocem ich wspólnej pracy jest album "Głodne kawałki" - basowe bity i digital dub plus słowa, które naprawdę mają sens i znaczenie. Dwa talenty miejskiej muzyki na jednym z najważniejszych albumów ostatniego roku. W wersji live będzie można sprawdzić na World Stage tegorocznego Open'era.

Paula i Karol (World Stage)

Kolejny z fali polskich zespołów, który bez kompleksów może występować za granicami Polski, i co najważniejsze robi to z powodzeniem. Niedawno brytyjski The Guardian napisał o warszawskim duecie (na koncertach to już jednak 6 osobowa ekipa), że są "nowymi polskimi super bohaterami". Pewnie z punktu widzenia polskiego przemysłu muzycznego to stwierdzenie na wyrost, ale umieszczenie na prestiżowej liście "Dźwięki Świata" nie zdarza się każdej polskiej kapeli. W kwietniu Paula i Karol wydali swój drugi album zatytułowany "Whole Again" i znowu udały się im wszystkie piosenki, bo o piosenki w ich muzyce chodzi. Mimo, że to słowo jest już mocno zdewaluowane, to Paula i Karol są po prostu fajni.

Pipes & Pints (Talents Stage)

Dzień po występie Dva na Talents Stage pojawi się kolejna czeska kapela, ale stylistycznie mocno odbiegająca od tego, co zobaczycie w czasie środowego występu. Pipes & Pints to propozycja dla tych, którzy uwielbiają Dropkick Murphys. Taki był zresztą zamysł założycieli zespołu, połączyć punk rock z brudnym folkiem w stylu The Pogues. Debiutancki album "Until We Die" ukazał się na całym świecie i od tego czasu zespół jest właściwie w nieustającej trasie koncertowej. Celtycki rock z Czech na Open’erze? Świat się zmienia!

Profesjonalizm (Alter Space)

Kolejna wizyta Marcina Maseckiego na Open’erze. Tym razem, ten bez wątpienia najzdolniejszy pianista młodego pokolenia, trafi do Gdyni ze swoim najnowszym projektem (choć pewnie w jego głowie rodzą się już kolejne pomysły), jazzowym sekstetem Profesjonalizm. Ubiegłoroczna płyta "Chopin Chopin Chopin" z jednej strony podkreśla niezwykły talent tego muzyka do jazzowej improwizacji, z drugiej dotyka jego klasycznych korzeni związanych z muzyką poważną. Profesjonalizm to długie kompozycje, wielość tematów i niezobowiązujący klimat, słowem, jazz, jakiego mogą nam pozazdrościć wszyscy.

Psychocukier

Pod nazwą Psychocukier łódzki zespół funkcjonuje od samego początku, ale dopiero przy swojej trzeciej płycie najpełniej odniósł się do pierwszego członu nazwy. Na albumie "Królestwo" – w całości śpiewanym po polsku – Psychocukier wraca do tego, co działo się w muzyce lat 60. i 70. Jest rock'n'rollowo, ale nie brakuje gitarowego hałasu. Kiedy patrzymy na sesje zdjęciową powstałą przy okazji premiery "Królestwa" mamy wrażenie, że Sasza, Piontek i Marcinera zabiorą Was w psychodeliczny trip wszystkimi zmysłami.

Public Enemy

Public Enemy są prawdziwą ikoną hip-hopu. Obok Beastie Boys i Run D.M.C. to najważniejszy zespół rapowy debiutujący jeszcze w latach 80. Społeczny aspekt działalności Public Enemy jest równie ważny jak wpływ na muzykę ostatnich 30 lat. Wydany w 1988 album "It Takes A Nation Of Millions To Hold Us Back" jest jednym z kamieni milowych muzyki popularnej. Płyta znalazła się na 48 miejscu listy 500. najważniejszych albumów wszech czasów przygotowanej przez dziennikarzy "Rolling Stone'a". Inne ważne pozycje w dorobku dowodzonej przez Chucka D formacji to "Fear Of Black Planet" z 1990 roku i "Apocalypse 91... The Enemy Strikes Black" z 1991 roku. Utwory "Bring the Noise", "Don't Believe the Hype", "Fight the Power", "Welcome to the Terrordome" czy "911 Is a Joke" to niewątpliwe klasyki gatunku.

The Saintbox

The Saintbox powstało z inicjatywy kompozytora i kontrabasisty Ola Walickiego, który w 2010 roku zaprosił do współpracy Maćka Szupicę (odpowiedzialnego za warstwę wizualną), oraz Gabę Kulkę (głos, tekst, instrumenty drobne i klawisze), ale podczas prac studyjnych z zespołem pracował także Macio Moretti i producent Marcin Bors. Muzyka The Saintbox przypomina bardziej formą i nastrojem ścieżkę dźwiękową do onirycznego filmu, nawiązującą do muzyki klasycznej, eklektycznego jazzu z lat siedemdziesiątych, rocka i folku. Miejscami mroczną i niepokojącą, kiedy indziej liryczną, momentami żartobliwą. Teksty w interpretacji Gaby Kulki, śpiewane po angielsku, francusku, niemiecku i po łacinie, budują mini wieżę Babel pośród tej muzyki.

SBTRKT

SBTRKT - młodzieniec ukrywający się za różnokolorowymi plemiennymi maskami - to naprawdę Aaron Jerome, który w ciągu ledwie roku stał się jednym z najgorętszych twórców na scenie elektronicznej. Zaczynał jako DJ w londyńskim klubie Plastic People, ale dość szybko zainteresował się także produkcją. Pierwsze dwa single podpisane pseudonimem SBTRKT pojawiły się już w 2009. Następny przyniósł kontrakt z wytwórnia Young Turks (firma-córka XL Recordings), kilka singli, remix dla M.I.A. oraz znakomitą EP-kę "Step In Shadows". Udany rok SBTRKT kończył udziałem na składance Modeselektor i remiksem ich utworu. Na wydanym w lipcu ubiegłego roku imiennym debiucie, udowodnił, że świetnie czuje się także w UK Funky, soulu podbitym elektroniką i brzmieniami, których być może jeszcze nie potrafimy zdefiniować. Cały materiał powstał na laptopie, ale SBTRKT nie jest zwolennikiem statycznych koncertów, jak również rekomponowania muzyki na potrzeby kilkuosobowego zespołu. Dlatego jego koncerty są wypadkową tych dwóch możliwości. SBTRKT gra na perkusji i obsługuje elektronikę, a towarzyszący mu Sampha - główny wokalista na płycie - śpiewa i gra na klawiszach. Festiwalowy występ odbędzie się na Tent Stage.

Sinusoidal (Talents Stage)

O zachwytach Tricky’ego nad polską formacją wie już chyba każdy, kto choć trochę interesuje się polską sceną elektroniczną. Były muzyk Massive Attack jest nad Wisłą prawdziwą ikoną i twarzą trip-hopu – gatunku, w którym wrocławski duet czuje się najlepiej. Michał Siwak i Adrianna Strycz reaktywowali Sinusoidal dwa lata temu, a w 2011 roku wydali EP’kę oraz album "Out Of The Wall". I choć Bristol Sound to najbardziej słyszalna inspiracja Sinusoidal, na ich debiucie znajdziecie nawiązania do najnowszych muzycznych trendów.

Sjøn (Talents Stage)

Już nawet w nazwie widać islandzkie inspiracje zespołu, który zaistniał w głowie Kacpra Kaczmarka, lidera projektu, na długo przed pierwszym spotkaniem muzyków. Po dobraniu odpowiedniego składu, kompozycje zostały wyjęte z szuflady i zyskały mocne, dynamiczne brzmienie, gdzieś na przecięciu Sigur Ros, Metronomy i wyspiarskiego rocka. Poznajcie kolejny talent z Łodzi!

SOJA

Soldiers Of Jah Army to jeden z najpopularniejszych zespołów reggae ze Stanów Zjednoczonych. O ich sukces w Europie, który przyszedł zdecydowanie później niż ten w rodzimym kraju, zabiegał Gentleman, zapraszając muzyków na swoje trasy koncertowe. Zadebiutowali w roku 2002 albumem "Peace In a Time of War" po serii niezależnych wydawnictw publikowanych jeszcze od końca lat 90. Album przyniósł im rozpoznawalność i kilka przebojów. Prawdziwym przełomem okazała się jednak płyta "Get Wiser", na której określili swój styl muzyczny i przywiązanie do korzeni gatunku podanych w nowoczesny sposób i kontynuowane na dwóch kolejnych albumach. Ten ostatni, "Strenght to Survive", ukazał się na początku tego roku. SOJA są znani ze swoich koncertów, będących kwintesencją żywiołowego grania jamajskiej muzyki.

The Stubs

To może być najkrótszy koncert na Alter Space w tym roku. Debiut chłopaków z The Stubs trwa ledwie 26 minut. Zasada, którą kierują się warszawiacy jest prosta. Utwór nie może trwać więcej niż trzy minuty i basta. Cytatów tu co nie miara, ale zamiast wymieniać litanię zespołów, napiszmy po prostu: rock and roll w czystej postaci. Wydają na winylach, produkcje mają surową, a debiut nagrali w sali prób.

Świetliki

W ostatnim czasie częściej można, było usłyszeć o Marcinie Świetlickim jako autorze kryminałów, niż poecie, stojącym na czele jednej z najważniejszych grup polskiej sceny alternatywnej. Choć od premiery ostatniego albumu Świetlików "Las putas melancólicas" mija właśnie siedem lat, grupa nadal koncertuje i ma się świetnie, co udowodni w lipcu na Tent Stage. Z dużym prawdopodobieństwem w Gdyni usłyszmy nowe nagrania.

The Ting Tings

"Sounds From Nowheresville", czyli drugi album duetu The Ting Tings, jest wydawnictwem, na które musieliśmy długo czekać. Autorzy ultraprzebojowej i zaskakującej wielością brzmień "We Started Nothing" w czasie dwóch lat prac studyjnych podróżowali nie tylko między kolejnymi europejskimi miastami, ale także między gatunkami. Podobno w pierwszej fazie album był zainspirowany berlińską sceną electro. Dwa miesiące temu otrzymaliśmy jednak na wpół-akustyczną, na wpół-elektroniczną płytę, która wyraźnie odcina się od sukcesu debiutu. Na Open'er zawitają po raz drugi, po 3-letniej przerwie.

Toro y Moi

Chaz Bundick, czyli Toro y Moi, to jedna z czołowych postaci chillwave. Obok Neon Indian i Washed Out, których nagrania remiksował, artysta budził najwięcej emocji fanów nowego brzmienia, a jego debiutancki album "Causers Of This" określał ramy, w których mieli poruszać się artyści oraz dziennikarze zainteresowani nowym zjawiskiem. Sporo psychodelii, ponakładanych efektów, rozmarzonych syntezatorowych pasaży i zabawy z wokalem. Tak w skrócie można opisać chillwave, który jednak nabierał zupełnie innego charakteru, kiedy Toro y Moi ruszał w trasę. Z zespołem odchodził od rozleniwiających dźwięków, choć nadal zostawała atmosfera błogiego relaksu. Choć w wypadku debiutantów często trudno mówić o własnym, charakterystycznym stylu, Toro y Moi go wypracował. Na drugiej płycie, wydanej w lutym 2011 roku "Underneath The Pine" zaczął mocno eksplorować muzykę funk, a mimo to nie było wątpliwości, kto odpowiada za ten album. "Underneath The Pine" to płyta, na której pogłosy
ustąpiły miejsca groove'om, a kompozycje nabrały nawet odrobiny popowego charakteru.

Très.b

"40 Winks Of Courage", drugi studyjny album Très.b, właśnie trafił do sprzedaży, ale już typowany jest na jedną z najważniejszych polskich płyt 2012 roku. To jednocześnie pierwsze wydawnictwo zespołu po otrzymaniu Fryderyka za debiut roku. "40 Winks Of Courege" zostało współfinansowane przez fanów zespołu.

Trupa Trupa

Poważne, często traktujące o śmierci teksty, a jednocześnie melodie – od rock'n'rollowych zwrotów w kierunku The Beatles czy The Velvet Underground po zimna falę, elektronikę czy punk. Trójmiejski zespół Trupa Trupa dowodzony przez poetę Grzegorza Kwiatkowskiego mrocznie, a jednocześnie chwytliwie komentuje otaczającą nas rzeczywistość, choć robi to w języku angielskim. Trupa Trupa ma na swoim koncie jedną EPkę (jeszcze po polsku), wydaną w 2010 roku oraz debiutancki album "LP", który ukazał się rok temu.

UL/KR

Gorzowska grupa UL/KR, którą tworzą Błażej Król, dawniej w Kawałku Kulki i Maurycy Kiebzak-Górski, związani z wytwórnią Thin Man Records, zapowiada, że to będzie ich rok. Album zatytułowany po prostu "UL/KR" to jedna z najczęściej komentowanych płyt ostatnich tygodni, i kto wie, czy nie jeden z istotniejszych debiutów ostatnich lat w Polsce. Niewiele ponad 20 minut muzyki, która w naszym kraju nie ma swoich odpowiedników, no może poza debiutem zespołu Niwea sprzed dwóch lat.

Wiz Khalifa

Wiz Khalifa plasuje się między alternatywnymi kolektywami w rodzaju Odd Future, a gwiazdami branży w rodzaju Snoop Dogga. Zaczynał jako nastolatek od gościnnych występów na mikstejpach raperów z jego rodzinnego Pittsburgha, by w 2005 roku samemu zadebiutować tym typowym dla artystów hiphopowym wydawnictwem "Prince Of The City: Welcome To Pistolvania". Pierwszy oficjalny longplay rapera, "Show and Prove", ukazał się w 2006 roku. Kolejno w sprzedaży pojawiły się "Deal or No Deal" (2009) i "Rolling Papers". Na ten rok planowany jest kolejny krążek Amerykanina, "O.N.I.F.C.".

Volume

Volume to dawka mocnego elektronicznego, strukturalnego, turbo-free-jazzu. Grupa zadebiutowała na festiwalu Encounter w Kopenhadze, wiosną 2004 roku. Powstała z inicjatywy polskiego saksofonisty i klarnecisty basowego Mikołaja Trzaski, współtwórcy legendy sceny yassowej. Wspólny album "Eather" okazał się sukcesem artystycznym, otrzymując znakomite recenzje w kraju i zagranicą. Natomiast ostatni album zespołu pod tytułem "Tungt vand" ("Ciężka woda") obecnie jest ogrywany na koncertach.

The xx

The xx są jednymi z najważniejszych debiutantów ostatnich lat i prawdziwym fenomenem na brytyjskiej scenie muzycznej. Ich stale wzrastająca popularność nie jest wynikiem zabiegów marketingowych tylko prawdziwych emocji. A te, nawet po roku milczenia zespołu, stawiają The xx w gronie najbardziej pożądanych zespołów na świecie, dlatego z jeszcze większą radością informujemy, że Heineken Open’er jest, obok Primavera Sound, jednym z dwóch festiwali, który może już teraz ogłosić koncert grupy The xx w przyszłym sezonie festiwalowym. Występ odbędzie się w ramach promocji nowego albumu, którego premiera przewidziana jest na wiosnę 2012 roku. Drugie wydawnictwo The xx jest jednym z najbardziej oczekiwanych albumów przyszłego roku i jednocześnie najbardziej strzeżonych projektów studyjnych nad jakimi pracują obecnie światowi artyści.

Yeasayer

Yeasayer to jeden z najważniejszych zespołów młodej sceny psychodeliczno-popowej. Powstali w Nowym Jorku w połowie minionej dekady. Ich pierwszy album, "All Hour Cymbals' ukazał się w 2007 roku, budząc ogromne zainteresowanie prasy i sfery blogowej. Jak miało okazać się po dwóch latach, było to zaledwie preludium do szaleństwa jako ogarnęło sieć po premierze "Odd Blood". Single "Madder Red", "Ambling Alp" i "O.N.E" wyniosły grupę do miana następców Animal Collective, którzy w tym samym czasie zawiesili działalność. Przebojowość jaka przesyca eksperymentalne kompozycje Yeasayera zawsze buduje w nas optymistyczne przekonanie, że pop, powoli, ale skutecznie się zmienia. Mimo, że ich najnowsze dzieło ukaże się dopiero w sierpniu, polska publiczność będzie miała okazję posłuchać nowego materiału wcześniej, ponieważ Yeasayer 4 lipca wystąpią na Open'erze. - To brzmi tak, jakbyś puścił płytę Aaliyah od tyłu i jeszcze ją zwolnił – opisują nowy materiał artyści.

Yula

Żeńskim odpowiednikiem KROJCA na Alter Space, będzie Yula. W ubiegłym roku wydała debiutancki album "Spacer", na którym interpretowała poezję swojej babci, Wandy Trąpczyńskiej. Podobnie jak u KROJCA, tu również elektronika miesza się z brzmieniem gitary - podstawowym instrumentem Yuli, ale najwięcej muzyka na krążku zawdzięcza głosowi artystki, głębokiemu i delikatnemu jednocześnie. I poezji, która idealnie sprawdza się w roli tekstów piosenek.

Materiały organizatora/Serwis Barock nie ponosi odpowiedzialności za treści nadesłane.