menu
 

OPIS

The Antlers

The Antlers to pochodząca z Brooklynu indierockowa formacja. - Chcieliśmy zabrać ludzi na wspólny rejs po wodach dźwięku - zachęcał przy okazji ubiegłorocznej premiery albumu "Burst Apart" Peter Silberman, lider bandu. - Zapraszamy ich do świata, który wypracowaliśmy jako grupa - trzej ludzie, którym radość sprawia to, co odkrywają w muzyce, komponowaniu utworów i nagrywaniu. Dzieło docenione zostało przez serwisy Pitchfork czy Drowned In Sound oraz publiczność festiwali Primavera czy Lollapalooza.

Apteka

Apteka obecna jest na scenie od 30 lat, ale przez ten czas Jędrzej "Kodym" Kodymowski, lider trójmiejskiej formacji, nie stracił nic ze swojego radykalizmu. Nowa, znakomita płyta grupy - "Od pacyfizmu do ludobójstwa" - to nie tylko najbardziej gniewne, ale i artystycznie najbardziej udane dzieło Apteki od czasów kultowej "Mendy". W studiu Kodyma wsparli m.in. Agim Dżeljilji z Öszibarack (zajął się produkcją) i James Morton (występuje m.in. z Portishead). Na scenie nie będzie jednak miejsca na niuanse - Apteka na żywo to niezmiennie psychodeliczny, punkowy cios prosto w szczękę.

anbb: alva noto & blixa bargeld

anbb: alva noto & blixa bargeld to duet, który arsten Nicolai, znany wielbicielom eksperymentalnej elektroniki jako Alva Noto oraz Hans Christian Emmerich, który jako Blixa Bargeld burzy mury i muzyczne schematy w Einstürzende Neubauten, a do tego przez lata partnerował Nickowi Cave'owi w Bad Seeds. Alva Noto to chłód, minimalizm i precyzja, Blixa Bargeld z kolei reprezentuje odwagę, ekspresję, pierwiastek nieprzewidywalności. Panowie współpracują od wielu lat, ale dopiero w 2010 roku udało im się oficjalnie zadebiutować płytą "Mimikry".

Africa HiTech

Africa HiTech tworzą Mark Pritchard to rezydujący w Australii producent i DJ, nagrywający dla takich labeli jak Warp, Hyperdub czy Sonar Kollektiv oraz Steve White - filar brytyjskiej formacji Spacek, zasłużonej dla niezmierzonego pogranicza ambitnej elektroniki i hip-hopu. W twórczości formacji przegryzają się dancehall z Jamajki, house z Chicago i techno Detroit, a nawet… jazz. Jak słusznie zauważył recenzent Pitchforka, choć tytuł ich debiutanckiej płyty - "93 Million Miles" - odnosi się do odległości jaka dzieli Słońce i Ziemię, równie dobrze mógłby oznaczać rozpiętość stylistyczną duetu.

Afro Kolektyw

Kiedy ponad dekadę temu Afro Kolektyw debiutował "Płytą pilśniową" mówiło się o nich, jako o wielkiej nadziei rodzimego hip-hopu i zestawiało z The Roots. Dzisiaj, po wydaniu "Piosenek po polsku", autorzy entuzjastycznych recenzji dopatrują się w Afro Kolektywie raczej jedynych godnych kontynuatorów najlepszych poprockowych tradycji polskich lat 70. i 80. Jakkolwiek trudno by nie było za nimi nadążyć, dwa wyznaczniki stylu Afro Kolektywu pozostają niezmienne – znakomici instrumentaliści, pędzący naprzód z groove'em rzadko spotykanym nad Wisłą i jedyny w swoim rodzaju frontman Michał "Afrojax" Hoffmann, który niewielu ma w tym kraju równych sobie szermierzy słowem - wali złośliwościami na odlew, maskuje się humorem i zasłania ironią.

Atari Teenage Riot

Trudno wyobrazić sobie lepszy soundtrack do cyfrowej rewolucji niż ekstremalne dźwięki generowane przez Atari Teenage Riot. Twórcy "Delete Yourself!" (1995) wyprzedzili swój czas i dwie dekady temu witały ich nie tylko entuzjastyczne recenzje (rzadziej), ale też święte oburzenie muzycznych i politycznych konserwatystów (znacznie częściej). Dzisiaj radykalny przekaz Atari Teenage Riot i równie ekstremalna forma wydają się jak najbardziej na miejscu. Dowodem wydany w 2010 roku, po 12 latach przerwy, album "Is This Hyperreal?". Niedawno zespół wszedł w fazę, którą Alec Empire, lider grupy, określa mianem ATR 3.0 - a to za sprawą dołączenia do nich nowego wokalisty, którym jest Brytyjczyk Rowdy Superstar.

Bardo Pond

Bardo Pond to założona w 1989 roku przez grających na gitarach braci Gibbons, amerykańska formacja. To jeden z zespołów, które przechowały i rozwinęły formułę psychodelicznego, poszukującego rocka. Uważani nie bez powodu za najważniejszych przedstawicieli spacerockowej sceny zwanej Psychodelfią, mają już na koncie osiem oficjalnych albumów oraz mnóstwo EP-ek czy wydawanych w kolekcjonerskich nakładach improwizowanych jam sessions. Recenzenci znajdują w ich brzmieniu zarówno nawiązania do wczesnego Pink Floyd, jak i krautrockowy chłód czy noise'owy jazgot.

Baroness

Baroness, to obok Isis i Mastodon, jedna z najciekawszych metalowych grup, które pojawiły się na amerykańskiej scenie po roku 2000. Z jednej strony w pracy sekcji i w masywnych riffach odwołują się wyraźnie do dziedzictwa Metalliki czy nawet Black Sabbath, z drugiej, odważnie poszukują nowych rozwiązań brzmieniowych i inspiracji w gatunkach odległych od metalowej ortodoksji, w tym punku i garażowym noise rocku. Po dwóch świetnie przyjętych płytach – "Red Album" i "Blue Record" – oraz serii koncertów u boku największych, Baroness wzięli sobie w 2011 roku wolne. A raczej pod okiem Johna Congletona (m.in. Explosions in the Sky, St. Vincent), szykowali kolejny album, zatytułowany "Yellow & Green", którego premierę wyznaczono na lipiec 2012 roku.

Battles

Niewiele jest zespołów, które z ledwie dwiema płytami na koncie mogłyby uchodzić za liderów i prawdziwych innowatorów alternatywnej sceny. Nowojorskiej grupie Battles, która obchodzi w tym roku 10. urodziny, udała się ta trudna sztuka, bo z jednej strony tworzący ją muzycy rzucili na szalę wirtuozerską sprawność oraz doświadczenie zdobyte w innych projektach (m.in. Helmet i Don Caballero), a z drugiej pozwalają sobie na nieskrępowaną otwartość wobec nowych wyzwań. Najlepszym dowodem wydany przed rokiem, drugi album "Gloss Drop" i towarzyszące mu koncerty, m.in. na ostatniej edycji kultowego festiwalu All Tomorrow's Parties, którego Battles byli kuratorem.

Baxter Dury

Baxter Dury to syn Iana Dury'ego. Jego najnowszy, trzeci album, "Happy Soup", to intymna spowiedź dojrzałego, nadwrażliwego faceta. Minimum środków, maksimum efektu. - Z każdym przesłuchaniem będziecie bardziej i bardziej pochłonięci przez jego świata - ostrzega recenzent BBC.

The Band Of Endless Noise

Długo wyczekiwana, trzecia płyta The Band Of Endless Noise, jednego z najbardziej oryginalnych przedstawicieli alternatywnego rocka w Polsce, ukazała się w pierwszych dniach tego roku i z miejsca wywołał zamieszanie. "The Blue Nun" trzeba znać, ale warto pamiętać i o wcześniejszych dokonaniach grupy - trasach koncertowych w Polsce i zagranicą, wspólnych nagraniach i występach z Karpatami Magicznymi (m.in. na OFF-ie) czy udziale w audycji Johna Peela.


Beneficjenci Splendoru

Do niedawna wydawać się mogło, że Beneficjenci Splendoru nigdy nie opuszczą domowej twierdzy Marcina Staniszewskiego, muzyka i dziennikarza, że zostaną wyłącznie projektem studyjnym. Chwalonym wszem i wobec - zarówno debiut "Trendywaty chłopiec", jak i druga płyta "Tęczy wybielacz" zgarnęły entuzjastyczne recenzje. Okazało się na szczęście, że hermetyczny avant-pop Beneficjentów Splendoru będzie miał wcielenie live - wzmocnione o wokalistkę i multiinstrumentalistkę Izę Lamik, perkusistę Roberta Alabrudzińskiego (Daktari, Strange Brew) i gitarzystę Wojtka Bubaka (Lachowicz, Sensorry).

Black Face

Basista Chuck Dukowski, współzałożyciel hardcore'owej instytucji Black Flag i Eugene Robinson, wokalista Oxbow, flagowych przedstawicieli kalifornijskiej noise'owej awangardy. Czy wspólny zespół tych dwóch panów wymaga dodatkowej rekomendacji? Za taką niech posłuży wam debiutancki singel formacji "I Want To Kill You". Ten tytuł mówi wszystko – oni naprawdę brzmią, jakby chcieli nas zabić…

Blindead

Blindead, trójmiejska formacja prowadzona przez eksgitarzystę Behemoth, jako pierwsza w Polsce rozpoczęła harce na rozległym postmetalowym terytorium, interpretując gatunek na swój własny, oryginalny sposób. Zwieńczeniem tej drogi jest póki co p orażający album koncepcyjny "Affliction XXIX II MXMVI", historia autystycznej dziewczynki, jedna z najlepszych płyt w historii rodzimego ciężkiego grania.

Charles Bradley

Urodzony w 1948 roku na Florydzie i wychowany na ulicach Brooklynu Charles Bradley widzi rzeczywistość podobnie jak Alec i jego kompani, ale jego muzyka nie prowadzi na barykady. To po prostu wejrzenie w duszę chorego świata i lament nad nim, jak w przejmującej pieśni "The World (Is Going Up In Flames)" - choć jest w muzyce Bradleya również miejsce na ciepło, nadzieję i miłość. To przedstawiciel tych wielkich głosów soulowych, których nie sposób kojarzyć wyłącznie z promowanymi przez radio pościelówami - on wybrał szlak trudniejszy, mniej spektakularny, ramię w ramię z Otisem Reddingiem i Gilem Scott-Heronem.

Chromatics

Trio z Portland, w stanie Oregon, które od ponad dekady cyzeluje charakterystyczne, nieco duszne i przybrudzone, brzmienie swojej retro-elektroniki. Komercyjny sukces przyszedł jednak dopiero za sprawą fenomenalnej ścieżki dźwiękowej równie znakomitego filmu "Drive", której twórcą jest nikt inny jak Johnny Jewel, producent i muzyk Chromatics. Ich najnowszy, 90-minutowy album "Kill For Love" to w pewnym sensie rozwinięcie tamtej estetyki, poszerzenie jej o nowe pomysły i brzmienia. "To współczesne arcydzieło, nic dodać, nic ująć" – entuzjazmował się recenzent "Drowned In Sound". Nie polemizujemy.

Chrome Hoof

Ledwie wczoraj zakończyliśmy OFF Club w nowej, odświeżonej formule (Barn Owl, A Hawk And A Hacksaw i Tima Hecker grali na żywo muzykę do filmów Wilhelma Sas nala, Siergieja Paradżanowa i Wernera Herzoga), a już przeszczepiamy ten pomysł na OFF-a! Tym razem naprawdę mocna rzecz: oto kultowa "Hydrozagadka" Andrzeja Kondratiuka - czyli pierwszy polski superbohater As, na tropie Doktora Plamy i innych złoczyńców - otrzyma nową oprawę dźwiękową, przygotowaną i wykonaną na żywo przez brytyjską grupę Chrome Hoof. Czego się spodziewać? Wszystkiego! Założona przez basistę Cathedral orkiestra łączy przecież funk, disco, metal i jazz w jedyną w swoim rodzaju wielobarwną muzykę jutra.

Coldair

Coldair to solowy projekt Tobiasza Bilińskiego, lidera Kyst. Niemal popowe melodie i właściwa lo-fi oszczędność urzekały już na debiucie "Persephone" sprzed dwóch lat, ale Coldair w pełnej krasie to dopiero album "Far South", wydany jesienią ubiegłego roku.

Colin Stetson

Colin Stetson jest kanadyjskim jazzmanem. Gra na olbrzymim saksofonie basowym. Mało? Na liście artystów, z którymi współpracował znajdziecie m.in. Toma Waitsa, Arcade Fire, TV On The Radio, Feist, Bon Iver, Laurie Anderson, Davida Byrne'a, LCD Soundsystem i The National. Mało?!! Jego najnowszy album, wydany w 2011 roku "New History Warfare Vol. 2: Judges" został nominowany do prestiżowej Polaris Music Prize i trafił na listę 50. najlepszych płyt roku wg redakcji Pitchfork. "Czegoś takiego nigdy nie słyszałem" – poddał się recenzent amerykańskiego serwisu.

Container

Ren Schofield, kryjący się pod pseudonimem Container pochodzi z Nashville, ale brzmi jakby był z Detroit. Jeśli dojechane brzmienia Buriala były dalekim echem rave'u, to Container proponuje podobnie odklejoną od rzeczywistości reminiscencję Detroit techno. Trudno przy tym nie tańczyć, ale łatwo zapomnieć, gdzie i z kim tańczycie.

Converge

Pochodząca z Salem w stanie Massachusets grupa Converge od ponad 20 lat i ośmiu płyt dumnie kroczy w awangardzie amerykańskiej sceny, łączącej bezkompromisowość muzyki hardcore z pancernym brzmieniem ekstremalnego metalu - serwis Pitchfork twierdzi wręcz, że to "Black Flag naszego pokolenia". Do Katowic kapela przyjeżdża promować zapowiadany na wiosnę nowy album "All We Love We Leave Behind".

Cool Kids Of Death

Łódzka grupa Cool Kids Of Death należy do tych, które się albo kocha, albo nienawidzi - ale obojętnie przejść obok nich nie sposób. Zdefiniowali na nowo polską muzykę rockową wydanym przed dekadą debiutem, sprowokowali dyskusję pokoleniową opublikowanym przez Gazetę Wyborczą tekstem Kuby Wandachowicza "Generacja Nic", a w 2011 roku zaszokowali wszystkich świetnym, choć niespodziewanie mocno elektronicznym, niemal tanecznym albumem "Plan ewakuacji". Na OFF-ie zagrają na scenie Trójki.

Dâm-Funk

Kto jest odpowiedzialny za rehabilitację boogie i funku na indie-scenie? Odpowiedź może być tylko jedna: Dâm-Funk! Damon G. Riddick - multiinstrumentalista, DJ, wokalista i producent z Kalifornii – dał się poznać światu w 2007 roku, kiedy podpisał kontrakt z wytwórnią Stones Throw, dla której zaczął miksować i nagrywać autorskie numery (jego drugi album, "Toeachizown" z 2009 roku już dziś uważany jest za kultowy). Legendą obrosły też organizowane przez Dâm-Funka cotygodniowe imprezy Funkmosphere - i wierzymy, że atmosfera podczas jego występu w Katowicach będzie równie gorąca!

Daughn Gibson

Wyobraźcie sobie byłego punkowca, który nawraca się na country tylko po to, by katapultować je w brzmienia XXI wieku, w podobny sposób, w jaki James Blake wymyślił na nowo R&B. Wyobraźcie sobie, że Roy Orbison żyje gdzieś w małym miasteczku w Pensylwanii, ma 31 lat, a gitarę wymienił na komputer. "All Hell", debiutancki album Daughna Gibsona, wydany przez label White Denim, należący do Matta Korvette z Pissed Jeans, to prawdziwa sensacja.

Death In Vegas

Spadkobiercy i kontynuatorzy odważnych eksperymentów Neu! czy Throbbing Gristle, z tą różnicą, że proponowana przez Death In Vegas wybuchowa mieszanka techno, rocka i psychodelii znalazła nie tylko uznanie krytyków i koneserów undergroundowych hałasów, alei doskonale sprawdziła się na tanecznych parkietach. Pożegnali się z nami w 2004 roku albumem "Satan's Circus", bo Richard Fearless poczuł, że musi pograć rock and rolla w Nowym Jorku… Teraz znów jest w Londynie i stoi na czele Death In Vegas, z którym w 2011 roku wydał album "Trans Love Energies". Co znaczy ni mniej ni więcej, że na ich koncercie poczujecie tę energię, wpadniecie w trans i pokochacie to…

Demdike Stare

Muzyka Demdike Stare to fascynujący, mroczny mariaż ambientu z dubem, a ich koncerty, wzbogacone o sample filmowe, to przeżycie jedyne w swoim rodzaju. Czasy, kiedy metalowcy mieli monopol na straszenie nas muzyką, dawno minęły.

Dominique Young Unique

Dominique Young Unique ma nie tylko znakomity flow, ale i styl, który jeszcze przed oficjalnym debiutem płytowym uczynił z niej królową YouTube'a i zapewnił wspólne występy z N.E.R.D. i Big Boiem czy zaproszenie na Glastonbury. Artystka wystąpi na scenie Trójki.

DOOM

Daniela Dumile mogliście poznać za sprawą projektów Danger Doom (z Danger Mousem) i Madvillain (z Madlibem), ale jego najważniejsze wcielenie to nieprzenikniony DOOM, przez lata MF Doom - gdzie MF było skrótem od Metal Face, raper bowiem kryje swą twarz za stalową maską. Już od solowego debiutu w 1999 roku albumem "Operation: Doomsday" słuchany i poważany w hiphopowym undergroundzie i poza sceną rapową, gdzie doceniono jego oryginalny, choć hermetyczny styl. Dzisiaj DOOM nagrywa z największymi, ale już nie z pozycji ubogiego krewnego – to jedna z najważniejszych, najbardziej charyzmatycznych postaci hiphopowej awangardy, co docenili chociażby muzycy Portishead, zapraszając go w ubiegłym roku na festiwal ATP pod ich kuratelą.

Fanfarlo

Założona przez mieszkającego w Londynie Szweda, Simona Balthazara, grupa Fanfarlo umiejętnie lawiruje pomiędzy folkową rzewnością, a rockową dosłownością. Porównywani do Beirut z jednej i Radiohead z drugiej strony, Fanfarlo potwierdzili, że mówią – a właściwie śpiewają – własnym głosem na drugim albumie "Rooms Filled With Light", wyprodukowanym przez Bena H Allena (Deerhunter, Animal Collective).

Fennesz

Fennesz to austriacki muzyk, kompozytor i improwizator. Na festiwalu będzie promował ubiegłoroczną EP-kę "Seven Stars". Lillevan to artysta specjalizujący się w animacjach i video arcie. Uznanie zyskał jako założyciel wizualno-muzycznej formacji Rechenzentrum, ale również przez współpracę z Luomo, Tarwater czy właśnie Fenneszem.

Forest Swords

Forest Swords to projekt Matthew Barnesa z Liverpoolu. Na koncie ma dobrze przyjęte EP-kę i minialbum. Jest także rozchwytywany jako autor remiksów. Majstrował przy utworach These New Puritans, The Big Pink i Buriala.

Group Doueh

Group Doueh grają od prawie 30 lat, ale przez większość tego czasu pozostawali dobrze skrywaną tajemnicą miasteczka Dakhla, położonego na terenie Sahary Zachodniej. W 2005 roku zostali odkryci przez amerykańską wytwórnię Sublime Frequencies. Magazyn "Uncut" opisał ich muzykę jako "dzikie przeciwieństwo dopieszczonego brzmienia Tinariwen".

Hanimal

Warszawski kwintet Hanimal odkrył nową drogę do Krainy Łagodności, prowadzącą przez sale prób takich tuzów jak Feist, Grizzly Bear czy nawet Joanna Newsom. Niech nie zwiedzie was nazwa tej obiecującej indiefolkowej formacji, nie chodzi o grubego zwierza, ale o dysponującą magiczną barwą głosu wokalistkę Hanię Malarowską.

Henry Rollins

Henry Rollins to amerykański muzyk, satyryk, autor książek i aktor. Chętnie angażuje się w akcje charytatywne, bo jak twierdzi, pomoc innym ludziom pozwala mu zapanować nad gniewem. W latach 80., śpiewał w grupie Black Flag. Później założył formację Rollins Band, z którą wylansował gorzki przebój "Liar". Na  OFF Festival przybywa nie po to, by zaśpiewać, ale dlatego, że ma nam coś ważnego do powiedzenia. Jego występy bywają zabawne, ale też brutalnie niewygodne.

High Places

High Places prezentują ambitną elektronikę rodem z lat 80. ze szczyptą współczesnej indie-psychodelii. To, co proponują Mary Pearson i Rob Barber może budzić dalekie skojarzenia z The Knife czy Xiu Xiu (nagrali z nimi zresztą split), ale to oryginalne dźwięki, w których więcej światła, otwartości i zachęty do dobrej zabawy. Dowodem najnowszy album formacji, "Original Colors", wydany jesienią ubiegłego roku przez wytwórnię Thrill Jockey.

The House of Love

Brzmienie brytyjskiej sceny indierockowej przełomu lat 80. i 90. jest nie do podrobienia. Chwytliwe melodie tu i ówdzie delikatnie smagnięte psychodelią i hałasem - The House of Love przez dwa lata rozbudzali apetyty znakomitymi singlami, by wreszcie wiosną 1988 roku wydać debiutancki album, który zapewnił im uwielbienie fanów i pokłony krytyków. Niestety, trzy płyty później grupa zawiesiła działalność. Na szczęście powrócili w 2005 roku, na scenę i do studia, co zaowocowało longplayem "Days Run Away". Teraz wystąpią w Polsce.

Iceage

Załoga z Kopenhagi, która zadebiutowała ledwie rok temu krótkim, ale wściekle intensywnym albumem "New Brigade" - hardcore'owym kopniakiem wyprowadzonym z gęstego, dusznego dymu rocka noir. Porównywani są do Fucked Up, przez których zresztą zostali zaproszeni na wspólną trasę. A na żywo – petarda. Co wiedzą ci, którzy widzieli ich już ostatniej jesieni na klubowych koncertach w Polsce i o czym przekonają się wszyscy pozostali już na OFF Festivalu.

Iggy And The Stooges

Panie i panowie, z dumą informujemy, że Iggy And The Stooges wystąpią na OFF-ie! Przyjeżdżają w odpowiedzi na prośby wiernych fanów. Przyjeżdżają, byśmy mogli zedrzeć sobie gardła przekrzykując Iggy'ego w "Raw Power", "I Wanna Be Your Dog" i "Search and Destroy". Przyjeżdżają, by gitarowej młodzieży, dokazującej na wszystkich scenach OFF Festivalu, pokazać jak to się naprawdę robi. Iggy And The Stooges – pionierzy i zarazem mistrzowie punk rocka, synonim scenicznego szaleństwa i witalnej siły rock and rolla. Teraz chcielibyśmy być psami – zawylibyśmy z radości!

Jacaszek

Gdański artysta Michał Jacaszek swoimi elektroakustycznymi pejzażami zwrócił na siebie już uwagę całego świata – jego najnowszy album, czyli "Glimmer", ukazał się nakładem Ghostly International.

Josh T. Pearson

Teksańczyk Josh T. Pearson kiedyś stał na czele nieodżałowanej formacji Lift to Experience, z którą wydał tylko jeden, dziś już kultowy album "The Texas-Jerusalem Crossroads". Od niemal dekady gra solo, ale dopiero przed rokiem, kiedy los go rzucił do Berlina, zarejestrował tam, a potem wydał nakładem Mute, pierwszą solową płytę "Last of the Country Gentlemen".

Kanał Audytywny

Łukasz "L.U.C" Rostkowski i Bartłomiej "Spaso" Spasowski ponownie łączą siły i jako wrocławski Kanał Audytywny wracają na OFF. Zacierająca granice pomiędzy hip-hopem, jazzem, nową elektroniką i performance'em formacja nagrała trzy płyty - "Spasoasekuracja", "Płyta Skirtotymiczna", "Neurofotoreceptoreplotyka Jako Magia Bytu".

Keira Is You

Postrockowe pejzaże i wrażliwość emo – niewiele mamy w Polsce zespołów kroczących tą samą ścieżką co Keira Is You. Niewielu mamy też artystów równie samodzielnych, co kwartet z Chorzowa. Dość powiedzieć, że od powstania w 2008 roku zwiedzili już całą Europę na organizowanych samodzielnie trasach, a ich płyty – póki co dwie: "Nothing Else Will Happen" (2009) i "One Of Those Things That You Do Once In A Lifetime And Hopefully Learn A Lesson From" (2011) - można kupić również w USA i Japonii. Zespół stale współpracuje ze szwedzkim producentem Magnusem Lindbergiem, na co dzień muzykiem szwedzkiej grupy Cult Of Luna.

Kim Gordon

Kim Gordon znana jest przede wszystkim z zespołu Sonic Youth. Na OFF-ie wystąpi z improwizującą perkusistką Ikue Mori, znaną m.in. ze współpracy z Ensemble Modern i Johnem Zornem oraz albumów nagrywanych dla Tzadik Records.

King Creosote i Jon Hopkins

Kenny Anderson to szkocki singer/songwriter, występujący jako King Creosote. Jon Hopkins jest z kolei londyńskim producentem znanym ze współpracy z Imogen Heap, Brianem Eno i Coldplay. Ich wspólny album "Diamond Mine", wydany wiosną 2011 roku to połączenie kruchych pieśni Creosote'a z nagraniami terenowymi i minimalistycznymi podkładami Hopkinsa. Dzieło otrzymało nominację do prestiżowej nagrody Mercury i znalazło się na listach najlepszych brytyjskich wydawnictw minionego roku.

kIRk

Choć Paweł Bartnik, Olgierd Dokalski i Filip Kalinowski tworzą razem jako kIRk już od ponad dziesięciu lat, ubiegły rok był dla nich przełomowy - za sprawą premiery znakomitej płyty "Msza święta w Brąswałdzie".

Kobiety

Nie prowadzimy takich statystyk, ale gdyby sprawdzić, jaki zakątek Polski był do tej pory na OFF Festivalu najmocniej reprezentowany, idziemy o zakład, że wygrałoby Trójmiasto. Podziwiamy i wspieramy tamtejszą scenę, więc obecność Kobiet na OFFie była tylko kwestią czasu. Pretekst ku temu nadarzył się znakomity – wydany jesienią 2011 roku album "Mutanty" to jedna z najlepszych rodzimych płyt alternatywnych ostatnich lat.

Kristen

Zespół Michała Bieli, znanego również ze Ścianki, który istnieje od 15 lat i niezmiennie zachwyca unikalnym połączeniem rocka alternatywnego i free jazzu. Dowodem wydany w 2010 roku album "Western Lands" – nagrany m.in. przy współudziale Etama Etamskiego, Kuby Suchara (Mikrokolektyw) i Marcina Ciupidro (eks-Robotobibok) - i późniejsza o rok epka "An Accident", będąca do niego swoistym aneksem. Kristen nie zabiegają o rozgłos – a szkoda, gdybyście ich lepiej znali, mielibyście znacznie lepsze zdanie o współczesnej polskiej muzyce.

Kuedo

Nie stronimy na OFFie od ambitnej, zapatrzonej w przyszłość elektroniki. Jamie Teasdale dał się poznać od jak najlepszej strony już jako połowa dubstepowego duetu Vex’d, ale rozwinął skrzydła, kiedy rozpoczął pracę na własny rachunek, pod szyldem Kuedo. Jego debiutancki album, wydany przez Planet Mu "Severant", a jeszcze bardziej jego wyczyny koncertowe, potwierdzają, że dla Jamiego muzyka elektroniczna nie ma granic - tu dubstepowe basy spotykają się ze starszym o pokolenie synth popem, a nawet disco.

Kurt Vile

Kurt Vile pojawi się z zespołem The Violators. Artysta z jednej strony pozostaje wierny folkowej tradycji, z drugiej, w aranżacje i brzmienia, przemyca dźwięki bliższe światu gitarowej alternatywy. Nic dziwnego, że jego ostatni album, wydany w 2011 roku przez Matador Records "Smoke Ring For My Halo", zachwycił fanów i krytyków.

Levity

Levity to tylko na pierwszy rzut ucha trio jazzowe. Od tego zresztą zaczynali, ale już w 2010 roku śmiało zabrali się za dekonstrukcję naszego pomnikowego kompozytora na znakomitej płycie "Chopin Shuffle" (nagranej wspólnie m.in. z legendarnym japońskim trębaczem Toshinori Kondo). Jeszcze dalej poszli na trzeciej płycie "Afternoon Delights" z końca 2011 roku. To już nie jazz, ale współczesna muzyka improwizowana z (post)rockowym pazurem. Muzyków Levity usłyszeć można było wcześniej - w przypadku pierwszych dwóch również na OFF Festivalu - w takich składach jak: Pink Freud, Wojtek Mazolewski Trio/Quintet, Profesjonalizm czy Trifonidis Orchestra.

Łona / Webber

"Nie py taj dokąd i skąd idziemy" – rymuje na "Cztery i pół", swojej najnowszej płycie, szczeciński raper Łona. Nie pytamy więc, bo dla nas najważniejsze, że w tej podróży Łona odwiedzi Katowice. Jest rzadkim przypadkiem rapera, który nikomu się nie kłania, ale mimo to, łączy najodleglejsze środowiska – ulicznych piewców trueschoolu, którzy doceniają jego oryginalność i warsztat, jak i niedzielnych konsumentów rapu, którzy zachwycają się ironią i erudycją. Tak czy owak, Łona to absolutny top polskiego hip-hopu i cieszymy się, że wystąpi na OFF-ie.

Mazzy Star

Podobało nam się to, co zrobiła z The Chemical Brothers i Massive Attack, ceniliśmy The Warm Inventions, ale i tak nie mogliśmy się doczekać, kiedy zjawiskowa Hope Sandoval znów zaśpiewa "Fade Into You" (pierwsza dwudziestka najlepszych utworów lat 90. wg "Pitchforka"!), a kto wie, może i coś nowego… Wreszcie spełniły się nasze marzenia - Hope znów koncertuje i nagrywa u boku Davida Robacka. Na OFF Festivalu Mazzy Star pojawią się nie tylko po to, by przypomnieć swoje piękne, rozmarzone, misternie skonstruowane piosenki sprzed dwóch dekad, ale być może i po to, by uchylić rąbka tajemnicy i przedstawić nam nowe nagrania, z albumu zapowiadanego na jesień tego roku.

Megafaun

Megafaun to dobrzy kumple Akron/Family i Justina Vernona, z którym współtworzyli zespół DeYarmond Edison, zanim każdy poszedł swoją drogą – Justin ku sławie, jako Bon Iver, a Brad Cook, Phil Cook i Joe Westerlund, od tamtej pory jako Megafaun, w nieznane, na spotkanie z posthippisowską muzyką spoza trendów i czasu. W ich muzyce znajduje się i tradycja country, i rockowy pazur, i nawet dziwactwa na miarę Zappy czy Beefhearta, a wszystko to podane z luzem, na jaki stać tylko rezydentów Karoliny Północnej.

Metronomy

Metronomy to electropopowa maszyna do porywania tłumu do tańca, kierowana przez multiinstrumentalistę i showmana Josepha Mounta. Ich ostatni, trzeci album "The English Riviera", nie tylko dostarczył garści klubowych hitów, ale też został doceniony przez krytyków, czego dowodem nominacja do prestiżowej Mercury Prize. Metronomy rozchwytywani są również jako remikserzy, współpracowali m.in. z Gorillaz, Franz Ferdinand, Goldfrapp i Lady Gaga. Ale i tak uwielbiani są przede wszystkim za żywiołowe, widowiskowe koncerty.

Minerals

Minerals porównywani, nie bez powodu, do Coldplay czy Radiohead, nawiązują - choćby przez cover "Odchodząc" - do twórczości Republiki. Dawno nie było w polskiej muzyce rockowej debiutu tak dojrzałego jak "White Tones". Ich muzykę cechują niebanalne kompozycje, opierające się na bogatym, gitarowym brzmieniu i charakterystycznym wokalu Filipa Pokłosiewicza.

Mordy

Mordy to z kolei formacja powstała w połowie lat 90. w Sopocie. W muzyce zespołu spotyka się jazz, rock i elektronika. Na OFF-ie będą promować wydany w 2011 roku album "Nobody".

Nerwowe Wakacje

Nerwowe Wakacje to grupa założona w 2007 roku przez Jacka Szabrańskiego (The Car Is On Fire) i Michała Szturomskiego (Afro Kolektyw). Z jednej strony odwołują się do dziedzictwa Skaldów i Czerwonych Gitar, z drugiej wyraźnie słychać, że zjedli zęby na alternatywnym graniu z Wysp. Niby są retro, a przecież w stu procentach aktualni. Debiutancki album Nerwowych Wakacji, zatytułowany przewrotnie "Polish Rock", był jednym z ciekawszych wydawnictw na rodzimym rynku w 2011 roku.

Napszykłat

Poznaniacy Robert Piernikowski i Marek Karolczyk jako Napszykłat kroczą własnymi ścieżkami, lawirując pomiędzy eksperymentalnym hip-hopem, noise'em, a współczesną elektroniką. Wydany w 2011 roku album "Kultur Shock" to jedno z najbardziej oryginalnych wydawnictw rodzimej alternatywy, a współpraca z MC Dälekiem ściągnęła na nich oczy hiphopowego undergroundu. Nic więc dziwnego, że duet jest zapraszany na imprezy od Słowacji, przez UK po Japonię. W tym roku wystąpi również na hiszpańskim festiwalu Primavera Sound.

Nosowska

Urodzona w ostatni dzień wakacji Kasia Nosowska jest jedną z najbardziej pracowitych polskich wokalistek – w ostatnich latach niemal co roku nagrywa nową płytę – z macierzystą formacją Hey lub solo. O ile Hey wciąż jeszcze trzyma się, chociaż coraz mniej kurczowo, szeroko pojmowanej estetyki rockowej, o tyle pod swoim nazwiskiem artystka wydaje płyty, które nie mają granic stylistycznych i równie swobodnie porusza się w brzmieniach gitarowych, jak i w zimnym, elektronicznym sosie. Dowodem szósta płyta Nosowskiej, przewrotnie zatytułowana "8", jedno z najlepszych wydawnictw na polskiej scenie alternatywnej w 2011 roku.

Obscure Sphinx

Debiutancki album Obscure Sphinx, "Anaesthetic Inhalation Ritual", był jedną z największych niespodzianek na polskiej scenie metalowej w 2011 roku. Choć zamykanie kapeli wyłącznie w metalowej szufladce jest dla tej warszawskiej grupy krzywdzące, bo w tej muzyce spotykają się również wątki hardcore'owe i postrockowe. A takiej frontwoman jak szalona Zofia "Wielebna" Fraś jeszcze chyba nad Wisłą nie mieliśmy.

Other Lives

Other Lives pochodzą z kowbojskiego Stillwater, w stanie Oklahoma, ale niewiele mają wspólnego z muzyką country & western. Krytycy dopatrują się w zespole raczej amerykańskiej odpowiedzi na Radiohead albo najpoważniejszej konkurencji dla The National. Jesse Tabish - lider formacji, wokalista, kompozytor i multiinstrumentalista - nie dba jednak o szufladki, ale robi swoje. Najlepszym dowodem wydany w połowie 2011 roku album "Tamer Animals", na którym chamber folk spotyka nowojorski minimalizm i przesyła pozdrowienia europejskiemu indie rockowi.

Papa M

Pod pseudonimem Papa M ukrywa się multiinstrumentalista David Pajo, znany głównie z charakterystycznej gry na gitarze i uwielbiany za płyty nagrane z kultową formacją Slint. Jako Papa M ma już na koncie kilkanaście wydawnictw, a drugie tyle zarejestrował w innych konfiguracjach np. z grupami Tortoise i Yeah Yeah Yeahs.

Paula i Karol

Polka z Kanady i wrażliwiec z Warszawy. Paula Bialska i Karol Strzemieczny - sprawcy wielkiego poruszenia na rodzimej scenie niezależnej, jeden z najciekawszych debiutów ostatnich lat. Właśnie przypomnieli o sobie drugim albumem, bezpretensjonalnym i znakomitym "Whole Again", na którym gościnnie udzielają się m.in. Radek Łukasiewicz (Pustki) i Piotr Zabrocki. Chwalą ich wszyscy, nie tylko w naszym kraju. Brytyjski "The Guardian" umieścił Paulę i Karola na liście młodych artystów, na których warto zwrócić uwagę, bo to zespół w rodzaju "przyjdź na nasz koncert i złamiemy ci serce, a potem je naprawimy". Swoją drogą, Anglicy mogli właśnie przekonać się na własnej skórze jak to działa - kiedy czytacie te słowa, Paula i Karol, koncertem na festiwalu Liverpool Sound City kończą trasę po Wyspach.

Piętnastka

Piętnastka to instrumentalny projekt Piotra Kurka, który zadebiutował w ubiegłym roku kasetą wydaną dla małej wrocławskiej wytwórni Sangoplasmo Records. Chwalona w recenzjach "Dalia" to minimalizm i psychodelia, ale koncertowe wcielenie Piętnastki - Hubert Zemler (perkusja), Sławomir Księżniak (gitara) i Piotr Kurek (elektronika, organy) - jest znacznie bogatsze.

Pissed Jeans

Amerykańska formacja, żywe wcielenie wartości reprezentowanych przez Sub Pop - są hałaśliwi, wkurzeni i prawdziwi. Noiserockowy kwartet z Pensylwanii świetnie sprawdza się na płytach – koniecznie sprawdźcie "King Of Jeans" z 2009 roku! – ale ich żywiołem są koncerty. Podejdźcie bliżej, jeśli nie lękacie się szaleństwa i chaosu… Z dumą informujemy również, że piose nka Pissed Jeans – "False Jesii Part 2 " – będzie oficjalnym motywem muzycznym tegorocznej edycji naszego festiwalu. Usłyszycie ją między innymi w reklamach promujących OFF.

Profesjonalizm

Jazzowy sekstet powołany do życia przez równie znakomitego, co szalonego pianistę Marcina Maseckiego, skupia największych wymiataczy warszawskiej sceny. Szuszkiewicz, Górczyński, Duda, Domagalski i Rogiewicz – każdy z tych dżentelmenów to marka sama w sobie. Razem zaproponowali świeże, choć w przewrotny sposób nawiązujące do rodzimej tradycji gatunku, spojrzenie na jazzową materię, na entuzjastycznie przyjętej płycie "Chopin Chopin Chopin". A na koncertach? Wszystko się może zdarzyć.

Savages

"Nie chciałam pisać piosenek o miłości, chciałam coś bardziej brutalnego" – oto jak Jehnny Beth, wokalistka Savages, przedstawiła się Pitchforkowi. Nie kłamała. Koncerty tego londyńskiego kwartetu to oczyszczająca kąpiel w gniewie, niepokoju i złości, na jakie stać tylko dziewczyny, które nie mają nic do stracenia, za to sporo do powiedzenia. Grają razem od niedawna – pierwszy koncert Savages dały w styczniu, pierwszy singel – "Flying to Berlin" – wyszedł w maju, ale już mówi się o nich, jako o godnych spadkobierczyniach The Birthday Party, Joy Div ision czy Pop Group.

Shabazz Palaces

Ishmael "Butterfly" Butler zaczynał dwie dekady temu z nowojorską formacją Digable Planets, z którą na nowo definiował hip-hop, na pokrytej złotem płycie "Reachin' (A New Refutation of Time and Space)". Później na długie lata zniknął fanom z radarów, by najpierw powrócić z macierzystym zespołem, a następnie zaskoczyć nie tylko hiphopowy świat, ale wszystkich wielbicieli muzyki alternatywnej nowym wcieleniem, czyli Shabazz Palaces. Nic dziwnego, że debiutancki longplay Shabazz Palaces "Black Up" znalazł się w niejednym zestawieniu najlepszych płyt 2011 roku.

Shangaan Electro

Shangaan Electro to projekt rodem z Republiki Południowej Afryki. Wybuchowa mieszanka granej w opętańczym tempie muzyki tanecznej wymieszanej z etniką. Jeśli perspektywa tańca przy zasuwającej w tempie 180 bpm marimbie wydaje wam się kusząca, to może być wasz koncert festiwalu.

The Shipyard

Piotr Pawłowski, basista legendarnych Made In Poland i filar projektu Heart & Soul, z udziałem Rykardy Parasol, założył The Shipyard po przeprowadzce do Trójmiasta. To nie zwykły zespół, a właściwie alternatywna supergrupa, bo do Piotra dołączyli perkusista Filip Gałązka (Tymon & The Transistors, Brygada Kryzys, Izrael), gitarzystka Nela Gzowska (Kobiety), wokalista Rafał Jurewicz (Sound Of Pixies) i gitarzysta Michał Miegoń (Kiev Office, Karol Schwarz All Stars). Ich muzyka to hałas, melodia i ciężar – połączenie shoegaze'u, zimnej fali i punka. Debiutancki album The Shipyard – "We Will Sea" – zapowiadany przez Nasiono Records na koniec sierpnia, na pewno będzie wydarzeniem. Koncert na OFFie też.

Snowman

Poznańska grupa związana z Kayaxem, pupile recenzentów. Snowman zadebiutował w 2009 roku krążkiem "Lazy", a pod koniec ubiegłego roku przypomniał o sobie płytą "The Best Is Yet To Come" – ich oryginalna, wielowątkowa muzyka, łączy ambitny pop z jazzem, czasem urzeka lirycznością, to znów atakuje rockowym pazurem. Od niedawna frontman zespołu, Michał Kowalonek, jest nowym wokalistą Myslovitz.

Spectrum

Spectrum to projekt Petera Kembera znanego ze Spaceman 3. Hałaśliwe i barwne zarazem brzmienie grupy i niezwykła rozpiętość formalna - od przebojowych piosenek po improwizowane drony - sprawiły, że My Bloody Valentine uznali Spectrum za idealny support na ich powrotną trasę w 2009 roku.

Stephen Malkmus And The Jicks

Były lider Pavement poświęca się swojemu obecnemu artystycznemu wcieleniu, znanemu jako Stephen Malkmus And The Jicks. Nagrana w ubiegłym roku płyta "Mirror Traffic", wyprodukowana przez Becka i wydana przez Domino, to kolejne potwierdzenie, że choć Malkmus unika świateł reflektorów, jako songwriter wciąż jest niedościgniony. Ale nie tylko charakterystycznym brzmieniem i mocnymi melodiami jego piosenki stoją - warto przyjrzeć się i tekstom, pełnym celnych obserwacji i kąśliwego humoru.

Andy Stott

Manchesterska wytwórnia Modern Love, choć niewielka, już zdążyła wyrobić sobie markę wśród wielbicieli nowej muzyki elektronicznej. Nic dziwnego, że pod ich szyldem znalazł schronienie Andy Stott, producent o wyrobionej już reputacji, który w 2011 roku, za sprawą wydawnictwa "Passed Me By", tchnął nowe życie w dub techno.

The Stubs

The Stubs to natomiast punk'n'rollowe objawienie rodzimej sceny. Jesienią 2011 znokautowali nas krótkim i treściwym debiutem zatytułowanym po prostu "The Stubs", wiosną tego roku poprawili znakomitą, jeszcze bardziej hałaśliwą i chwytliwą EP-ką. Że to niby kopanie leżącego? Cóż, nieprzypadkowo tytuł najnowszego wydawnictwa brzmi "Kill Yourself". Ci warszawiacy nam po prostu niezbyt dobrze życzą.

Swans

Swans powrócili na scenę 2010 roku. To jeden z najbardziej wpływowych zespołów na rockowej scenie. Inspirowali rozmaitych twórców od My Bloody Valentine, przez Godflesh, Neurosis i Godspeed You! Black Emperor po Sunn O))). Od shoegaze'u, przez post-rock po industrial metal i drony. Wszystko wskazuje na to, że na OFF Festivalu usłyszymy już kompozycje z powstającej właśnie, kolejnej płyty formacji Michaela Giry, zatytułowanej "The Seer".

Świetliki

Dowodzona przez poetę Marcina Świetlickiego formacja od pierwszego "Ogrodu koncentracyjnego" po ostatni album "Las putas melancolicas" nie przestaje zaskakiwać i zachwycać, pielęgnując przy tym pozycję pierwszych outsiderów polskiej sceny muzycznej. Na OFF-ie zagrają w całości materiał z wydanego w 1995 roku debiutu.

Tides From Nebula

Warszawski kwartet Tides From Nebula, słynie z porywających koncertów, czym świadczą nie tylko liczne wygrane konkursy, ale i fakt, że po zobaczeniu ich live Zbigniew Preisner zaproponował Tides From Nebula produkcję płyty, co zaowocowało świetnym albumem "Earthshine". Co szykują Blindead i Tides From Nebula na pierwszy wspólny set? Tego jeszcze nie wiemy, ale spodziewamy się najlepszego…

Mikołaj Trzaska

Mikołaj Trzaska jest współzałożycielem i saksofonistą grupy Miłość, a także liderem Łoskotu. To jedna z najważniejszych postaci sceny yassowej, odpowiedzialnej za ostatnią ważną rewolucję w polskiej muzyce niezależnej. Współpracował m.in. z Tymonem Tymańskim, Marcinem Świetlickim i Andrzejem Stasiukiem, Jurijem Andruchowyczem i Kenem Vandermarkiem. Na OFF-ie zagra, po raz pierwszy na żywo, piękny soundtrack do wstrząsającej "Róży" Wojciecha Smarzowskiego. To kontynuacja i rozwinięcie projektu, który rozpoczyna się w ramach OFF Club (Katowice, 11-13 maja), gdzie Barn Owl, A Hawk And A Hacksaw i Tima Hecker zagrają na żywo muzykę do filmów Anki i Wilhelma Sasnalów, Siergieja Paradżanowa i Wernera Herzoga.

Thurston Moore

Thurston Moore to współzałożyciel i filar nowojorskiej ikony noise rocka, formacji Sonic Youth, znakomity i oryginalny gitarzysta, autor kultowych piosenek, ale i muzyki eksperymentalnej oraz filmowej, niezależny publicysta i wydawca. W 2011 roku zachwycił wyprodukowanym przez Becka albumem "Demolished Thoughts", wypełnionym pięknymi akustycznymi balladami.

The Twilight Sad

Szkocka formacja The Twilight Sad wykonuje muzykę, w której chłód krautrocka łączy się z punkową prawdą, a wszystko to spowija hałaśliwa mgła shoegaze'u. Albo, mówiąc prościej – wykonuje bezbrzeżnie smutną, ale i głośną muzykę, rozpisaną na rozdzierający serce głos Jamesa Grahama oraz gitarę, perkusję, akordeon i niezidentyfikowane hałasy. Do Katowic przyjeżdżają promować swój najnowszy, wysoko oceniany przez recenzentów, album "No One Can Ever Know".

The Wedding Present

W tej, założonej w 1985 roku w Leeds, formacji życzliwa brytyjska prasa upatrywała godnych następców The Smiths. I choć poza pierwszym etapem kariery nękani ciągłymi zmianami składu Wedding Present nie mieli tyle szczęścia, udało im się zaproponować kilka albumów, bez których trudno byłoby sobie wyobrazić wyspiarską scenę gitarową przełomu lat 80. i 90. Ot, choćby trzecia pozycja w dyskografii grupy – "Seamonsters" – wyprodukowana przez Steve'a Albiniego. I choć niedawno Wedding Present przypomnieli o sobie udanym, dziewiątym albumem studyjnym "Valentina", na OFF-ie przeniosą nas w rok 1991 roku i poszczują właśnie Potworem Morskim – usłyszymy "Seamonsters" w całości.

Materiały organizatora/Serwis Barock nie ponosi odpowiedzialności za treści nadesłane.