menu
Tauron Nowa Muzyka 2015 Koncert 2015

Tauron Nowa Muzyka 2015

 

OPIS

Do legend niewątpliwie zaliczyć należy Autechre, pierwszego headlinera tegorocznej edycji festiwalu. Brytyjskiego duetu bywalcom Tauron Nowa Muzyka ani fanom muzyki elektronicznej przedstawiać nie trzeba. Rob Brown i Sean Booth od prawie trzech dekad konsekwentnie kroczą własną drogą, niespecjalnie przejmując się obowiązującymi trendami i stale stawiając przed słuchaczami nowe wyzwania - zarówno muzyczne jak i wizualne. Struktury rytmiczne ich utworów nawet jak na standardy muzyki IDM są karkołomne, a koncerty grane w absolutnej ciemności nakazują skupienie się wyłącznie na tym co najważniejsze - na muzyce.



Dopplereffekt to projekt tyleż kultowy, co tajemniczy. Założony przez Geralda Donalda, połowę równie kultowego duetu Drexciya, oscylujący wokół techno, house'u i electro w odmianie kosmiczno-naukowej, a pochodzący z amerykańskiej ojczyzny tych trzech gatunków - Detroit. Donald zawsze dbał o swoją anonimowość. Do tego stopnia, że nie informował o tym w jakim projekcie aktualnie się udziela, co biorąc pod uwagę jego stale zmieniające się upodobania muzyczne, wcale nie było takie oczywiste. Do Katowic Dopplereffekt przywiezie materiał z dwóch wydanych po kilkuletniej przerwie EP-ek - "Tetrahymena" z 2013 roku i "Hypnagogia" z 2014. Oczywiście o ile nie zdecyduje się zaskoczyć jakimś nowym materiałem w międzyczasie.

Zapamiętajcie tę nazwę, bo koncert Vessels będzie jednym z najbardziej energetycznych nadchodzącego festiwalu. Przy pomocy dwóch perkusji i niezliczonych elektronicznych gadżetów Vessels pokażą jak utwory Modeselektor i Jamesa Holdena brzmią zagrane na żywych instrumentach. Nie zabraknie też autorskiego materiału, choćby rewelacyjnego "Elliptic", które w remiksie Barker & Baumecker stało się hitem w berlińskim Berghain. Poza aranżacją coverów i pracą nad autorskim materiałem członkowie zespołu świetnie radzą sobie także z remiksami - na koncie mają kombinacje z materiałami Nilsa Frahma, Maximo Park czy Rival Consoles.

Objekt to koszmar każdego dziennikarza. Nie ma najmniejszych szans aby włożyć go do konkretnej szufladki gatunkowej. Raz gra bardziej techno innym razem elektro, czasem stawia na bass music, innym jeszcze razem na noise. Każda jego EP-ka jest z innej parafii, a stałości gatunkowej nie potrafi utrzymać nawet w ramach pełnoprawnego albumu "Flatland" z 2014 roku. Trudno o lepszą rekomendację.

Specjalizujący się w barowym hip-hopie Ghostpoet w marcu powróci z nowym albumem, który ma się diametralnie różnić od jego dotychczasowych dokonań. Wydany na początku stycznia singiel "Off Peak Dreams" sugeruje odwrót od elektroniki na rzecz muzyki opartej na żywych instrumentach, przy której artystę wspierali członkowie jego koncertowego składu. Tym razem na płycie londyńczyka usłyszymy także gości, zaśpiewają m.in. Lucy Rose, Etta Bond i Paul Smith z Maximo Park. Również ciężar gatunkowy ma być obniżony - na poprzedniej płycie Ghostpoet rozliczał się z rozstaniem, tym razem wolny jest od bagażu emocjonalnego. Rapuje szybciej, perkusja gra bardziej skocznie, a na koncercie zamiast smucić się razem z nim w oparach dymu będzie można z czystym sumieniem sobie potańczyć.

W ubiegłym roku jednym z czarnych koni festiwalu okazała się Elliphant. W tym roku w Katowicach zobaczymy inną, pochodzącą ze Skandynawii wokalistkę. Fatima urodziła się w Szwecji, od dawna jednak związana jest z Londynem. Tam poznała Sama Shepherda, nagrywającego jako Floating Points, z którego koncertowym ansamblem związała się na stałe. Poza tym współpracowała z Dam-Funkiem, Benjim B, Teebsem i innymi producentami obracającymi się w klimatach soulowych, funkowych i hip-hopowych. Wraz z wydanym w ubiegłym roku debiutanckim albumem "Yellow Memories" Fatima wyrusza na podbój świata solo.

Jeśli pamiętacie Portico Quartet jako nujazzowy skład grający lekkie i przyjemne utwory oparte na brzmieniu tajemniczego bębna Hang, możecie się zdziwić. Grupa w ubiegłym roku przekształciła się z kwartetu w trio (stąd nowa nazwa - Portico), a jazzowe improwizacje zastąpiły beaty i syntezatory, do których wkrótce dołączyć mają również wokale. W kwietniu ukaże się debiut muzyków pod szyldem Portico, a wyda go wytwórnia Ninja Tune. Fani podszytego elektroniką jazzu nie powinni się jednak martwić - w charakterze wokalistów na płycie usłyszymy m.in. Jono McCleery, Jamiego Woona i Joe Newmana z grupy Alt-J.

The Juan MacLean to jeden z najciekawszych artystów wytwórni DFA. Zaczynał jako gitarzysta w post-hardcore'owym Six Finger Satellite, jednak na początku XXI wieku przerzucił się na taneczną elektronikę, której do dziś pozostaje wierny. Popularności przysporzył mu przede wszystkim 12 minutowy singiel "Happy House" z albumu "The Future Will Come" z 2009 roku. MacLean nie wydaje często (na kolejny album trzeba było czekać aż pięć lat), jednak daleki jest od siedzenia z założonymi rękoma. Lista artystów, których zremiksował jest długa i bogata (m.in. Yoko Ono, Franz Ferdinand, Marina and the Diamonds i Chromeo), na koncie ma też kompilację DJ Kicks wydaną dla wytwórni K7.

W Katowicach MacLean promował będzie wydany w ubiegłym roku album "In a Dream", na którym kontynuuje tradycję długich transowych utworów, w których chicagowski house miesza się z popowymi wokalami i analogowymi syntezatorami brzmiącymi jak skrzyżowanie Maserati i Nisennenmondai. Na płycie wspiera go znana z LCD Soundsystem Nancy Whang.

Fani o koncertowej wirtuozerii Nilsa Frahma mogli się przekonać w ostatnim czasie dwukrotnie - był gwiazdą koncertu zamknięcia festiwalu w ubiegłym roku, a w maju tego roku wystąpił w Krakowie. Tym razem wystąpi w ramach głównej części imprezy na terenie Nowego Muzeum Śląskiego. Nils Frahm powróci ze swoim koncertowym projektem "Nils Frahm has lost his mind". Zafascynowany twórczością Erica Satie młody berlińczyk właśnie na koncertach pokazuje swój talent w pełnej krasie biegając pomiędzy specjalnie przygotowanym fortepianem a syntezatorami, balansując pomiędzy muzyką klasyczną a ambientem i taneczną elektroniką. Współpracą z Clarkiem i Olafurem Arnaldsem zapracował sobie na miano jednego z najciekawszych twórców w dziedzinie nowych brzmień, a tym samym idealnie pasuje do składu X edycji festiwalu Tauron Nowa Muzyka.

Eskmo wielokrotnie pokazał, że z nagranych dźwięków otoczenia można stworzyć muzykę równie wyrafinowaną jak przy użyciu wieloosobowej orkiestry. Swoje pełne trzasków, zgrzytów i innych nieszablonowych dźwięków nagrania zestawiał z precyzyjnie wyciętymi bitami w duchu nowoczesnego instrumentalnego hip-hopu, a często także ze swoimi własnymi wokalami. Tak powstał na przykład przebojowy "Cloudlight", który promował wydany pięć lat temu debiut Amerykanina. Po licznych EP-kach, kooperacjach i singlach, w tym roku Eskmo powrócił z nowym albumem zatytułowanym "SOL", na którym rozwija pomysły z debiutu korzystając z coraz to nowych dźwięków oraz fortepianu. Czy na żywo znów zobaczymy go z wiadrem i innymi przedmiotami codziennego użytku, które nagle staną się instrumentami? Przekonamy się w sierpniu.

Funkstorung to kolejna niemiecka legenda, którą będzie można w tym roku usłyszeć w Katowicach. Duet, który zaczynał od techno we wczesnych latach 90. wraz z początkiem XXI wieku zasłynął jako twórcy glitch hopu - zniekształconego podejścia do hip-hopu, które triumfy święciło na długo przed ukazaniem się pierwszych produkcji Flying Lotusa. Nowe, dziwne brzmienie spodobało się Björk i RZA, a kolejne płyty udowadniały, że panowie z Funkstorung potrafią nie tylko hałasować, ale także pisać świetne piosenki. O tym jak ich zdolności songwriterskie mają się w 2015 roku, przekonamy się pod koniec czerwca, kiedy ukaże się czwarty album Funkstorung. Wśród gości usłyszymy m.in. Jamiego Lidella.

Mary Komasa to jedno z najciekawszych zjawisk w polskiej muzyce alternatywnej ostatnich miesięcy. Pochodzi z artystycznej rodziny, śpiewa od dziecka, brzmi jak polska Lana del Rey, a na muzyce na dobre skupiła się mieszkając w Berlinie. Tam też powstał jej debiutancki album zatytułowany po prostu "Mary Komasa". Nie brzmi jednak jak Berlin, a raczej jak nagrania z lat 60. i 70. powstałe gdzieś na głębokim południu Ameryki, śpiewane leniwie, jakby od niechcenia.

Julia Marcell to prawdziwa pionierka polskiej alternatywy. Swój pierwszy album wydała dzięki crowdfundingowi w 2009 roku, na długo zanim ktokolwiek inny w Polsce zdecydował się na takie rozwiązanie, a do tego w Holandii. Rok później Julia wystąpiła na prestiżowym SXSW w Austin, a dopiero potem zrobiła karierę w Polsce. Na koncie ma już kolejne dwa albumy, Paszport Polityki i występy w całym kraju. Na płytach raz zwraca się bardziej w stronę elektroniki, innym razem w stronę rocka. Dzięki temu po jej koncertach można spodziewać się wszystkiego.

koncert Tauron Nowa Muzyka, koncert Tauron Nowa Muzyka 2015, Tauron Nowa Muzyka w Polsce, Tauron Nowa Muzyka w Polsce 2015, Tauron Nowa Muzyka w Polsce bilety, Tauron Nowa Muzyka w Polsce 2015 bilety

Materiały organizatora/Serwis Barock nie ponosi odpowiedzialności za treści nadesłane.