Newsy
Destroyer 666 fot. Archiwum

Destroyer 666 fot. Archiwum

Hour Of Penance zastąpi Dead Congregation na koncertach w Polsce

20 września 2019, 13:32, KnockOut, dd

Dead Congregation nie wystąpią w tym roku w Polsce. U boku Destroyer 666 zaprezentuje się grupa Hour Of Penance.

Włosi z Hour Of Penance wydadzą swój najnowszy album, "Misotheism" już 25 października. Koncerty z Destroyer 666 będą częścią trasy promującej tę produkcję.

Destroyer 666 wraz z supportami wystąpi jesienią w trzech polskich miastach. Koncerty odbędą się kolejno: 3 listopada w krakowskim klubie Kwadrat, 9 listopada w poznańskim U Bazyla oraz 10 listopada w warszawskiej Proximie.

Kiedy Deströyer 666 wchodzi na scenę, trzeba przygotować się na śmierć i zniszczenie. Powstała w 1994 roku w Australii horda pod dowództwem K.K. Warsluta nie bawi się w klimaciki i nastrojowe momenty. Są niczym armia orków we "Władcy Pierścieni", którzy mkną przed siebie przez mroczną krainę pełną zła, za cel mając totalne zniszczenie.

Deströyer 666 swój modus operandi wybrał blisko trzy dekady temu, kiedy K.K. postanowił zrobić coś poza legendarnym Bestial Warslut, którego był członkiem. Niszczyciel miał być początkowo projektem solowym, lecz dość szybko przekształcił się w pełnoprawny zespół, który w ciągu kilkunastu lat, dostarczył światu tak wspaniałe dzieła jak, chociażby "Unchain The Wolves", "Phoenix Rising", czy ozdobiony okładką naszego Zbyszka Bielaka "Wildfire". Grupa wspaniale łączy thrashowy i blackmetalowy oldschool. Sięga do złotych czasów tych gatunków, jednocześnie nie zapominając o tym, aby w kompozycjach nigdy nie brakowało świeżości. Bo pasja u K.K. obecna jest zawsze w tym, co komponuje.

Deströyer 666 w ostatnich latach gościł w Polsce parokrotnie. Zarówno na dużej scenie, jak i klubowej. Bez różnicy, bo za każdym razem nie brali jeńców. Tym razem też nie wezmą. A przyjadą promować wydaną w 2018 roku EP-kę "Call of the Wild".

Wykonujący niesamowicie brutalny i równie niesamowicie techniczny death metal zespół Hour Of Penance powstał w 1999 roku w Rzymie. Kilku młodych Włochów zakochanych w ekstremalnych dźwiękach na modłę, chociażby Immolation, Suffocation, czy Nile, postanowiło założyć kapelę i dołączyć do ekstremalnej sceny.

Z czwórki, która zakładała Hour Of Penance (Mike Viti, Francesco De Honestis, Enrico Schettino, Mauro Mercurio), nie ma już w składzie nikogo, ale następcy godnie kontynuowali zaczęte przez kolegów dzieło. Bez dwóch zdań rzymska formacja to dziś nie tylko wizytówka death metalu z Półwyspu Apenińskiego, lecz również ważna nazwa w skali światowej tego gatunku. Hour Of Penance ciągle stawia sobie nowe wyzwania, a efektem takiego podejścia jest intensywna, brutalna muzyka najwyższej próby.

Jarro Raphael, multiinstrumentalista posługujący się ksywką Nuclear Exterminator, w swoim artystycznym CV ma tak znaczące nazwy jak Deströyer 666 i Hobbs Angel Of Death, a na żywo wspierał również Toxic Holocaust. W 2004 roku Australijczyk postanowił założyć ekipę grającą soczysty, bezkompromisowy i zanurzony w smolistej czerni death metal. Tak w Melbourne narodził się kapitalny twór pod nazwą Nocturnal Graves.

Na pełnowymiarowy debiut kapeli trzeba było czekać trzy lata, co nie znaczy, że przed 2007 rokiem zbijała ona bąki. Pojawiły się demówki, EP-ka, split i dwie kompilacje. Kiedy w końcu Nocturnal Graves przedstawił światu płytę "Satan's Cross", świat mógł tylko zapiać z zachwytu. Kilka lat później pojawił się jeszcze jeden muzyk związany wcześniej z Deströyer 666, gitarzysta Shrapnel, który gra w kapeli do dziś. Zarówno on, jak i uzupełniający skład Decaylust (gitara) i L. Wilson (perkusja) brali udział w nagraniu niemal wszystkich pozostałych wydawnictw Nocturnal Graves, czyli albumu "...from the Bloodline of Cain" (2013), EP-ki "Lead Us to the Endless Fire / Sharpen the Knives", rewelacyjnej trzeciej płyty "Titan" (2018)i ostatniej jak na razie pozycji w dyskografii, EP-ki "Inward Graves" (także 2018).

Oldschoolowy duch plus elementy death, thrash i black metalu, podane z potężną mocą, czynią propozycję Nocturnal Graves wybitnie ciekawą.

W 2009 roku dwaj mroczni angielscy dżentelmeni, którzy ukrywają się pod ksywkami Baal i Malphas, postanowili objawić światu Inconcessus Lux Lucis. Zespół, w którym opiewali idee satanizmu, wychwalali śmierć i chaos. Może zdziwienie dla obranej takiej właśnie drogi będzie nieco mniejsze, jeśli dodać, że kapela działa w Manchesterze, mieści raczej nie nastrajającym optymistycznie, w którym rodziły się smutne kompozycje Joy Division.

Anglicy otwarcie mówią, że ich pasją jest coś, co określają jako "saturnian black magic". Grają szybko, równie szybko wypluwa bluźnierstwa Malphas, ale Inconcessus Lux Lucis nieobce są melodyjniejsze zagrywki, bliższe thrash metalowi oraz klimatyczne zwolnienia. Albumów i EP-ek, które nagrali, słucha się z wielkim zainteresowaniem. Dyskografię kapeli zamyka wydana w 2017 roku płyta "The Crowning Quietus".

W związku ze zmianą w line-upie, bilety można zwracać w miejscu zakupu.
 
 
 

Dodaj komentarz

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka:
Newsy powiązane