Newsy
Alcest fot. Archiwum zespołu

Alcest fot. Archiwum zespołu

Alcest powraca do Polski na dwa koncerty

7 października 2019, 12:45, KnockOut, dd

Alcest zagra w Polsce dwa koncerty w towarzystwie Birds In Row oraz Kaelan Mikla.

Grupa Alcest pracuje obecnie nad nowym albumem ("Spiritual Instinct"), który zostanie wydany przez Nuclear Blast Records już 25 października. Pierwszą zapowiedzią nadchodzącej produkcji jest singiel "Protection".

Alcest zaprezentuje się dla polskich fanów już na początku przyszłego roku. Francuzi wystąpią 20 lutego 2020 w warszawskiej Proximie oraz dzień później, 21 lutego 2020 w krakowskim klubie Kwadrat. Gośćmi zespołu będą formacje: Birds In Row oraz Kaelan Mikla.

Alcest to niezwykle ciekawa francuska formacja, której założycielem jest Stéphane Paut, multiinstrumentalista, który wybrał sobie ksywkę Neige. Zespół powstał w 2000 roku, a niemały udział w tym miały… dziecięce marzenia Neige’a o baśniowej krainie. Baśniowość owa jest wyraźnie słyszalna w muzyce Alcest, w której ponadto krzyżują się wpływy post metalu, shoegaze’u, black metalu, który Stéphane’owi od dawna był bardzo bliski. Przez czas jakiś był przecież członkiem cenionej francuskiej załogi Peste Noire.

Paut tworzy pod szyldem Alcest muzykę klimatyczną, melancholijną i rozbudowaną. Kompozycje Alcest to łagodność, szybujące dostojnie pasaże i subtelny mrok. Dręczone są przez brutalne uderzenia gitary i mocną perkusję. Całość to odzwierciedlenie wyobraźni Neige’a, który jest jedynym muzykiem z oryginalnego składu Alcest. W nagrywaniu wspomaga go od 2009 roku bębniarz Winterhalter (Jean Deflandre). Muzyka kapeli jest wysoko ceniona w sąsiednich Niemczech. Płyta "Kodama" z 2016 roku dotarła do wysokiej 15. pozycji na niemieckiej liście.

Formacja Birds In Row to trzech panów, którzy muzykować zaczęli we francuskim mieście Laval, by w dość krótkim czasie wyruszyć w świat ze swoimi kompozycjami i zdobyć wielu fanów ostrego, bezkompromisowego grania. Pochwalić się mają czym, bo dzielili scenę, z chociażby Amenra, Converge i Neurosis.

Panowie posługują się inicjałami. B gra na gitarze, śpiewa oraz wydziera się, Q wspiera go w krzykach oraz stanowi połowę sekcji rytmicznej, którą dopełnia perkusista T. O Birds In Row zrobiło się głośno w 2012 roku, kiedy ukazała się debiutancka płyta "You, Me & The Violence". Bo każdy z zawartych na niej 12 utworów po prostu porywał słuchacza. Energią, wściekłością, wrażliwością, szczerością.

Z czasem kompozycje grupy stawały się dojrzalsze, ciekawsze aranżacyjnie, jednakże mocy i specyficznego klimatu nigdy im nie brakowało. Birds In Row miało i ma coś w sobie z Converge, wczesnego Neurosis, czy kolegów z wytwórni Deathwish Records, Oathbreaker. Panowie Bannon i Ballou mają we Francuzach naprawdę godnych następców…

Kælan Mikla to żeńskie trio z Islandii, które powstało w 2013 roku w Reykjaviku. Tworzą je Sólveig Matthildur Kristjánsdóttir (perkusja, syntezatory), Margrét Rósa Dóru-Harrysdóttir (gitara basowa) i Laufey Soffía Þórsdóttir (wokal). Na pomysł utworzenia wspólnie zespołu wpadły po wygraniu konkursu poetyckiego, który odbywał się w miejscowej bibliotece.

Muzyka, jaką panie tworzą, jest mocno eklektyczna. Jest w niej miejsce na mroczną elektronikę, nową falę, punkową zadziorność, miłe dla ucha melodie oraz spore pokłady zmysłowości, mroku, strachu i melancholii. Islandki zaczęły od występów w najbliższej okolicy, ale ta sytuacja miała się w niedalekiej przyszłości zmienić. Ciekawa muzyka Kælan Mikla, której niektórzy nadali etykietkę synth punka, szybko znalazła miłośników poza wyspą. A to dzięki na występie na lokalnym festiwalu, któremu patronowały islandzkie linie lotnicze, a który został zarejestrowany przez cenioną na scenie niezależnej stację radiową KEXP z Seattle. Koncert odtwarzano następnie wielokrotnie na antenie oraz na kanale youtube’owym stacji. Potem przyszły pierwsze wydawnictwa i pełne pochwał recenzje.

Kælan Mikla to dziś ważna nazwa na niezależnej muzycznej mapie świata. Dziewczyny w ciągu paru lat istnienia nagrały trzy bardzo udane albumy, doczekały się nominacji do Iceland Music Awards 2018, koncerty u boku King Dude’a, a przede wszystkim legendarnych The Cure i to na osobiste zaproszenie Roberta Smitha. Jeśli dodać do tego, że Islandki z Kælan Mikla dzieliły na różnych festiwalach scenę, chociażby z Pixies, Placebo, Deftones, czy Throwing Muses, robi się naprawdę grubo. Na koniec warto dodać, że trzeci album "Nótt eftir nótt" z 2018 roku znalazł się na miejscu 14 wśród najlepszych płyt tego roku według amerykańskiego magazynu "Revolver".
 
 
 

Dodaj komentarz

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka:
Newsy powiązane