menu

Pearl Jam



Miejsce: Sztokholm, Ericsson Globe Arena
Data: 07.07.2012
Wstęp od: 17:30 rozpoczęcie imprezy: 19:30
 

RELACJA

Trzy wypite butelki wina (nie przeze mnie), zabawa piłką do kosza (też nie w moim wykonaniu) i ponad dwie godziny muzyki (zdecydowanie nie moja zasługa). Tak najkrócej można podsumować koncert Pearl Jam w stolicy Szwecji.





Sztokholm przywitał mnie zimno (22 stopnie), ale słonecznie. Ericsson Globe to hala, która z zewnątrz przypomina piłeczkę do golfa. W środku cała czerwona robi ogromne wrażenie. Pearl Jam zaczyna koncert od "Elderly Woman Behind the Counter in A Small Town", czyli mojego najbardziej znienawidzonego kawałka. Ileż razy można tego słuchać?! Na szczęście po takim otwarciu mogło być tylko lepiej. "Garden", "Crazy Mary", "Love Reign O'er Me". Czy mam jeszcze wyliczać rarytasy? Proszę bardzo: debiutujący w Europie "All Those Yesterdays", a na zakończenie "Yellow Ledbetter" z "Little Wing" Hendriksa. To jedynie te najbardziej elektryzujące momenty dwu i półgodzinnego (!) występu.

Z pozostałych ciekawostek wymienić należy: trzy wypite butelki wina przez wokalistę czy piłkę do koszykówki, którą Eddie Vedder kozłował na scenie. Było też "Happy Birthday" dla jednego z członków ekipy oraz pozdrowienia dla Szwedów, którzy na koncert Pearl Jam czekali 12 lat. Pozostaje się zastanawiać, ile lat my poczekamy tym razem?

P.S. Podczas koncertu supportu, Kalifornijczyków z formacji X, na scenie pojawił się gitarzysta Pearl Jam, Mike McCready.



Dodaj komentarz

Przepisz tekst z obrazka