menu
koncert Biffy Clyro 2013

Biffy Clyro



Miejsce: WARSZAWA, Stodoła
Data: 13.11.2013
Supporty: Dry The River
Wstęp od: 18:30 rozpoczęcie imprezy: 19:30
Bilety: 99 zł (w przedsprzedaży), 120 zł w dniu koncertu, sprzedaż: go-ahead.pl, eventim.pl, ebilet.pl oraz ticketpro.pl
 

RELACJA

Stołeczny klub Stodoła już po raz drugi w tym tygodniu zatrząsł się w posadach. Ledwie ochłonęliśmy po szaleńczym koncercie Crystal Fighters, a już dwa dni później nadszedł czas na porcję potężnego, gitarowego grania. W końcu rockmanom z Biffy Clyro nie można odmówić rozmachu.



Zaczęło się niewinnie od występu dobrze znanych w Polsce muzyków Dry The River. Początkowo zastanawiałam się czy ich folkowe, klimatyczne ballady przypadną do gustu fanom gwiazd wieczoru. Niepotrzebnie - nawet Anglicy byli zszokowani tak pozytywną reakcją.

W jednym z ostatnich wywiadów członkowie Biffy Clyro stwierdzili, że w ciągu wieloletniej kariery najwięcej nauczyli się od Muse i Queens Of The Stone Age. Nietrudno było dostrzec te inspiracje - podczas warszawskiego show pokazali, że stać ich na stworzenie stadionowego hitu ("Biblical"), ale w każdej chwili mogą przejść do masywnych, hałaśliwych brzmień ("That Golden Rule"). Dobra forma Simona Neila i spółki udzieliła się publiczności - pod sceną zabawa trwała w najlepsze. W ustalonych momentach fani wypuszczali w powietrze baloniki i bańki mydlane. Chwilę oddechu mogli złapać jedynie przy balladach, akustyczna wersja "Folding Stars" wprowadziła tłum w melancholijny nastrój.

Wieczór zdominowały numery z krążków "Only Revolutions" i najnowszego, dwupłytowego "Opposites". Nikt nie pozostał ospały przy przebojach "Bubbles" czy "Black Chandelier". Miłośnicy starszych utworów mogli poczuć lekki niedosyt, ale i oni usłyszeli ukochane hity z "Living Is a Problem Because Everything Dies" na czele.

Szkoci nie byli obojętni na entuzjazm widzów, emanowali energią i zaangażowaniem. Oczywiście nie zabrakło kokieterii - frontman paradował po scenie z polską flagą na ramionach (później także ze szkocką).

Fani nawet nie zdążyli stęsknić się za zespołem (Biffy Clyro byli headlinerami tegorocznego Coke Live Music Festival), ale i tak zgotowali kapeli wyjątkowo ciepłe przyjęcie. W wypełnionej po brzegi Stodole panowała tak wielka radość, jakby słuchacze zobaczyli dawno niewidzianych przyjaciół.

Anita Ceglińska



Dodaj komentarz

Przepisz tekst z obrazka