menu
koncert Bokka 2014

Bokka



Miejsce: Kraków, Fabryka
Data: 21.02.2014
rozpoczęcie imprezy: 20:00
Bilety: 34 zł / 40 zł, sprzedaż: ticketpro
 

RELACJA

Bokka to bez wątpienia jeden z najciekawszych zespołów ostatnich miesięcy. Świadczy o tym wyprzedany występ w Katowicach i imponująca frekwencja w krakowskiej Fabryce.



Nie do końca było wiadomo, czego spodziewać się po tajemniczym triu. Artyści nadal bowiem nie ujawniają tożsamości, a pierwszy show w ubiegłym roku zagrali skryci za kotarą. Na potrzeby trasy po raz kolejny wykazali się pomysłowością i oryginalnością. Wspomagani przez dwóch muzyków, wszyscy ubrani byli w białe kombinezony, a na twarzach mieli maski/gogle (niektórym przypominali bohaterów "Breaking Bad", gdy produkowali w laboratoriach metaamfetaminę). Wciąż więc nie wiadomo, kto tworzy tajemniczą Bokkę, acz dowiedzieliśmy się, że wokalistka jest blondynką.

Na ciekawym image'u się jednak nie skończyło. Muszę przyznać, że imponuje mi artystyczno-strategiczna konsekwencja i spójność wizji Bokki. Nie tylko nie pokazują twarzy, ale nawet nie mówią. Z publicznością "rozmawiają" za pośrednictwem telebimu i wyświetlanych na nim komunikatów. Typowe międzypiosenkowe wstawki koncertowe jak "Część, jesteśmy Bokka", "Jak się macie?", "Bonus nr 1 czyli piosenka spoza płyty" były wyświetlane dużą, białą drukowaną czcionką. Niewątpliwie robi to wrażenie. A muzyka? Też, acz nie tak jak wtedy, gdy obcuje się z nią w bardziej intymnych (czytaj domowych) warunkach.

Nim pod moim adresem polecą gromy, od razu uściślę. Słychać, że Bokka to wprawieni, zdolni muzycy. Głos wokalistki brzmi niesamowicie. Jest w nim coś kosmicznego, odrealnionego, intrygującego. Bezapelacyjnie mają w swym repertuarze mocne, świetnie sprawdzające się na żywo numery (zagrane dwa razy "Town of Strangers"). Gdy grają mocniej, bardziej energicznie, z rockowym temperamentem bez problemu trafiają do publiczności. Widać też, że mają do siebie dystans i chcą się dobrze bawić (imitowanie wielkich DJ-ów z rękami w górze). Nieco gorzej sytuacja wygląda podczas bardziej klimatycznych kompozycji. Niewykluczone, że w rzędach bliższych sceny było inaczej, ale dalsza część sali nie potrafiła całkowicie wciągnąć się w koncert. Rozmowy, wycieczki po piwo były nagminne. Może to konsekwencja sposobu kontaktu ze zgromadzonymi, który powodował pewien dystans, może charakter tej muzyki, wymagający pewnej kameralności, której Fabryka na pewno nie zapewnia, ale momentami utwory Bokki przeciekały, przelatywały, kompletnie nie poruszając ani nie elektryzując.

Niemniej warto wybrać się na Bokkę, chociażby po to, żeby zobaczyć przemyślany, nietypowy, profesjonalnie zrealizowany show i posłuchać muzyki granej przez wprawionych artystów.



Dodaj komentarz

Przepisz tekst z obrazka