menu
koncert Placebo 2013, Placebo w Polsce 2013, Placebo w Polsce 2013 bilety

Placebo



Miejsce: WARSZAWA, Torwar
Data: 12.11.2013
Supporty: Psychocukier
Wstęp od: 18:00 rozpoczęcie imprezy: 19:15
Bilety: 154 zł - płyta, 187 zł - trybuny i golden circle, 275 zł - golden circle early entrance, przedsprzedaż dla fan clubu jest już aktywna i potrwa do 24 maja do godz. 9:00, sprzedaż rusza 24 maja o 10.00, sprzedaż: LiveNation.pl.
 

RELACJA

Placebo rozpoczęli europejską trasę promującą najnowszy album "Loud Like Love" od Warszawy - w końcu od lat mogli liczyć na polskich fanów. Chyba nikt się nie spodziewał, że poza najwierniejszymi słuchaczami, publiczność przyjmie ich dość chłodno.



Wieczór otworzył półgodzinny występ łódzkiej kapeli Psychocukier. Spora dawka wrzasku i psychodelii nie zrobiła większego wrażenia na zgromadzonych. Jednak ospała widownia nie była głównym problemem organizatorów. Przedzielony na pół Torwar wypełnił się nierównomiernie, w szczególności strefa golden circle, na trybunach też zostało wiele pustych miejsc.

Otoczeni rojem baloników Placebo zaczęli koncert numerem "B3" z zeszłorocznej EP-ki, by wkrótce przejść do premierowych utworów. O ile singlowe "Too Many Friends" i "Loud Like Love" przyjęto entuzjastycznie, to kolejne kompozycje spotkały się z dość anemiczną reakcją. Poza kilkoma pierwszymi rzędami w obu sektorach na płycie, widzowie wydawali się bardziej znudzeni niż zasłuchani. Podczas przeboju sprzed lat, "Every You Every Me", publiczność na trybunach nawet nie wstała z miejsc. Za symbol przeciętnego kontaktu wykonawców ze słuchaczami niech posłuży jeden z elementów dekoracji - półprzezroczysta płachta do wizualizacji, która co kilkanaście minut przesłaniała zespół. Taka bariera nie buduje interakcji.

Na szczęście druga część koncertu wypadła dużo lepiej. Przepięknie zabrzmiała chwytająca za serce ballada "Blind" z longplaya "Meds". Kawałki z krążka sprzed siedmiu lat, m.in. "Post Blue" i "Song To Say Goodbye", wreszcie rozruszały publiczność. Fani chóralnie odśpiewali niemłody już numer "Special K" i niepokojący "The Bitter End". Ci starsi skandowali także wersety jednego z pierwszych singli Placebo - "Teenage Angst", a wieczór zakończył niezawodny przebój "Infra Red".


Trudno mi winić sam zespół za ten nierówny występ. Nowe utwory jeszcze nie "osłuchały się" publiczności, zresztą krążek "Loud Like Love" do najłatwiejszych w odbiorze nie należy. Pierwsze, złe wrażenie i tak zatarły sprawdzone hity. Steve Forrest wylewał siódme poty za perkusją, Brian Molko dawno nie był w tak dobrej wokalnej formie, a basista Stefan Olsdal próbował nawiązać kontakt z fanami. To część widzów sprawiła im zawód. Wieczoru wcale nie zdominowały melancholijne ballady, a wiele twarzy i tak pozostało niewzruszonych.

Anita Ceglińska



Dodaj komentarz

Przepisz tekst z obrazka