Spotlight

Freddie Mercury: Stąd do wieczności

23 listopada 2011, 13:56 Tomasz Jarka
Freddie Mercury fot. Universal Music Polska

Freddie Mercury fot. Universal Music Polska


- Nie zamierzam być gwiazdą rocka, zamierzam stać się legendą - powiedział do kolegów na początku kariery. Wówczas słowa te brzmiały jedynie buńczucznie, czas pokazał jednak, że były prorocze.

- Freddie zawsze wyglądał jak gwiazda i zachowywał się jak gwiazda, nawet kiedy nie miał przy sobie złamanego grosza - wspominał po latach jego kolega z zespołu, gitarzysta Brian May. - Pierwszą rzeczą, jaką o nim pomyślałem, gdy go spotkałem, było to, że wyglądał jak cygan. Do wizerunku zawsze przywiązywał wiele uwagi. Nazwisko Mercury (w rzeczywistości nazywał się Farrokh Bulsara) przyjął, aby uwiarygodnić śpiewane przez siebie słowa piosenki. - W utworze "My Fairy King" Queen pojawiły się wersy "Mother Mercury, look what they've done to me...", Freddie powiedział mi, że matka o której śpiewa jest także jego matką, dlatego postanowił przyjąć nazwisko Mercury - tłumaczył May. - Myśleliśmy oczywiście, że żartuje, ale on to zrobił, czym wszystkich nas zaszokował. Już we wczesnych latach działalności Queen, bywalcy koncertów grupy nie mogli mieć wątpliwości, że oto są świadkami narodzin prawdziwej gwiazdy. Ekstrawaganckie stroje, charakterystyczne, niemal teatralne gesty i nietypowe zachowanie sceniczne, z piciem szampana za zdrowie publiczności na czele. Mercury był już wtedy prawdziwą gwiazdą, ale cały świat miał się o tym dopiero dowiedzieć. A ten padł przed nim na kolana, kiedy w 1975 roku napisał jedno z największych arcydzieł, "Bohemian Rhapsody". - Zawsze wiedziałem, że osiągnę szczyt, teraz widzę, że w końcu reszta świata zgodziła się ze mną - powiedział później.

Zobacz galerię

Nie znosiła go prasa uważając za zbyt pretensjonalnego, a kochała publiczność, która na koncertach jadła mu z ręki. Miłość zresztą odwzajemniona, bo Mercury był prawdziwym zwierzęciem scenicznym, potrafiącym poruszać całe stadiony. 130 tysięcy gardeł śpiewających słowo w słowa "Love of My Life" razem z wokalistą w 1981 roku na stadionie w São Paulo nawet po wielu latach robi piorunujące wrażenie, a przecież w tamtych czasach, takiej publiki nie gromadził nikt inny. Niebywałej charyzmy zazdrościli mu najwięksi, Paul McCartney określił go kiedyś mianem "króla", a Kurt Cobain, lider Nirvany, wspomniał o nim w liście pożegnalnym. - Kiedy stoimy za sceną, gasną światła i w ciemności rozlega się maniakalny wrzask tłumu, nie robi to na mnie takiego wrażenia jak na Freddiem Mercurym, który kochał uwielbienie mas i rozkoszował się nim.

Sid Vicious, nieżyjący basista Sex Pistols trafnie kiedyś powiedział, iż Mercury tworzył "balet dla mas", jednak w tych masach były zarówno gospodynie domowe, jak i wybredni koneserzy muzyki. To Mercury wraz z kolegami udowodnił, że mieszanie gatunków tak odległych jak rock i opera nie musi zakończyć się katastrofą, a granice stylistyczne zwyczajnie nie mają znaczenia. Rock, soul, pop, funky, blues, metal, hard rock, muzyka gospel czy wodewil to tylko niektóre z gatunków, które przez lata niezwykle skutecznie penetrował. Roger Waters, lider Pink Floyd, to właśnie jego (oczywiście, obok siebie) wskazał najbardziej utalentowanym artystą urodzonym po II wojnie światowej. Mercury zawsze myślał jednak o sobie bardziej w kategoriach entertainer niż artysta. O komponowanych przez siebie utworach mówił, iż są jak jednorazowe żyletki. - Słuchasz ich, podobają ci się, potem wyrzucasz i sięgasz po następne. Oczywiście dla części ludzi zawsze był zbyt pretensjonalny i kiczowaty, nikt nie kwestionował jednak jego możliwości wokalnych. Dysponujący czterooktawowym głosem Mercury, był pod względem technicznym wystarczająco dobry (choć nigdy nie pobierał żadnych lekcji), by stawać w szranki ze śpiewaczkami operowymi. Zresztą, w 1988 roku zrealizował longplay w duecie z hiszpańską sopranistką, Montserrat Caballé, "Barcelona". - Jego technika śpiewania była zdumiewająca - opowiadała po latach. - Nie miał żadnych problemów z utrzymaniem tempa, śpiewał z niezwykłym poczuciem rytmu i mógł bezproblemowo przeskakiwać z jednego rejestru na drugi.



Nawet gdy był umierający, potrafił wzbić się na wyżyny możliwości wokalnych. Kiedy nagrywał jeden z największych przebojów Queen, "The Show Must Go On" był już na tyle słaby, że ledwo poruszał się o własnych siłach. - Pamiętam, że powiedziałem mu "Fred, nie jestem pewien, czy jesteś w stanie fizycznie temu podołać" - wspominał May. - A on wypił kieliszek wódki, powiedział "do dzieła" i kompletnie rozszarpał tę piosenkę. W jednym podejściu.



Tak jak za życia, talentem deklasował i po śmierci, o czym świat dobitnie przekonał się 20 kwietnia 1992 roku, podczas koncertu poświęconemu jego pamięci. Na stadionie Wembley, największe przeboje Queen wraz pozostałymi członkami zespołu zaśpiewali najwięksi - od Eltona Johna, przez George'a Michaela i Axla Rose'a po Roberta Planta (przed telewizorami zasiadło wtedy ponad miliard osób). Nie podołał nikt, z wyjątkiem może George'a Michaela. Nawet Robert Plant (frontman Led Zeppelin), jedno z największych gardeł rocka zwyczajnie nie sprostał zadaniu. Zaśpiewane przez niego "Innuendo" okazało się taką porażką, że później w "tajemniczy" sposób zniknęło z zapisu DVD upamiętniającego wydarzenie. - Freddie Mercury śpiewał wszystkie swoje piosenki w kompletnie oryginalny sposób i robił to lepiej, niż ktokolwiek z nas potrafi to zrobić - tłumaczył później Plant. - Śpiewał je, używając odpowiednich kluczy, z całkowitą pewnością siebie i robił do doskonale.



- Kiedy widziałem się z nim po raz ostatni powiedział mi: "Jesteś wykonawcą mojego testamentu, możesz zrobić wszystko z moją muzyką, moją spuścizną, ale nigdy nie uczyń mnie nudnym" - zdradził Jim Beach, wieloletni menedżer grupy. Teraz, 20 lat po śmierci, nie tylko nie stał się nudny, ale inspiruje kolejne pokolenia artystów i to tych, z najwyższej półki. Będąca prawdopodobnie największą obecnie gwiazdą popu, Lady GaGa, swój sceniczny pseudonim zawdzięcza przecież przebojowi Queen, "Radio Ga-Ga", a Dave Grohl, lider Foo Fighters, człowiek-instytucja i jedna z najbardziej poważanych postaci we współczesnym rocku, otwarcie stawia Mercury'ego i jego zespół za niedościgniony wzór. Od czasów kiedy zmarł, Wyspy przeżyły lata świetności Oasis, Take That, wzlot i upadek Spice Girls, fascynację Coldplay, a ostatnio Brytyjczycy na potęgę wykupują płyty Adele. Jednak to "Greatest Hits" Queen wciąż jest najlepiej sprzedającym się longplayem w historii tamtejszej fonografii. Przed śmiercią Mercury powiedział podobno "niczego nie żałuję". Jak widać, 20 lat później, Freddie nadal nie powinien mieć powodów do wstydu. I nie zanosi się, aby kolejne 20 miałyby coś w tej sprawie zmienić.

 

Komentarze

11 lutego 2012, 18:23

Tangela

Shoot, who would have tohguht that it was that easy?

23 maja 2012, 00:08

Jack

Cały Freddie. Geniusz muzyczny.

Dodaj komentarz

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka:

Archiwum

Titus chce umrzeć na scenie Titus chce umrzeć na scenie
Wzor(c)owa reaktywacja Black Sabbath Wzor(c)owa reaktywacja Black Sabbath
My też piszemy o Robercie Lewandowskim (tak jakby) My też piszemy o Robercie Lewandowskim (tak jakby)
Kim był Phil Spector? Kim był Phil Spector?
The Beatles to najważniejszy zespół świata The Beatles to najważniejszy zespół świata
Justin Timberlake będzie legendą (już niedługo) Justin Timberlake będzie legendą (już niedługo)
Kibicka Arsenalu, koleżanka Eminema, fanka Kendricka Lamara, czyli Dido Kibicka Arsenalu, koleżanka Eminema, fanka Kendricka Lamara, czyli Dido
Święta krowa, czyli dlaczego nie zachwycam się najnowszą płytą Davida Bowiego Święta krowa, czyli dlaczego nie zachwycam się najnowszą płytą Davida Bowiego
Najlepsze soundtracki Najlepsze soundtracki
Ania tęskni za MTV i kocha Davida Finchera Ania tęskni za MTV i kocha Davida Finchera
Podsumowanie roku 2012: Albumy zagraniczne Podsumowanie roku 2012: Albumy zagraniczne
Nie ma świąt bez George'a! (znów) Nie ma świąt bez George\'a! (znów)
Bruce nas uratuje Bruce nas uratuje
Podsumowanie roku 2012: Niespodzianki Podsumowanie roku 2012: Niespodzianki
Niech się schowa Mastodon i Disney Niech się schowa Mastodon i Disney
Ania tęskni za MTV i rozmyśla o bang bang Ania tęskni za MTV i rozmyśla o bang bang
Bond będzie słuchał U2 Bond będzie słuchał U2
Najdroższy mój Najdroższy mój
Ania tęskni za MTV i szykuje na Halloween Ania tęskni za MTV i szykuje na Halloween
Ania tęskni za MTV i czeka na nowe Depeche Mode Ania tęskni za MTV i czeka na nowe Depeche Mode
Facebook ma też zalety, czyli: Być jak Flea Facebook ma też zalety, czyli: Być jak Flea
Nowe życie Paktofoniki Nowe życie Paktofoniki
DJ Food z kolegami przypominają, że Beastie Boys są wielcy DJ Food z kolegami przypominają, że Beastie Boys są wielcy
Rage Against The Machine: niezapomnianie wspomnienia z młodości Rage Against The Machine: niezapomnianie wspomnienia z młodości
Ćwierć wieku z zespołem IRA Ćwierć wieku z zespołem IRA
Ania tęskni za MTV i za Spice Girls Ania tęskni za MTV i za Spice Girls
Uzależniony od Pearl Jam Uzależniony od Pearl Jam
Frank Ocean imponuje, Nas inspiruje Frank Ocean imponuje, Nas inspiruje
Królowa Elżbieta II skacze na spadochronie i słucha Sex Pistols Królowa Elżbieta II skacze na spadochronie i słucha Sex Pistols
Ania tęskni za MTV, ale czeka na Olimpiadę Ania tęskni za MTV, ale czeka na Olimpiadę
Objawienie, czyli wspaniała Janelle Monáe Objawienie, czyli wspaniała Janelle Monáe
Paris Hilton, czyli upadek zawodu DJ-a Paris Hilton, czyli upadek zawodu DJ-a
Ania tęskni za MTV: Hollywood jest supercool Ania tęskni za MTV: Hollywood jest supercool
Veni, Vidi, Rock'n'Roll Veni, Vidi, Rock\'n\'Roll
Tekst to zawsze coś więcej niż wydaje się autorowi Tekst to zawsze coś więcej niż wydaje się autorowi
Ania tęskni za MTV, ale ogląda Euro Ania tęskni za MTV, ale ogląda Euro
Magia w oparach moczu i rozwodnionego piwa Magia w oparach moczu i rozwodnionego piwa
Ania tęskni za MTV: Pantera Ania tęskni za MTV: Pantera
Drugie życie Myslovitz Drugie życie Myslovitz
Elvis Presley na Stadionie Narodowym? Elvis Presley na Stadionie Narodowym?
Człowiek, który zachwycił Beyoncé Człowiek, który zachwycił Beyoncé
Asia ogląda telewizję (Part IV) Asia ogląda telewizję (Part IV)
Karolina graj, nie śpiewaj Karolina graj, nie śpiewaj
Zabrano im dzieciństwo, by zarabiali wielkie pieniądze Zabrano im dzieciństwo, by zarabiali wielkie pieniądze
Gościnny facet Chino Moreno Gościnny facet Chino Moreno
Asia ogląda telewizję (Part III) Asia ogląda telewizję (Part III)
Henry Rollins nienawidzi randek Henry Rollins nienawidzi randek
Asia ogląda telewizję (Part II) Asia ogląda telewizję (Part II)
Ważniejsi od The Beatles Ważniejsi od The Beatles
Akademia Filmowa jest wredna Akademia Filmowa jest wredna
Walentynki bez Celiny Walentynki bez Celiny
Asia ogląda telewizję (Part I) Asia ogląda telewizję (Part I)
Od królowej do pomponiary Od królowej do pomponiary
Najlepsze koncerty 2011 Najlepsze koncerty 2011
Gotye - Song That I Used to Like Gotye - Song That I Used to Like
Mój metalowiec z Oscarem Mój metalowiec z Oscarem
Prawdziwe czy sztuczne? Prawdziwe czy sztuczne?
Nie ma świąt bez George'a! Nie ma świąt bez George\'a!
All I want for Christmas is... Beyoncé All I want for Christmas is... Beyoncé
Bo to dobra kapela była Bo to dobra kapela była
From the Sky Down - dar od U2 From the Sky Down - dar od U2
Freddie Mercury: Stąd do wieczności Freddie Mercury: Stąd do wieczności
Rockowe dęciaki Rockowe dęciaki
Achtung absolut Achtung absolut
Chris Martin realizuje amerykański sen Chris Martin realizuje amerykański sen
W rytmie Bonda W rytmie Bonda
Dave Grohl: Człowiek, który grał z wszystkimi Dave Grohl: Człowiek, który grał z wszystkimi
Świat bez "Nevermind" Świat bez \
Pearl Jam Twenty - filmowy list miłosny Pearl Jam Twenty - filmowy list miłosny
PJ20 czyli 20 najlepszych piosenek Pearl Jam PJ20 czyli 20 najlepszych piosenek Pearl Jam
Red Hot Chili Peppers i siedmiu gitarzystów Red Hot Chili Peppers i siedmiu gitarzystów
David Lynch: Zawód muzyk David Lynch: Zawód muzyk
Pop z rockowym pazurem Pop z rockowym pazurem
Dwie dekady z czarną "Metallicą" Dwie dekady z czarną \
Beavis i Butt-head: 23 lata później ciągle cool Beavis i Butt-head: 23 lata później ciągle cool
Klub 27 Klub 27
Metal i rock - gatunki rodzinne Metal i rock - gatunki rodzinne