Spotlight

Drugie życie Myslovitz

8 maja 2012, 22:15 Tomasz Jarka


Od 20 kwietnia 2012 roku polska scena nie będzie już taka sama.

Tego dnia serwisami muzycznymi wstrząsnęła wiadomość: "Zespół Myslovitz z Arturem Rojkiem w składzie przestaje istnieć".

Oczywiście dla tych, którzy interesowali się zespołem, wiadomość ta nie była wielkim zaskoczeniem - o tym, że w grupie nie dzieje się najlepiej wiadomo było od dawna. Pierwszy sygnał pojawił się już pod koniec 2007 roku - kapela ogłosiła wtedy roczną przerwę. Choć jako oficjalny powód podano "chęć udania się na zasłużone wakacje po 12 latach wspólnego grania"- w mediach szybko zaczęły pojawiać się informacje, że za przerwą nie stoi wyłącznie potrzeba odpoczynku, a to, że w zespole, a przede wszystkim na linii Artur Rojek-reszta składu - dochodzi do coraz większych spięć. - Ta przerwa była też w jakimś sensie konfliktem, to ja ją zarządziłem, nikt inny jej nie chciał - opowiadał kilka lat później na łamach "Teraz Rocka" Artur. - Uważałem, że jeśli nie zrobimy sobie takiej przerwy, to nie nagramy już kolejnej płyty.

O ile do tej pory o konflikcie w zespole mówiło się raczej w formie spekulacji, kiedy w 2009 roku na rynku ukazała się oficjalna biografia zespołu autorstwa Leszka Gnoińskiego, "Życie to surfing" - wszystko stało się jasne. Obozem Myslovitz targały poważne napięcia. I nie chodziło wyłącznie o zarządzoną przez frontmana w mało demokratyczny sposób decyzję o przerwie. Mówiąc najprościej - braciom Kuderskim, Wojtkowi Powadze i Przemkowi Myszorowi nie bardzo podobał się sposób, w jaki Artur wykorzystywał pozycję frontmana.

- To jest szokujące, jestem przecież bardzo aktywnym członkiem jednego z  najpopularniejszych zespołów w tym kraju - opowiadał autorowi książki Przemek. - Jeśli będę chciał pokazać się jako artysta, to będę musiał nagrać płytę solową, bo całe Myslovitz to jest Artur Rojek. Prowadzi bardzo nasiloną akcję PR. Ja mam pełną świadomość, że jest twarzą zespołu, ale on wykorzystuje ten fakt, jak może. Zna tylko jedną formę osobową - "ja". A Myslovitz nigdy nie było zespołem Artura Rojka - wystarczy powiedzieć, że materiał na jeden z najbardziej (o ile nie najbardziej) udanych albumów w dyskografii formacji - "Korova Milky Bar" (2002) powstawał w lwiej części bez Rojka, a większość tekstów wyszła spod pióra Wojtka i Przemka. Tym, co zawsze stanowiło o wyjątkowości tej kapeli, było właśnie to, że składało się na nią pięciu niezwykle uzdolnionych kolesi.

W 2011 roku udało się jednak zrealizować kolejny longplay - "Nieważne jak wysoko jesteśmy…". Mało tego, w trakcie sesji powstało tak dużo materiału, że artyści z miejsca zapowiedzieli, iż za rok wydadzą jego dalszą część. Wydawać by się mogło, iż pomimo wielu dzielących muzyków różnic, nadal są w stanie porozumieć się na płaszczyźnie artystycznej. Koncerty sugerowały jednak coś kompletnie odmiennego. Gdy latem grupa zagrała we Wrocławiu w ramach "Męskiego grania", nie trzeba było wytężać wzroku, aby zauważyć ogromne pokłady napięcia. Artur dołączył do kolegów dosłownie na kilka sekund przed rozpoczęciem pierwszego kawałka, zszedł ze sceny bez słowa w równie ekspresowym tempie i ulotnił się samochodem z terenu imprezy. Oczywiście oddzielnie. Gdy kilka miesięcy później miałem okazję obserwować muzyków grających z podobnym entuzjazmem - nie miałem żadnych wątpliwości, iż byłem świadkiem jednego z ostatnich koncertów grupy.

Decyzja o rozstaniu zapadła ostatecznie w grudniu. To wtedy Artur poinformował kolegów, że nie zamierza kontynuować z nimi współpracy - i zakończy się ona wraz z ostatnim koncertem trwającej wtedy zimowej trasy. Na prośbę wokalisty, a także po to, aby odeprzeć ewentualne zarzuty o skok na kasę - zdecydowano się nie informować, o tym, iż planowane występy będą ostatnimi z Arturem. I tak decyzję o rozłamie podano do wiadomości publicznej dopiero 20 kwietnia. - Od tego czasu zdążyłem się już oswoić z tym, że Myslovitz będzie miało inną twarz - wyznał Przemek we wpisie na forum internetowym grupy. - Przyznam też szczerze, że czekaliśmy na ten moment. Czekaliśmy parę lat. Przeżywaliśmy go wielokrotnie w myślach. Ile razy możesz przeżywać własną śmierć? To musi być gorsze od tej prawdziwej.

Jeszcze 20 kwietnia, muzycy poinformowali o tym, że rolę nowego wokalisty objął Michał Kowalonek z poznańskiego zespołu Snowman. W nowym składzie artyści ćwiczyli już na próbach od pewnego czasu. Oficjalny debiut sceniczny (bo 30 kwietnia w Mysłowicach odbyła się próba z udziałem fanów) formacja zaliczyła 4 maja na wrocławskiej Wyspie Słodowej. Było pięknie, choć początkowo - co oczywiście zrozumiałe - można było wyczuć nutkę niepewności ze strony zarówno zespołu, jak i zgromadzonych - jak zwykle licznie - pod sceną fanów. Najważniejsze było jednak nie tylko to, że publiczność bardzo ciepło przyjęła Michała (dysponującego nie gorszymi warunkami od poprzednika), ale także to, iż na twarzach muzyków znowu zobaczyć można było uśmiech, a tego wyraźnie brakowało im od lat… - Na gorąco, z telefonu: Popłakałem się schodząc ze sceny - napisał tuż po koncercie Powaga. - Kolejny najpiękniejszy dzień w moim życiu! Kurczę, chyba narodziłem się na nowo! Było mega dobrze ! Dziękuje bardzo za wsparcie i kciuki. Panowie zdobyli się także na piękny gest wobec Artura. Namówili publiczność do odśpiewania mu sto lat z okazji mających odbyć się kilka dni po koncercie 40. urodzin i zadedykowali mu zaśpiewany niezwykle emocjonalnie przez Kowalonka utwór "Good Day My Angel".



Co dalej? Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem - na jesieni doczekamy się nowego albumu, nagranego już z Michałem. Oczywiście, nie może być wątpliwości, iż nie będzie już to ten sam zespół, nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby zaczął on drugie, nie mniej udane życie artystyczne. To, że jest to możliwe historia pokazała nieraz - przytaczając tylko przykład Alice in Chains, grupy która powróciła po wielu latach uśpienia, z albumem nagranym z nowym wokalistą, mogącym stanąć w szranki z każdym z dotychczasowych wydawnictw (mowa o wydanym w 2009 roku "Black Gives Way To Blue"). A mając na uwadze to, jak bardzo utalentowanymi twórcami są mysłowiczanie, można być wyłącznie dobrej myśli. Artur natomiast już od dawna zapowiadał wydanie płyty solowej, można więc spodziewać się, że teraz zintensyfikuje nad nią pracę. Tu także trudno oczekiwać rozczarowań. Wciąż pozostaje mu także organizacja OFF Festiwalu, który jest przecież jedną z najciekawszych pozycji na festiwalowej mapie polski. Razem czy osobno, muzycy z pewnością nie raz jeszcze więc nas zaskoczą.

 

Dodaj komentarz

Autor:
Komentarz:

Przepisz tekst z obrazka:

Archiwum

Titus chce umrzeć na scenie Titus chce umrzeć na scenie
Wzor(c)owa reaktywacja Black Sabbath Wzor(c)owa reaktywacja Black Sabbath
My też piszemy o Robercie Lewandowskim (tak jakby) My też piszemy o Robercie Lewandowskim (tak jakby)
Kim był Phil Spector? Kim był Phil Spector?
The Beatles to najważniejszy zespół świata The Beatles to najważniejszy zespół świata
Justin Timberlake będzie legendą (już niedługo) Justin Timberlake będzie legendą (już niedługo)
Kibicka Arsenalu, koleżanka Eminema, fanka Kendricka Lamara, czyli Dido Kibicka Arsenalu, koleżanka Eminema, fanka Kendricka Lamara, czyli Dido
Święta krowa, czyli dlaczego nie zachwycam się najnowszą płytą Davida Bowiego Święta krowa, czyli dlaczego nie zachwycam się najnowszą płytą Davida Bowiego
Najlepsze soundtracki Najlepsze soundtracki
Ania tęskni za MTV i kocha Davida Finchera Ania tęskni za MTV i kocha Davida Finchera
Podsumowanie roku 2012: Albumy zagraniczne Podsumowanie roku 2012: Albumy zagraniczne
Nie ma świąt bez George'a! (znów) Nie ma świąt bez George\'a! (znów)
Bruce nas uratuje Bruce nas uratuje
Podsumowanie roku 2012: Niespodzianki Podsumowanie roku 2012: Niespodzianki
Niech się schowa Mastodon i Disney Niech się schowa Mastodon i Disney
Ania tęskni za MTV i rozmyśla o bang bang Ania tęskni za MTV i rozmyśla o bang bang
Bond będzie słuchał U2 Bond będzie słuchał U2
Najdroższy mój Najdroższy mój
Ania tęskni za MTV i szykuje na Halloween Ania tęskni za MTV i szykuje na Halloween
Ania tęskni za MTV i czeka na nowe Depeche Mode Ania tęskni za MTV i czeka na nowe Depeche Mode
Facebook ma też zalety, czyli: Być jak Flea Facebook ma też zalety, czyli: Być jak Flea
Nowe życie Paktofoniki Nowe życie Paktofoniki
DJ Food z kolegami przypominają, że Beastie Boys są wielcy DJ Food z kolegami przypominają, że Beastie Boys są wielcy
Rage Against The Machine: niezapomnianie wspomnienia z młodości Rage Against The Machine: niezapomnianie wspomnienia z młodości
Ćwierć wieku z zespołem IRA Ćwierć wieku z zespołem IRA
Ania tęskni za MTV i za Spice Girls Ania tęskni za MTV i za Spice Girls
Uzależniony od Pearl Jam Uzależniony od Pearl Jam
Frank Ocean imponuje, Nas inspiruje Frank Ocean imponuje, Nas inspiruje
Królowa Elżbieta II skacze na spadochronie i słucha Sex Pistols Królowa Elżbieta II skacze na spadochronie i słucha Sex Pistols
Ania tęskni za MTV, ale czeka na Olimpiadę Ania tęskni za MTV, ale czeka na Olimpiadę
Objawienie, czyli wspaniała Janelle Monáe Objawienie, czyli wspaniała Janelle Monáe
Paris Hilton, czyli upadek zawodu DJ-a Paris Hilton, czyli upadek zawodu DJ-a
Ania tęskni za MTV: Hollywood jest supercool Ania tęskni za MTV: Hollywood jest supercool
Veni, Vidi, Rock'n'Roll Veni, Vidi, Rock\'n\'Roll
Tekst to zawsze coś więcej niż wydaje się autorowi Tekst to zawsze coś więcej niż wydaje się autorowi
Ania tęskni za MTV, ale ogląda Euro Ania tęskni za MTV, ale ogląda Euro
Magia w oparach moczu i rozwodnionego piwa Magia w oparach moczu i rozwodnionego piwa
Ania tęskni za MTV: Pantera Ania tęskni za MTV: Pantera
Drugie życie Myslovitz Drugie życie Myslovitz
Elvis Presley na Stadionie Narodowym? Elvis Presley na Stadionie Narodowym?
Człowiek, który zachwycił Beyoncé Człowiek, który zachwycił Beyoncé
Asia ogląda telewizję (Part IV) Asia ogląda telewizję (Part IV)
Karolina graj, nie śpiewaj Karolina graj, nie śpiewaj
Zabrano im dzieciństwo, by zarabiali wielkie pieniądze Zabrano im dzieciństwo, by zarabiali wielkie pieniądze
Gościnny facet Chino Moreno Gościnny facet Chino Moreno
Asia ogląda telewizję (Part III) Asia ogląda telewizję (Part III)
Henry Rollins nienawidzi randek Henry Rollins nienawidzi randek
Asia ogląda telewizję (Part II) Asia ogląda telewizję (Part II)
Ważniejsi od The Beatles Ważniejsi od The Beatles
Akademia Filmowa jest wredna Akademia Filmowa jest wredna
Walentynki bez Celiny Walentynki bez Celiny
Asia ogląda telewizję (Part I) Asia ogląda telewizję (Part I)
Od królowej do pomponiary Od królowej do pomponiary
Najlepsze koncerty 2011 Najlepsze koncerty 2011
Gotye - Song That I Used to Like Gotye - Song That I Used to Like
Mój metalowiec z Oscarem Mój metalowiec z Oscarem
Prawdziwe czy sztuczne? Prawdziwe czy sztuczne?
Nie ma świąt bez George'a! Nie ma świąt bez George\'a!
All I want for Christmas is... Beyoncé All I want for Christmas is... Beyoncé
Bo to dobra kapela była Bo to dobra kapela była
From the Sky Down - dar od U2 From the Sky Down - dar od U2
Freddie Mercury: Stąd do wieczności Freddie Mercury: Stąd do wieczności
Rockowe dęciaki Rockowe dęciaki
Achtung absolut Achtung absolut
Chris Martin realizuje amerykański sen Chris Martin realizuje amerykański sen
W rytmie Bonda W rytmie Bonda
Dave Grohl: Człowiek, który grał z wszystkimi Dave Grohl: Człowiek, który grał z wszystkimi
Świat bez "Nevermind" Świat bez \
Pearl Jam Twenty - filmowy list miłosny Pearl Jam Twenty - filmowy list miłosny
PJ20 czyli 20 najlepszych piosenek Pearl Jam PJ20 czyli 20 najlepszych piosenek Pearl Jam
Red Hot Chili Peppers i siedmiu gitarzystów Red Hot Chili Peppers i siedmiu gitarzystów
David Lynch: Zawód muzyk David Lynch: Zawód muzyk
Pop z rockowym pazurem Pop z rockowym pazurem
Dwie dekady z czarną "Metallicą" Dwie dekady z czarną \
Beavis i Butt-head: 23 lata później ciągle cool Beavis i Butt-head: 23 lata później ciągle cool
Klub 27 Klub 27
Metal i rock - gatunki rodzinne Metal i rock - gatunki rodzinne