Adrenaline Mob – „Omertà”

18 marca 2012
ok. 2 minut czytania

Uwielbiam, kiedy klasowi muzycy zbiorą się i stworzą coś bezpretensjonalnego, pełnego pasji i niesamowitej energii. Mike Portnoy (kiedyś Dream Theater) i Russell Allen (Symphony X) progmetal mają we krwi. W tym gatunku bębniarz i wokalista napisali wiele wspaniałych kompozycji. Ale każdemu, nawet takim wyjadaczom, potrzebne jest przewietrzenie, odświeżenie formuły, pójście w inną stronę, by znaleźć odmienny sposób wypowiedzi.

Mike i Russel, wspomagani przez nieco mniej znanego, lecz świetnego gitarzystę Mike’a Orlando, postawili na soczysty, bezpośredni metal. Prędzej usłyszymy na albumie skojarzenia z Godsmack, Saliva, Nickelback oraz klasycznym heavy niż z macierzystymi formacjami liderów. W paru momentach są lekkie „przebitki” twórczości Queensrÿche. Z krążka emanuje potężna energia, jakby muzycy byli na permanentnym skoku adrenaliny. Nie brakuje na nim fajnych melodii, a mocny, wyrazisty głos Allena idealnie pasuje do kilkunastu piosenek. Adrenaline Mob nie tylko soczyście łoi, lecz również balladowo tonizuje energię słuchacza. Jeśli miałbym się czegoś czepiać na „Omercie” to chyba właśnie tego, że czasami ten liryzm jest zbytnio przesłodzony. Taki kołyszący, ckliwy „Angel Sky” można by bez kłopotów zgłosić do festiwalu w Sopocie, nie bez szans na jakąś nagrodę. Przyzwoity, ale tylko tyle, jest cover klasyka Duran Duran „Come Undone” z gościnnym udziałem Lzzy Hale z Halestorm. Lecz gdy słucham choćby „Hit The Wall”, „Feelin' Me”, „Undaunted”, „Believe Me”, wszystkie, i tak drobne, niedoskonałości zapadają się w głębokie czeluście umysłu.

Adrenaline Mob debiutuje bardzo udanie. Mike Portnoy odzyskał nowe muzyczne życie na własnych warunkach i już raczej nie będzie musiał skakać z kwiatka na kwiatek (choć pewnie będzie to robił z zamiłowania). Niedawno do składu dokooptowano basistę Disturbed, Johna Moyera, więc można się spodziewać, że dalsze losy Adrenalinowej Mafii będą jeszcze ciekawsze. Wbrew tytułowi płyty, trąbcie o niej na lewo i prawo! Zasługuje na to na pewno.