Arcade Fire, Baroness i Cillian Murphy wspominają „OK Computer”

21 marca 2017
ok. 2 minut czytania

– Kupiłem tę płytę w dniu premiery i nie przestałem słuchać przez 3 miesiące – przyznał soulowy wokalista, Maxwell. – To był dźwięk zespołu opuszczającego statek-matkę i wyruszającego z prędkością warp w nieznane.

– Radiohead nagrali wiele ważnych płyt, ale emocjonalna złożoność „OK Computer” nie ma sobie równych – zapewnia Cillian Murphy, gwiazdor serialu „Peaky Blinders”. – „Exit Music (for a Film)” to jak spadanie dźwiękowym wodospadem w beczce.

– Zrobiłem sobie kopię na kasecie z CD brata – wspomina Will Butler z Arcade Fire. – Po pół godziny na stronę. Pierwsza strona była tak wciągająca, że wciąż ją cofałem. Dopiero po 3 miesiącach dotarłem do „Karma Police”, a po 8 do „The Tourist”.

– „OK Computer” było świetną płytą nie tylko kiedy słuchałem jej po raz pierwszy w 1997 roku, ale pozostała jedną z najczęściej słychanych i analizowanych pozycji w mojej kolekcji – zapewnia John Baizley, gitarzysta i wokalista metalowej kapeli Baroness.

– Po raz pierwszy usłyszałem ten album na kasecie, jadąc na koncert U2 w Oakland Coliseum w 1997 – przypomina sobie mistrz samplingu, DJ Shadow. – Było to zupełnie inne od britpopu i tego, co grano wówczas w Wielkiej Brytanii.

– „OK Computer” zainaugurowało mój szkolny okres, kiedy codziennie w nocy zasłuchiwałem się muzyką na słuchawkach – opowiada Haley Joel Osment, aktor, który zasłynął rolą w „Szóstym zmyśle”.

– Wtedy po raz pierwszy usłyszałem mężczyznę śpiewającego tak falsetem w wielkich, rockowych utworach – mówi Chaz Bundick, lepiej znany jako Toro Y Moi.

– Zarówno pod względem tekstów, jak i muzyki, ta płyta wyprzedzała swe czasy – konkluduje Gary Lightbody, frontman indierockowej grupy Snow Patrol. – Nie sadzę, by ktoś zdołał nagrać lepszy rockowy album przez ostatnie 20 lat.

Pełne wypowiedzi artystów można znaleźć pod tym adresem.

Z płyty „OK Computer” pochodzą takie klasyki Radiohead jak „Paranoid Android”, „Karma Police” (do sprawdzenia tutaj), „Lucky” czy „No Surprises” (pod tym adresem). Album został nagrodzony Grammy w kategorii Najlepszy album alternatywny. Był też nominowany do Mercury Prize, ale przegrał z „New Forms” Roniego Size’a i Reprazent. W Wielkiej Brytanii krążek pokrył się 5-krotną platyną, a w Stanach Zjednoczonych podwójną.