Archgoat na jednym koncercie w Polsce

15 lutego 2021
ok. 3 minut czytania

Archgoat powracają do Polski. Późną jesienią zespół ruszy w headlinerską trasę, podczas której będzie promomować album \”The Luciferian Crown\”, wydany w 2018 roku. Gościem specjalnym Archgoat będzie norweska horda Whoredom Rife. Ich ubiegłoroczna EP-ka – \”Ride The Final Tide\” ukazała się 28 sierpnia nakładem Terratur Possessions. Archgoat w towarzystwie Whoredom Rife wystapią w Polsce 12 grudnia 2021 roku w krakowskim klubie Kwadrat. W roli supportu zaprezentuje się grupa Theotoxin.

Lord Angelslayer (gitara basowa, śpiew) i Ritual Butcherer (gitary), którzy są braćmi bliźniakami z fińskiego Turku, odpowiadają za powstanie w 1989 roku formacji Archgoat. Zespół, mówiąc bardzo delikatnie, nie pała sympatią do religii, która ma swoje centrum w Watykanie.

Istnienie Archgoat dzieli się na dwa okresy. Pierwszy zakończył się w 1993 roku, gdy zespół miał na koncie dwie demówki i EP-kę, a drugi rozpoczął się oficjalnie w roku 2004. Od tego momentu Arcykozioł nagrała parę dużych płyt, sporo EP-ek i splitów, a przede wszystkim wielokrotnie zaprezentowała swoją muzykę, będącą wściekłym połączeniem death i black metalu, poza granicami Krainy Tysiąca Jezior. Również w Polsce. Braci od 2017 roku wspiera na bębnach Goat Aggressor, który naprawdę nazywa się Tuukka Franck. Jego grę słychać już na wydanym w 2018 roku albumie \”The Luciferian Crown\”.

Whoredom Rife to powstały w 2014 roku w norweskim Trondheim duet, który tworzą były pałker Keep Of Kalessin Vegar Larsen, w duecie posługujący się ksywką V. Einride, oraz wokalista K.R, czyli naprawdę Kjell Rambeck. Wspólnie panowie tworzą przekonujący black metal, serwując go zarówno z norweskimi, jak i z angielskimi tekstami.

Dwa lata po powstaniu kapela zadebiutowała imienną, czteroutworową EP-ką. Słychać na niej wyraźne wpływy rodaków z Mayhem, którzy w Trondheim znaleźli miejsce, które ozdobiło okładkę kultowego \”De Mysteriis Dom Sathanas\”. Whoredom Rife nie zwalniał tempa i w kolejnych dwóch latach wydał duże płyty. Zebrały one sporo pochwał. Głównie za wyrafinowanie i przemyślane kompozycje, utrzymane w mrocznym, chłodnym klimacie. Pandemiczny 2020 rok przyniósł split Whoredom Rife z Taake oraz samodzielną, dwuutworową EP-kę \”Ride The Final Tide\”.

Gramy wyłącznie czysty black metal – twierdzą z przekonaniem muzycy austriackiej formacji Theotoxin, opisując jeden ze swoich profili w sieci. I trzeba przyznać, że kapela, która powstała w Wiedniu, w 2016 roku, nie kłamie.

Kwintet w ciągu czterech lat wypuścił na świat trzy znakomite, wypełnione piekielnymi dźwiękami duże płyty. Specjalnością Theotoxin są blackowe petardy, w ekstremalnym tempie, na tematy okołoreligijne i okołopiekielne. Jednak nie tylko to potrafią, na co dowód dali, choćby na trzecim albumie \”Fragment : Erhabenheit\” w postaci monumentalnego ośmiominutowego utworu \”Prayer\”. W ich black metalu słychać echa norweskich mistrzów z 1349, Gorgoroth, rodaków z Belphegor, a także Thorns, czy Ved Buens Ende, jeśli chodzi o atonalne gitarowe riffy. Theotoxin tworzą ewidentnie przykładający dużą wagę do wizualnej strony funkcjonowania kapeli (zdjęcia, okładki, klipy) panowie: Joachim Tischler (gitara basowa), Flo Musil (perkusja), Fabian Rauter (gitary), Martin Frick (gitary) oraz kapitalny wokalista Ragnar. Koniecznie trzeba mieć na nich oko.