Baasch i Mary Komasa w klipie „Dare To Take”

26 marca 2018
ok. 1 minuta czytania

Poznali się przy okazji filmu „Płynące wieżowce”, do którego Baasch skomponował muzykę. Potem, gdy warszawski producent pracował nad numerem „Dare To Take” na płytę „Grizzly Bear With A Million Eyes”, postanowił dodać mu koloru i zaprosił Mary Komasę do studia. Tak powstał jeden z najlepszych singli ubiegłego roku, który teraz został wreszcie zobrazowany wideoklipem.

– Klip został nagrany na taśmie filmowej 16 mm. Poszło jej w sumie 700 metrów – mówi o kulisach powstania „Dare To Take” Baasch. – Operator Kajetan Plis trzymał rolki taśmy w lodówce, gdzie czekały na specjalną okazję. Myślę, że efekt finalny jest równie wyróżniający, co klip robiony w technice 360 stopni.

– Do pracy przy „Dare To Take” udało mi się zaprosić Bartka Wieczorka, jednego z moich ulubionych fotografów – kontynuuje Baasch. – Ta współpraca jest o tyle wyjątkowa, że Bartek nigdy wcześniej nie robił klipów. Cieszę się, że za pierwszym razem zdecydował się pracować akurat ze mną, i z Mary. Jarała mnie wizja teledysku, który będzie ruchomą wersją świata i estetyki, którą można zobaczyć w jego zdjęciach. Tak się właśnie stało. Te obrazy idealnie oddają klimat kawałka. W stu procentach ufałem jego wizji. Nigdy wcześniej nie wiedziałem tak mało o pomyśle na klip, zanim zaczęły się zdjęcia. Ale jestem bardzo zadowolony z efektu.