Billy Corgan szczęśliwy jako The Smashing Pumpkins

13 września 2010
ok. 1 minuta czytania

Wokalista jest jedynym oryginalnym członkiem formacji i nie widzi powodu, dlaczego miałby zrezygnować z nazwy.

– Jestem tak samo szczęśliwy, jak byłem od 1996 roku – przekonuje frontman. – Dlaczego U2 nie odchodzi na emeryturę? Przecież zarobili już kupę forsy. Czemu The Rolling Stones nadal grają koncerty? Przecież został już tylko Mick Jagger, Charlie Watts i Keith Richards. Dlaczego oni nie odejdą. Ja nie widzę różnicy. Skoro jedni chcą grać, a inni tego słuchać, w czym problem?

Regularną dyskografię The Smashing Pumpkins zamyka longplay „Zeitgeist” z lipca 2007 roku. Zespół regularnie publikuje w sieci nowe utwory, które razem stworzą zestaw „Teargarden by Kaleidyscope”.