Bradley Cooper zdradził swoje muzyczne plany

3 października 2018
ok. 1 minuta czytania

W filmie „Narodziny gwiazdy” Bradley Cooper zadebiutował jako reżyser, ale przede wszystkim wykazał się sporymi umiejętnościami wokalnymi. Artysta jest chwalony nie tylko przez swoja filmową partnerkę Lady Gagę, ale także przez wszystkich krytyków. Na pytanie czy nagra solową płytę odpowiada zawsze tak samo.

– Nigdy – mówi Bradley Cooper. – To się nigdy nie wydarzy.

Obraz „Narodziny gwiazdy” jest nową wersją popularnego musicalu. Lady Gaga występuje pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem, Stefani Germanotta, i wciela się w Ally, aspirującą piosenkarkę, której talent odkrywa gwiazdor country, Jackson Maine (Bradley Cooper). Para zaczyna romans i współpracę, jednak im większą popularność zdobywa dziewczyna, tym trudniejsze stają się jej relacje z mentorem.

Przygotowując się do filmu, Bradley Cooper pojawiał się na scenach wielu festiwali, w tym na Glastonbury, gdzie wystąpił przed 90-tysięczną publicznością. W obsadzie znaleźli się również Sam Elliott, Andrew Dice Clay i Dave Chappelle.

Scenariusz napisał Eric Roth („Monachium”, „Forrest Gump”). Wcześniej nad tekstem pracowali Cooper i Will Fetters. Bradley Cooper debiutuje za kamerą.

Będzie to czwarta kinowa wersja „Narodzin gwiazdy”. W oryginale z 1937 roku zagrali Janet Gaynor i Fredric March. W produkcji George’a Cukora z 1954 wystąpili Judy Garland i James Mason, a w 1976 na ekranie pojawili się Barbra Streisand oraz Kris Kristofferson.

W Polsce film trafi do kin 30 listopada, a soundtrack ukaże się 5 października.