Bryan Adams postrzelony w Londynie

5 maja 2003
ok. 1 minuta czytania

– To było bardzo dziwne – opowiada piosenkarz. – Jeździłem razem z jednym z przyjaciół w rejonie Old Street i w pewnym momencie poczułem dziwne szarpnięcie na plecach. Dopiero później okazało się, że trafiła mnie kula z karabinu. Miałem dziurę w kurtce.

Zdaniem Adamsa, mógł on być przypadkowym celem, gdyż kask na głowie praktycznie uniemożliwiał jego identyfikację.

– Mam nadzieję, że nie przydarzy się to nikomu więcej – powiedział Kanadyjczyk. – Ale lepiej trzymajcie się z dala od Old Street, bo tam grasuje jakiś strzelec. To okolica jak nowojorski Bronx.