Claude Challe w Warszawie

16 stycznia 2004
ok. 2 minut czytania

Urodził się w Tunezji, w żydowskiej rodzinie. Będąc małym dzieckiem wraz z bliskimi trafił do Paryża. W latach 60. zajął się fryzjerstwem, lecz w końcu znudziło go to zajęcie i pojechał na Sardynię. Tam zamieszkał w komunie ludzi, którzy zainteresowali go kolejną kulturą – hinduską. Wyjechał do Azji, latami zwiedzając m.in. Indie, Nepal oraz Indonezję.

Wszystko, co wówczas Claude Challe poznał i zobaczył, znalazło odbicie w jego poczynaniach po powrocie do Francji. Związał się ze światkiem kreatorów mody, w Paryżu otworzył ekskluzywny butik i nie mniej elegancką restaurację. Prawdziwą sławę przyniosło mu jednak otwarcie nocnego klubu Les Bains Douches. To z nim wiązała się identycznie zatytułowana dwupłytowa składanka, która zapoczątkowała działalność wytwórni Chall’OMusic. Kolejnymi były „Lover Dose” i „Flying Carpet”.

Zamysłem Claude’a Challe było tworzenie muzyki, która będzie „poruszać ciało, uderzać do serca i emocji, rozwijać umysł”. Ta w sumie dość prosta ideologia zdobyła mu prawdziwe rzesze fanów. Ich grono powiększyło się w chwili, gdy jako DJ został rezydentem znanej paryskiej restauracji Buddha Bar. Taneczny house, odprężający ambient, brzmienia z odwiedzonych zakątków świata, a do tego odrobina francuskiego popu – czy coś innego mogło zrobić większą furorę w tym miejscu?

Albumy z serii „Buddha Bar” nie wyczerpały wydawniczego potencjału Claude’a Challe. Równie warte zainteresowania są także jego kompilacje z cyklu „Nirvana Lounge”. Najnowsze dzieło Francuza to „Je Nous Aime”, którego tematem przewodnim jest miłość. Dziesięć premierowych utworów z pierwszego krążka ukazuje różne odcienie tego stanu ducha, na drugiej płycie znalazły się remiksy autorstwa m.in. Northern Comfort, R.E.G., Rollercone, Temple OF Sound i Steeve’a Van Hoecke.