Clint Eastwood dał Beyoncé największą szansę

22 lipca 2011
ok. 1 minuta czytania

Eastwood postanowił obsadzić wokalistkę i aktorkę w remake’u filmu „Narodziny gwiazdy”, który wyreżyseruje. Choć Beyoncé osiągnęła już bardzo wiele, czuje się tak, jak gdyby wygrała na loterii.

– Widziałam poprzednie wersje „Narodzin gwiazdy” z Barbrą Streisand i Judy Garland w rolach głównych – opowiada piosenkarka. – Uświadomiłam sobie, że co 20, 30 lat rodzi się nowa gwiazda, która reprezentuje dane pokolenie. Nigdy nie myślałam, że to ja będę przedstawicielką swojej generacji. Niedawno poznałam Clinta. Bardzo się denerwowałam, bo wiem, że współpraca z nim to największa szana w moim życiu. Dam z siebie wszystko. Tak bardzo się cieszę, że Clint mi ufa. Jestem w dobrych rękach.

Dorobek Clinta Eastwooda zamyka thriller „Medium” z Mattem Damonem w roli głównej.

Pod koniec czerwca do sprzedaży trafił najnowszy longplay Beyoncé, „4”. W roku 2009 mogliśmy podziwiać jej aktorski talent w obrazie „Obsesja”.