Corey Taylor nadal żyje

20 września 2004
ok. 1 minuta czytania

Kilka dni temu jedna z chicagowskich stacji radiowych podała informację, iż frontman zespołów Slipknot i Stone Sour nie żyje. Wiadomość tę podchwycił pewien kawalarski serwis internetowy.

– Najpierw jako przyczynę śmierci podano przedawkowanie narkotyków, potem wypadek samochodowy – wyjaśnia żona muzyka, Scarlett Taylor. Otrzymała ona już wiele telefonów z kondolencjami od zmartwionych przyjaciół i fanów. Nawet menedżer Slipknot planował już odwołać najbliższe koncerty kapeli.

Tymczasem wokalista urządził przyjęcie urodzinowe synka. Zmartwieni sąsiedzi Taylorów obawiali się najgorszego, kiedy w piątek zobaczyli grupki ludzi wchodzące do ich domu na South of Grand Avenue. Jak się okazało, byli to goście, którzy przybyli na imprezę dwulatka. Corey Taylor musiał krzyczeć z patio, iż wcale nie jest martwy.