Cult Of Luna – „Vertikal”

23 stycznia 2013
ok. 2 minut czytania

W 2013 roku Cult Of Luna świętuje 15-lecie działalności. Pamiętam, że dekadę temu sporo było takich, którzy ich muzykę opisywali jako zrzynkę z Isis i Neurosis. Krzywdzące to było porównanie. Owszem, post rock i post metal, w którym się poruszali, i w ogromnej mierze poruszają do dziś, ma swoje dezyderaty i ograniczenia. Ale od czego artysta ma wyobraźnię?! Zespół docinkami się nie przejmował. Robił swoje, dojrzewał artystycznie, budował cierpliwie audytorium odbiorców. Podejście okazało się ze wszech miar właściwe i dzięki temu dziś Cult Of Luna w szeroko pojętym post rocku i post metalu zajmuje poczesne miejsce. I to do Szwedów porównuje się innych.

„Vertikal” to powrót po pięcioletniej przerwie. Szwedzka grupa nie spieszyła się z przygotowaniem nowych kompozycji. Muzycy wiedzieli zapewne, że pośpiech do dobrych doradców nie należy. W tym kontekście nie dziwi, że całość jest tak starannie dopracowana, tak dojrzała i, co cieszy, trochę odmienna od poprzedniczek. Demonstrująca erudycję, ogromną dojrzałość i wrażliwość muzyków. Jedną z inspiracji dla Cult Of Luna było arcydzieło niemieckiego ekspresjonizmu, „Metropolis” Fritza Langa. Jeśli ktoś obraz widział, bez trudu zrozumie, skąd ten wiszący nad utworami niepokój, mrok, zagęszczone emocje, surowość, zniewalająca potęga, mechaniczność, i wczuje się w niego momentalnie. Jednakże brak znajomości „Metropolis” w odbiorze nie zaszkodzi. Smakosz post rocka i post metalu z pewnością doceni fakt, że Cult Of Luna zbliżyła się nieco bardziej w stronę ścieżek dźwiękowych. Nie brakuje bowiem pejzaży, sunących dostojnie w mroku monumentalnych, odhumanizowanych chwil. Doprawionych odpowiednio dawkowaną liczbą znakomitych elektronicznych wstawek Andersa Teglunda (np. „Vicarious Redemption”, „The Sweep”, „Synchronicity”). Dających frapujący darkambientowy posmak.

Z każdą minutą zagłębiamy się coraz bardziej w tę dźwiękową ścianę, chłodną, czasem wręcz zimną niczym lodowy monolit poharatany na szaro i czarno, jak okładka albumu. Czy chcemy, czy nie, Cult Of Luna na „Vertikal” porywa nas i trzyma w objęciach do końca. W Polsce mamy grupę ze zbliżonego kręgu, która potrafiła coś takiego niejednokrotnie zrobić. To Blindead. Marzy mi się, by kiedyś zrobili coś wspólnie z Cult Of Luna. Na żywo lub w studiu. Śmiem wierzyć, że efekt mógłby być równie porażający, jak „Vertikal”. Już się cieszę na koncert Szwedów na Asymmetry Festival 2013. A ich album gorąco polecam.