DJ Krush – \”Jaku\”

10 listopada 2004
ok. 2 minut czytania

W przypadku wykonawcy, który swoje nagrania wydaje na trzech kontynentach w różnych wytwórniach, niczego nie można być pewnym. Wiele wskazuje jednak na to, że \”Jaku\” jest 11. albumem w dyskografii Krusha. Japończyk ma zwyczaj wydawać płyty bardzo dobre i trochę słabsze, ale nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu. \”Jaku\” należy do grupy tych słabszych krążków, ale mimo to można na nim znaleźć kilka perełek.

Gdyby trzeba było podać jeden wyraz dla określania tego dzieła, najlepiej pasowałoby słowo \”posępne\”. Nie jest to jednak zarzut. Umiejętność napisania muzyki niepokojącej i zarazem fascynującej zasługuje przecież na najwyższe uznanie.

Wydaje się, że najciekawszym momentem longplaya jest kompozycja \”Stormy Cloud\”, która zupełnie spokojnie mogłaby znaleźć się na albumie każdego nujazzowego artysty. Solówka na fortepianie brzmi naprawdę znakomicie. Całkiem nieźle słucha się także \”Transistion\”. Aż żal, że muzyczny pomysł wykorzystany w tym \”kawałku\” Krush postanowił wykorzystać tak krótko – utwór trwa bowiem niecałe dwie minuty. Aby urozmaicić swoją przede wszystkim instrumentalną płytę, Ishii zaprosił do studia dwóch nowojorskich raperów z kultowej wytwórni Definitive Jux – Aesop Rocka (\”Kill Switch\”) i Mr. Lifa (\”Nosferatu\”),

\”Jaku\” z pewnością nie jest szczytowym osiągnięciem japońskiego producenta. Dla fanów muzyki elektronicznej obcowanie z tym materiałem będzie jednak ciekawym przeżyciem. Muzyka DJ Krusha jest bowiem jak Japonia dla Europejczyka. Trudna do zrozumienia, lecz przy odrobinie dobrej woli – fascynująca.