Dokuczliwy „rap” Paula McCartneya

14 maja 2004
ok. 1 minuta czytania

Millennium Dome to słynny namiot koncertowy u wybrzeży Tamizy w Londynie, który powstał na przełomie XX i XXI wieku kosztem około miliarda funtów. McCartney wynajął go na trzy tygodnie za ponad 250 tysięcy funtów, by odbywać tam próby przed nadchodzącą europejską trasą koncertową.

Jednak mieszkańcy Isle Of Dogs nieopodal Millennium Dome nie są szczęśliwi z obecności sławnego muzyka i skarżą się na hałas, który niesie się przez rzekę. Jednym z takich niezadowolonych „sąsiadów” okazał się niejaki Eric Pemperton, któremu wydawało się, że słucha rapu.

– Zadzwoniłem do straży miejskiej, gdzie poinformowano mnie, kto odpowiada za te dźwięki – tłumaczy Pemperton, na którym nazwisko „McCartney” nie zrobiło większego wrażenia. – Nie interesuje mnie, kto to jest.

Po interwencji strażników Paul McCartney zgodził się ściszyć sprzęt do 92 decybeli.

Przypomnijmy, że najbliższe tournée artysty rozpocznie się 25 maja w hiszpańskim Gijon, a zakończy – 26 czerwca na Glastonbury Festival.