Dwa koncerty Overkill i Crowbar

18 kwietnia 2016
ok. 2 minut czytania

Overkill to zespół, który nigdy nie dał ciała i jest jednym z najważniejszych ambasadorów klasycznego thrash metalu na świecie. Istnieją dłużej niż Metallica, Slayer, Megadeth i Anthrax, czyli wielka czwórka thrashu. Niezmiennie kapelą dowodzą charyzmatyczny, sympatyczny i obdarzony fantastycznym poczuciem humoru wokalista Bobby „Blitz” Ellsworth i basista DD Verni. Pierwszy w wolnych od muzyki chwilach prowadzi z żoną sklep z ekskluzywnymi czekoladami, drugi ma studio nagraniowe, z którego Overkill od lat korzysta.
Załoga z New Jersey nigdy nie utyskuje na świat, biznes muzyczny, tylko zakasuje rękawy i bierze się do roboty. Efektem są regularnie wydawane płyty i grane trasy koncertowe. Jak na razie ostatnią płytą Overkill jest „White Devil Armory” z 2014 roku, ale w setliście kapeli podczas kolejnej wizyty w Polsce mogą pojawić się nowe piosenki, bo na jesień 2016 roku zapowiadane jest 18. studyjne dzieło zespołu.

Wizyty Crowbar w Polsce częste nie są, ale jak już Kirk Windstein z kapelą się pojawia, to kluby trzęsą się w posadach od ciężarowych riffów i charakterystycznego wokalu lidera kapeli z Nowego Orleanu, która działa od 1989 roku. Poprzednie koncerty kapeli w naszym kraju wzbudziły duże zainteresowanie. Kirk po pożegnaniu się z Down i zwalczeniu nałogu alkoholowego, postawił wszystko na zespół, który stworzył blisko 30 lat temu. Sądząc po przyjęciu, jakie polscy fani zgotowali Crowbar na trasie promującej album „Symmetry In Black”, decyzji tej Amerykanin ałować nie będzie. Kirk i jego kumple z zespołu, Matthew Brunson (gitara), Tommy Buckley (perkusja) i Jeff Golden (gitara basowa), pracują właśnie nad kolejną porcją dźwięków wgniatających w podłogę.

Shredhead pochodzi z Izraela i działa od 2011 roku. Jest ich pięciu i łoją zawodowy thrash metal z nowoczesnym brzmieniem. Na koncie Shredhead są dwie duże płyty. Ostatnia to „Death Is Righteous” z 2015 roku, zmiksowana w słynnym duńskim studiu Antfarm.

Jeśli lubicie oldschoolowy thrash zamieszkały w niedalekim sąsiedztwie klasycznego metalu, nie przegapcie koncertu australijskiej ekipy Desecrator. Kwartet z Melbourne istnieje od 2008 roku i w swojej ojczyźnie aktywnie koncertuje. Ma w swej dyskografii trzy wydawnictwa, dwie EP-ki i koncertową płytę „Live Til Death”, którą zmiksował im sam Harris Johns (m.in. Sodom, Kreator, Coroner). Ich granie to połączenie szkoły niemieckiej i wczesnych produkcji Exodus i Testament.

Bilety: 90 zł w przedsprzedaż; 100 zł w dniu koncertu.