Dzikie zwierzęta Paris Hilton

22 czerwca 2007
ok. 1 minuta czytania

Dziedziczka hotelowej fortuny przebywa obecnie w więzieniu, ale nawet na wolności nie dbała zbytnio o swoje pociechy.

– Okropnie traktuje zwierzaki – zdradza Shelby Segall mieszkająca tuż obok Hilton. – Ciągle uciekają i biegają po okolicy. Jakiś rok temu miała małego, pomarańczowego kotka. Paris niezbyt się przejmowała, że ciągle wychodzi z domu i pewnego dnia zabił go samochód na ulicy. Niedługo później jej Chiuhuahua Tinkerbell przyszedł do mnie pod drzwi. Zostawiłam jej notkę na bramie, a potem jej asystent przyszedł chcąc mi dać 40 dolarów w nagrodzie. Powiedziałam mu, żeby mnie nie obrażał.

Inna sąsiadka opowiada historię dwóch psów, które musiała trzymać przez kilka godzin u siebie.

– Znalazłam dwa małe pieski Chihuahua należące do niej – wspomina mieszkanka. – Biegały po ulicy pośród samochodów i ludzi. Zamknęłam je u mnie w łazience i zadzwoniłam do Paris. Jej asystent poinformował mnie, że nie mogę ich oddać, bo nie było jej w domu. Odebranie ich zajęło jej trzy godziny, chociaż mieszka zaledwie pięć domów stąd.

Paris Hilton trafiła za kratki z powodu prowadzenia samochodu z nieważnym prawem jazdy. Dziedziczka hotelowej fortuny wyjdzie na wolność 25 czerwca.