Emma Stone wciąż wpada na Ryana Goslinga, a John Legend go poucza

4 listopada 2016
ok. 1 minuta czytania

Dzieło „La La Land” opowiada o romansie jazzowego pianisty Sebastiana (Ryan Gosling) i aspirującej aktorki Mii (Emma Stone). Kiedy przyjdzie sukces, zakochani będą musieli zmierzyć się z decyzjami, które zagrożą ich związkowi. Całość stanowi hołd dla złotej ery amerykańskich musicali.

– Jak chcesz zrewolucjonizować muzykę, skoro jesteś takim tradycjonalistą – słyszy jazzman od postaci portretowanej przez wokalistę, Johna Legenda. – Trzymasz się przeszłości, a jazz to przyszłość.

Pełen muzyki i tańca trailer można obejrzeć tutaj.

W obsadzie znaleźli się także J.K. Simmons, Jessica Rothe, Sonoya Mizuno, Callie Hernandez i Finn Wittrock. Za reżyserię i scenariusz odpowiada Damien Chazelle. Dzieło, które znakomicie przyjęto na festiwalach, już typowane jest do oscarowej rywalizacji. Polska premiera wyznaczona została na 20 stycznia.

John Legend to amerykański wokalista nagrodzony 10 statuetkami Grammy. Współpracował z Kanye Westem, Alicią Keys czy Jayem Z. Jego debiut „Get Lifted” z 2004 roku pokrył się w USA dwukrotną platyną. Ostatnia płyta Amerykanina to „Love In The Future” z sierpnia 2013 roku. 2 grudnia ukaże się jego nowy album, „Darkness and Light”. Artysta zdobył Oscara i Złoty Glob za piosenkę „Glory”, którą nagrał z Commonem do dramatu „Selma”.

Wokalista niedawno zaangażował się w kolejny projekt o niewolnictwie – po obrazie „Selma”, produkuje cykl „Underground”, w którym także wystąpi.