Frontman System Of A Down i człowiek-instrument

5 marca 2003
ok. 1 minuta czytania

Frontman SOAD po raz pierwszy spotkał swojego rodaka dwa lata temu – podczas ceremonii The Armenian Music Awards w Los Angeles. Tuncboyaciyan grał wtedy na tamburynie oraz na… wypełnionej do połowy wodą butelce. I chociaż nigdy wcześniej nie słyszał o System Of A Down, chętnie zgodził się na wspólne działania. W 2001 roku wziął udział w powstaniu płyty „Toxicity”.

„Serart” będzie pierwszym albumem wydanym przez wytwórnię Tankiana – Serjical Strike Records. Ukaże się wiosną, przynosząc mieszankę jazzu, rocka, folku i muzyki tanecznej. – W Serart najbardziej podoba mi się, iż każda piosenka przywołuje na myśl jakiś wizualny przekaz – twierdzi członek SOAD. – Poza tym Arto ma niesamowity talent do grania na żywo.

– Kiedy pytają mnie o mój instrument, odpowiadam, że sam jestem swoim instrumentem – tłumaczy Tuncboyaciyan. – Nie wierzę, że jeśli jesteś raperem, to słyszysz tylko taką muzykę. Jest tyle różnych dźwięków…

Przy okazji Tankian zapowiedział, że kolejny krążek System of A Down ukaże się najwcześniej w 2004 roku.