George Clooney wpadł w panikę przez Britney Spears

23 stycznia 2008
ok. 1 minuta czytania

Aktor nie zdawał sobie sprawy, że dom piosenkarki znajduje się bardzo niedaleko jego posiadłości. Kiedy 8 stycznia Spears zabrano karetką do szpitala, Clooney myślał, że w okolicy grasuje niebezpieczny przestępca.

– Wróciłem do domu około dziesiątej wieczorem – opowiada gwiazdor. – Patrzę, a nad domem latają helikoptery. Wszędzie pełno świateł. Pomyślałem sobie: „Ktoś pewnie zwiał z więzienia”. Od razu chwyciłem za kij baseballowy, bo tak robi się w filmach, i zadzwoniłem do asystentki, która przebywała wówczas w domku dla gości. Spytałem, czy z nią wszystko w porządku. Odpowiedziała, że tak. Wówczas ja powiedziałem: „Jeśli ktoś tam jest, wypowiedz słowo Stonehenge”, na co ona odparła ze zdziwieniem: „O czym ty do cholery mówisz?”. To właśnie w ten wieczór dowiedziałem się, że mieszkam tuż obok Britney Spears. Świetnie. Teraz będę musiał się przeprowadzić.

George’a Clooneya mogliśmy podziwiać w listopadzie 2007 roku w thrillerze „Michael Clayton”.