Gone Is Gone – „Gone Is Gone”

29 lipca 2016
ok. 1 minuta czytania

Gone Is Gone określane jest mianem supergrupy, co jest całkiem zrozumiałe, ale kapeli bliżej do kumpelskiego projektu. Mnóstwo tu bowiem frajdy ze wspólnego grania, beztroskiego przeplatania wpływów, wzajemnego się inspirowania i dopełniania. Kwartet tworzą wokalista i basista Mastodon, Troy Sanders, gitarzysta Troy Van Leeuwen znany z Queens of the Stone Age, perkusista At the Drive-In Tony Hajjar oraz multiinstrumentalista Mike Zarin. Razem postanowili pomieszać swoje muzyczne smaki i stworzyć… smakowity, rockowy materiał.

Można rozbierać zestaw „Gone Is Gone” na czynniki pierwsze i zastanawiać się, czy więcej tu naleciałości z Mastodon czy elementów charakterystycznych dla Queens of the Stone Age, ale po co? To po prostu soczysty, solidny kawał rasowego, mocnego, rockowego grania. Czekają nas post-rockowe odloty i przestrzenne granie, a także brudne, pustynne, stonerowe gitary oraz nieco chaotycznych, noise’owych motywów, ale przede wszystkim gęste brzmienie, pełen emocji wokal i świetne, rozbudowane kompozycje. Mnóstwo w tym energii, siły i pasji. Szczera, rockowa muzyka w swej bardziej zakurzonej postaci. Skondensowana dawka konkretnego, tłustego, męskiego łojenia.

„Gone Is Gone” to nominalnie EP-ka, choć zawiera osiem utworów i trwa 30 minut. Co by to nie było, krążek na pewno zachęca, by z wypiekami czekać na więcej muzyki Gone Is Gone.