Helroth oraz Varmia jako supporty na trasie Arkona

20 sierpnia 2018
ok. 3 minut czytania

Na szczeblu politycznym relacje polsko-rosyjskie bywają różne z tendencją do trudnych, na szczęście nie przekładają się one na muzykę. Dowodem na to, chociażby rosyjska Arkona, która regularnie nawiedza Polskę z koncertami i jest u nas doskonale przyjmowana przez coraz liczniejsze grono fanów. Kolejny, jesienny przyjazd moskiewskiej załogi nad Wisłę, połączony będzie z aż sześcioma klubowymi koncertami!

Pagan folkmetalowa formacja zaczęła działalność w 2002 roku. Najdłuższy staż w kapeli ma jej najbardziej charakterystyczna postać, charyzmatyczna wokalistka Masza Archipowa, zawsze odziana na scenie niczym członkini bandy Robin Hooda. Wspierają ją: Rusłan „Kniaź” Rosomachierow (gitara basowa), Siergiej „Lazar” Atraszkiewicz (gitara), Władimir „Volk” Rieszetnikow (flet, dudy) i Andriej Iszczenko (perkusja). Arkona łączy elementy folkowe i metalowe, korzystając przy tym z dość bogatego instrumentarium, a w tekstach nawiązuje do tradycji przodków, do legend, baśni, podań, etc. W ciągu niespełna 20 lat istnienia Rosjanie zagrali na chyba wszystkich liczących się festiwalach metalowych w Europie. Podczas serii polskich koncertów będą promować wydaną w 2018 roku płytę „Khram” (Napalm Records).

Warszawski pagan folkmetalowy sekstet Heroth narodził się grudniową porą w roku 2012 z inicjatywy Marthy (flety, wokal), Zapora (gitara) i Ernesta (skrzypce). Państwo nie marnowali czasu i już parę miesięcy później stworzyli demówkę (marzec 2013), a po wakacjach, we wrześniu tego samego roku ukazała się debiutancka EP-ka „Wataha” zawierająca pięć kompozycji, w których wspaniale wykorzystano skrzypce i flety.

Helroth miał okazję koncertować z takimi uznanymi formacjami jak Ensiferum, Skyforger, Metsatöll, Arkoną, Percival Schuttenbach, Eluveitie, Skálmöld. Warszawianie koncertowali też poza granicami Polski, chociażby w Niemczech, Włoszech, Francji i na Słowacji. W 2016 roku ukazała się jedyna jak na razie płyta zespołu, zatytułowana „I, Pagan” promowana przez utwór i teledysk „Wiedźma”. Kawałek idealnie łączący metalową dynamikę i element strachu (wokal Marthy) z surowością, pierwotnością i ludycznością muzyki folkowej.

Połączenie black metalu i folku to sztuka niełatwa, a hybryda, która nie budzi zażenowania i nie odpycha, jest towarem spotykanym dość rzadko. Do tych, którym takie krzyżówki dobrze się udają, jest powstała w 2016 roku z inicjatywy gitarzysty Lasoty olsztyńska Varmia.

Wystartowali mocnym akcentem, bo od płyty „Z mar twych”, która ukazała się w rok po założeniu zespołu i pokazała, jak muzycy chcą oddać hołd początkom polskiego black metalu. Nagrany całkowicie „na setkę” materiał wzbudził spore zainteresowanie i zebrał zasłużone pochwały. Duch słowiański plus blackmetalowa wściekłość naprawdę zrobiły wrażenie.

Minęło ledwie parę miesięcy i Varmia ogłosiła premierę drugiej płyty. Wydana w kwietniu 2018 roku płyta „W ciele nie” wydana została przez legendarną podziemną wytwórnię Pagan Records. Aby lepiej poczuć ducha dawnych czasów, muzycy nagrywali w studiu zorganizowanym w starej stodole, a wokale oraz instrumenty etniczne na żywo w warmińskich lasach. Nie był to zabieg, mający jedynie wywrzeć wrażenie. Dzięki temu Varmia stworzyła porywający black metal z folkową dzikością i ludycznym charakterem.

21 września (piątek) 2018 – Poznań U Bazyla
22 września (sobota) 2018 – Wrocław Pralnia
23 września (niedziela) 2018 – Szczecin Peron 5
5 października (piątek) 2018 – Kraków Kwadrat
6 października (sobota) 2018 – Gdańsk B90
7 października (niedziela) 2018 – Warszawa Proxima