Iggy Azalea jest (swoją własną) zbawicielką

1 marca 2018
ok. 1 minuta czytania

W teledysku zrealizowanym przez Colina Tilleya widzimy raperkę z neonową aureolą na głowie przechadzająca się po wnętrzach świątyni. Piosenkarka obserwuje tajemniczą zakapturzoną postać, która chrzci ją w wielkiej wannie. Ostatecznie jednak okazuj się, że zakapturzoną postacią jest sama Iggy Azalea. Choć Quavo z grupy Migos udziela się na wokalu nie występuje w teledysku.

– Miałam za sobą poważne zerwanie a moja kariera nie układała się najlepiej – wspomina Iggy Azalea. – Nagle wszystko, do czego byłam przyzwyczajona, moja codzienna rutyna, zostało zniszczone. Nie wiedziałam, jak się pozbierać, jak dalej będzie wyglądało moje życie. W jaki sposób znaleźć szczęście i znów się poczuć normalnie. W takiej atmosferze powstał ten utwór.

Debiutancka płyta artystki, „The New Classic”, pochodzi z 2014 roku. W maju 2015 roku ukazał się wspólny numer Iggy i Britney Spears „Pretty Girls”. Na koncie ma też współpracę z Arianą Grande czy Jennifer Lopez.