Jack White zupełnie sam

11 grudnia 2012
ok. 1 minuta czytania

Artysta współtworzył duet wraz z byłą żoną Meg, która grała na perkusji. Jak sam przyznał, Meg zazwyczaj pozostawała obojętna na wszystko, co miało związek z działalnością zespołu.

– Dzielenie się dobrymi chwilami z Meg było niemożliwe – opowiada Jack White. – Była bardzo obojętna. Jeśli coś fajnego się nam przydarzyło, nie padaliśmy sobie w ramiona i nie wznosiliśmy toastów. Było zupełnie inaczej. Podam przykład ze studia. W nagraniach braliśmy udział ja, Meg i realizator. Kończymy miks utworu i mówię: „Wow, brzmi naprawdę dobrze!”, na co Meg reaguje milczeniem, po prostu siedzi sobie z boku. To samo realizator. Wtedy, lekko zakłopotany, mówię: „No dobra, to róbmy następną piosenkę”. Byłem sam. Są jednak pewne jasne strony takiego stanu rzeczy – nauczyłem się ufać własnemu instynktowi.

Przypomnijmy, że zespół zakończył działalność w lutym 2011 po 13-latach kariery, w czasie której wydał sześć albumów. Ostatni z nich to „Icky Thump” z czerwca 2007 roku.

W kwietniu 2012 roku do sprzedaży trafił solowy longplay Jacka White’a, „Blunderbuss”.