Jay-Z i Kanye West oskarżeni o aprobowanie rasizmu

1 maja 2013
ok. 1 minuta czytania

Raperowi nie podoba się, że muzycy stworzyli utwór o tytule „Ni**as in Paris”, ponieważ sam nie akceptuje określenia „czarnuchy” (ang. „niggas”, „niggers”).
Kompozycja pochodzi z bestsellerowego krążka Jaya-Z i Westa „Watch The Throne”, teledysk do niej można zobaczyć pod tym adresem.

Muzyk wyraził swoją dezaprobatę po tym, jak jeden z fanów Public Enemy użył określenia z piosenki podczas koncertu we francuskim Lyonie.

– Czarnoskórzy ludzie stoją w USA nad przepaścią – komentował Chuck D. – Nazywanie nas „czarnuchami” i traktowanie tego, jakby to było na porządku dziennym sprawia, że wkrótce z tej przepaści spadniemy.

Artysta nie zrzucił całej winy na fana, który skandował rasistowskie epitety.

– To nie jego wina, on tego nie wiedział. – mówi lider Public Enemy. – To wyrażenie przyjęło się już w języku i kulturze, ponieważ ludzie widzieli czarnoskórych mężczyzn, którzy sami siebie tak nazywali, jakby byli radosnymi niewolnikami.

Raper zaznaczył także, że szanuje Jaya-Z i uważa go za inteligentnego człowieka, ale tak sławna osoba powinna przekazywać w swoich utworach odpowiedzialne treści promujące wzajemny szacunek.

Formacja Public Enemy wydała do tej pory dwanaście studyjnych albumów, ostatni – „The Evil Empire of Everything” w październiku 2012 roku.