Jay Z pod pantoflem Shakiry

21 marca 2014
ok. 1 minuta czytania

Jakiś czas temu Kolumbijka przeszła do wytwórni Roc Nation, której szefem jest Jay Z. Mimo to raper nie mówi jej, co ma robić – a czasami jest wręcz odwrotnie.

– Jay nie jest moim szefem, jest moim menedżerem – tłumaczy Shakira. – Co więcej, ponoć rozstawiam go po kątach. Sam tak twierdzi. To świetny menedżer, bardzo spokojny i opanowany. Mężczyźni-menedżerowie wiedzą, jak radzić sobie w bardzo stresujących sytuacjach. Kobiety z kolei przywiązują zbyt dużą wagę do każdego szczegółu. Wszystko jest dla nas tak samo ważne, przez co tracimy perspektywę. Przynajmniej ja tak mam. Fryzjer nie przyjechał na czas! O Boże! To koniec świata! Mężczyźni myślą w inny sposób. Oni potrafią nadawać ważnym sprawom odpowiedni priorytet, a na pozostałe machać ręką. To dla mnie ważne, bo w karierach wokalistek zawsze panuje ogromny chaos.

Dziś, 21 marca ukazuje się nowa płyta artystki zatytułowana po prostu „Shakira”. Będzie to pierwszy anglojęzyczny longplay piosenkarki od „She Wolf” z 2009 roku i pierwszy krążek wydany w barwach Roc Nation. Ostatni album Shakiry to „Sale el Sol” z października 2010 roku.